Uciszyć śmiech – ogród jordanowski przy Bagateli 2

20 września 2018
PIC_107-365-4
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

„Co to jest ogród jordanowski?” – pytał w tytule broszury z 1938 roku anonimowy autor, odpowiadając: „pewien określony i zamknięty teren, przeznaczony wyłącznie dla dzieci do lat czternastu, odpowiednio urządzony i prowadzony według wypracowanego systemu, mającego na celu fizyczny i moralny rozwój dziecka. (…) Tylko ogród jordanowski jest idealnym miejscem codziennego spaceru dla dziecka bez względu na porę roku i pogodę”.

Nazwa zaczerpnięta została od nazwiska Henryka Jordana, lekarza i działacza społecznego, który na błoniach krakowskich w 1888 roku otworzył „ogród przeznaczony na miejsce zabaw i ćwiczeń ciała, czym przysłużył się znakomicie pokoleniu młodemu, aż do czasu owego nic podobnego nie posiadającemu w Krakowie”.

Warszawskie ogrody

Niedługo później podjęto próbę przeszczepienia tych pomysłów na warszawski grunt: niezwykle dynamiczny wzrost liczby ludności na przełomie XIX i XX wieku skutkował koniecznością rozwiązywania rozmaitych urbanistycznych problemów. Do najbardziej palących należał niedostatek zielonych miejsc publicznych, mogących stanowić dla mieszkańców zatłoczonych kamienic (w poszczególnych dzielnicach gęstość zaludnienia sięgała horrendalnych wartości; dla całej Warszawy w roku 1908 było to około 24 tysiące mieszkańców na kilometr kwadratowy) miejsce pozadomowej aktywności w czasie wolnym.

PIC_107-365-1
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pierwsze dwa ogrody dziecięce (nie nosiły jeszcze wówczas nazwy ogrodów jordanowskich) założono w 1899 roku na terenie ogrodu Agrykola oraz w Ogrodzie Saskim. Po pięciu latach jest ich już dwanaście.  Później idea napotyka trudności organizacyjne, ale odżywa ponownie na przełomie lat 20. i 30., gdy zaczynają powstawać miejsca noszące już miano „ogrodów jordanowskich”. Zaszczytny numer pierwszy nosił uroczyście otwarty 15 czerwca 1929 roku w obecności ówczesnego prezydenta Warszawy ogród funkcjonujący pod adresem Bagatela 2.

W styczniu 1930 roku w dzienniku „Polska Zbrojna” (miejsce publikacji było nieprzypadkowe; ideę ogrodów jordanowskich entuzjastycznie wspierał Józef Piłsudski) w artykule „Ogrody Jordanowskie w walce o zdrowie miejskich dzieci” autor pisał właśnie o ogrodzie ulokowanym przy ulicy Bagatela: „Rzadko kto wie – że i u nas, w Warszawie, znaleźć można miejsce, gdzie króluje zupełne szczęście. Raj – ale raj dziecięcy. To Ogród Jordanowski przy zbiegu ul. Bagateli i Al. Ujazdowskich. Pół kilometra kwadratowego przestrzeni – piasek, woda, świeże powietrze, moc przyrządów gimnastycznych, wzorowe warunki higieniczne. Dla dziecka, które ze swą bujnością nie może pomieścić się w ciasnych, sztucznych ramach życia wielkomiejskiego – Ogród Jordanowski jest naprawdę szczęściem”.

Co widzieli świadkowie…

Na skutek tragicznego paradoksu, ogrody jordanowskie – płaskie, zamknięte tereny, stwarzające warunki do zapewnienia przestrzeni aktywności setkom dzieci, stały się miejscem egzekucji tysięcy cywili w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, które równocześnie zapisały się w dziejach miasta jako okres masowych egzekucji na obszarze tzw. dzielnicy niemieckiej. Ofiary z reguły prowadzono na miejsce kaźni w grupach kilkudziesięcioosobowych. Byli w nich nie tylko mężczyźni, ale i kobiety i dzieci. Wśród zeznań złożonych przed Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich znajdują się relacje naocznych świadków tych zdarzeń.

PIC_107-365-6
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Halina Piotrowska, która mieszkała w trakcie Powstania Warszawskiego w kamienicy pod adresem Bagatela 10, mogła obserwować obszar ogrodu jordanowskiego z okien mieszkania, jak mówiła: „Mieszkańcy naszego domu opowiadali, iż na egzekucje były wciąż doprowadzane nowe grupy Polaków”. Ja słyszałam strzały karabinowe oraz po salwach strzały z rewolwerów, jakby przy dobijaniu, wiele razy dziennie. 3 sierpnia wyjrzałam oknem z łazienki mieszkania na trzecim piętrze od strony ogródka jordanowskiego. Była godzina około 15.00. Zobaczyłam stos trupów w ubraniach ułożony na wysokość wzrostu mężczyzny”.

Przebywająca w tej samej kamienicy Stefania Popielnicka była świadkiem rozstrzelania grupy kobiet: „W ciągu tych kilku dni miałam możność obserwowania tego, co działo się na terenie ogródka jordanowskiego, jednak osobiście jeden raz tylko wyjrzałam na ogródek przez okno łazienki. Wtedy to widziałam moment rozstrzeliwania kobiet. Było ich około trzydzieści. Leżały szeregiem na ziemi i żołnierze niemieccy (nie wiem, jakiej broni) podchodzili do nich i do leżących twarzą do ziemi oddawali strzał w tył głowy z krótkiej broni. Było to drugiego lub trzeciego sierpnia. Nie mogłam patrzeć dłużej na tę egzekucję, która zrobiła na mnie tak silne wrażenie, że odtąd już w ogóle przez okno na teren ogródka nie wyglądałam”.

Niemal we wszystkich zeznaniach powtarza się też informacja o dobiegającym z obszaru ogrodu jordanowskiego „swądzie palonych ciał”. Szczepan Grudzień, który przez cały okres Powstania Warszawskiego ukrywał się na strychu domu przy ulicy Bagatela 13, informował w swych zeznaniach, że egzekucje w ogrodzie jordanowskim i sąsiadujących z nim ruinach GISZ (Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych) trwały przez cały sierpień i wrzesień, choć z mniejszym niż w początkowym czasie natężeniem.

Dziś historycy szacują, że liczba zamordowanych w tych miejscach cywilnych ofiar w okresie powstania warszawskiego wyniosła między 5 a 10 tys. osób. Miejsce, które przez całą dekadę poprzedzającą wybuch II wojny światowej służyło jako teren zabaw dla setek dzieci, w tragicznym czasie Powstania Warszawskiego stało się  miejscem śmierci tysięcy warszawiaków.

Adam Talarowski

—————-

O losach ludności cywilnej w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego przeczytacie w czwartym tomie „Zapisów Terroru”, poświęconym zbrodniom niemieckim w Śródmieściu podczas Powstania Warszawskiego. Znajdują się w nim relacje składane po wojnie przez świadków eksterminacji dzielnicy – wydarzeń rozgrywających się m.in. w Ogrodzie Jordanowskim, GISZ-u, placu Teatralnym i okolicy Hal Mirowskich.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie dla lepszego działania serwisu. Możesz zablokować pliki cookie w ustawieniach
przeglądarki. Więcej informacji w Polityka prywatności strony.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl