Ankieta: Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu || Dr Karolina Wigura

25 sierpnia 2017
Karolina Wigura, fot. Andrzej Hulimka/REPORTER

Na naszych „łamach” prezentujemy odpowiedzi na ankietę, do której zaprosiliśmy wybitnych intelektualistów – przedstawicieli świata nauki, kultury i mediów. Zapytaliśmy o znaczenie kategorii totalitaryzmu w badaniach historycznych i o jej współczesne odniesienia. Oto odpowiedzi przesłane przez dr Karolinę Wigurę.

23 sierpnia obchodzimy Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. Czy kategoria totalitaryzmu odgrywa dziś istotną rolę w międzynarodowej dyskusji o II wojnie światowej i wieku XX? Jak rzecz wygląda na płaszczyźnie akademickiej, a jak w debacie publicznej?

Po II wojnie światowej ukształtowała się w Europie kultura pamięci, w dużej mierze oparta na krytycyzmie wobec przeszłości i strachu przed zgubnymi skutkami ideologicznego zaślepienia. Kategoria totalitaryzmu pełniła w tej kulturze rolę centralną. Początkowo chodziło przede wszystkim o Niemcy, kraj, który – jak napisał Dan Diner – odegrał centralną rolę w historii XX w. Dopiero z czasem zaczęło upowszechniać się przekonanie, że należy w równej mierze zwracać uwagę na oba europejskie totalitaryzmy: brunatny oraz czerwony. Na upowszechnienie tej tematyki wpłynęły również obszerne i poczytne opracowania, choćby Zbigniewa Brzezińskiego, Carla Friedricha i Hannah Arendt.

Gdy chodzi o to, czy dziś totalitaryzm odgrywa istotną rolę w międzynarodowej dyskusji o II wojnie światowej i XX w., istnieje rozbieżność między płaszczyzną akademicką a debatą publiczną. Gdy chodzi o tę pierwszą, kategoria totalitaryzmu odgrywa nadal istotną rolę. Prowadzone są badania, np. nad pamięcią zbiorową czy etyką pamięci, często prowadzone w kontekście XX-wiecznych totalitaryzmów. Do kategorii totalitaryzmu odwołują się ostatnio historycy idei – warto zwrócić tu uwagę np. na pracę Michała Kopecka i Piotra Wciślika „Thinking through transition: liberal democracy, authoritarian pasts, and intellectual history in East Central Europe after 1989” (2015). Badania prowadzone są również w nowszych dziedzinach: np. niemiecka historyczka idei Ute Frevert w poszukiwaniu przyczyn powstania III Rzeszy analizowała przemiany emocji w Republice Weimarskiej.

Gdy jednak chodzi o szerzej rozumianą sferę społeczną, kategoria totalitaryzmu przechodzi stopniowo do przeszłości. Jest to konsekwencja nieuchronnie nadchodzącej w europejskiej kulturze pamięci cezury. Wraz z odchodzeniem świadków dwóch europejskich totalitaryzmów, w coraz większej mierze pozostajemy dziś wyłącznie z utrwalonymi, ale niedialogicznymi zapisami wspomnień świadków totalitaryzmów. Oczywiście, należy docenić trud włożony w ich gromadzenie i udostępnianie. Warto jednak mieć świadomość, że nie będą mogły one zastąpić żywych ludzi, oraz wszystkiego, co przynosi bezpośrednia rozmowa.

Na Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu wybrano rocznicę zawarcia paktu Ribbentrop-Mołotow, co podkreśla znaczenie doświadczenia Europy Środkowo-Wschodniej (zwłaszcza Polski) dla zrozumienia zjawiska totalitaryzmu. Czy to doświadczenie jest dziś składnikiem europejskiej i światowej pamięci na równi z doświadczeniami państw zachodnich? Dlaczego?

Pisząc na temat ideologii totalitarnych w jednym ze swoich esejów Leszek Kołakowski stwierdza: „ideologia unicestwia osobową formę życia (…). Taka ideologia tłumaczy swoistą funkcję i swoiste znaczenie kłamstwa w doskonałym społeczeństwie totalitarnym, funkcję tak osobliwą i twórczą, że nawet samo słowo <<kłamstwo>> brzmi nieodpowiednio” („Totalitaryzm i zalety kłamstwa”). Kołakowski poświęcił anatomii totalitaryzmu nie tylko szereg esejów, ale i ponad tysiącstronicową książkę „Główne nurty marksizmu”. Jego twórczość została w znacznej mierze ukształtowana przez dwa totalitaryzmy, które spotkały się w Polsce w XX w.

Jest to przykład polskiego doświadczenia totalitaryzmu, które ma istotnie wielkie znaczenie dla zrozumienia zjawiska totalitaryzmu. Jest to doświadczenie wciąż niewystarczająco dobrze znane. Europejska pamięć przez dziesięciolecia po II wojnie światowej kształtowała się w kontekście podziału kontynentu, wyznaczonego przez rok 1945, Jałtę, Poczdam i zimną wojnę. Przełom demokratyczny w Europie Środkowej i Wschodniej, a następnie włączenie do Unii Europejskiej części państw postkomunistycznych umożliwiły pewną pluralizację obrazów przeszłości, a zatem także nieco lepsze poznanie polskiego doświadczenia totalitaryzmu. Do szerokiej publiczności przebiły się jednak tylko publikacje nieliczne – można tutaj wymienić autorów zagranicznych jak Timothy Snyder („Skrwawione ziemie”, „Czarna ziemia”, albo tłumaczonych na inne języki, jak Włodzimierz Borodziej („Der Warschauer Aufstand”).

Jednak do tego, aby wiedza na temat doświadczenia Europy Środkowej i Wschodniej zyskała na wadze jako składnik pamięci zbiorowej także w innych obszarach kontynentu, potrzebne są działania dyplomatyczne, tak aby uczniowie z innych europejskich krajów dowiadywali się więcej na temat tego regionu. Ważne jest również zachęcanie nie tylko polskich historyków  do przygotowywania nowych publikacji, które mogłyby spotkać się z zainteresowaniem za granicą.

W nazwie święta mowa jest o dwóch systemach totalitarnych i o pamięci ofiar. Jak opowiadać o systemie totalitarnym i totalitarnej ideologii, nie tracąc z pola widzenia osobistych losów ofiar i ocalonych? Jak oddać sprawiedliwość każdej z ofiar, nie pomijając kontekstu historycznego? Będziemy wdzięczni za przykłady takich przedsięwzięć – pozytywnych lub nieudanych.

Zgadzam się, że czym innym jest opowiedzenie historii totalitaryzmu jako systemu politycznego, zidentyfikowanie jego przyczyn, charakteru i skutków, a czym innym przybliżenie losów i decyzji żyjących w systemach totalitarnych osób. To drugie zadanie jest fundamentalne, i to nie tylko w przypadku ofiar (aby oddać im sprawiedliwość i lepiej zrozumieć skutki totalitaryzmu), ale również sprawców (aby spróbować odpowiedzieć na pytanie, jak to możliwe, że zwykli ludzie przyjmowali rolę gorliwych sprawców). I, dodajmy, wyjątkowo trudne.

Istnieje jednak szereg języków, pozwalających opowiadać o tych zagadnieniach różnego rodzaju publicznościom. Istotnym językiem jest ten należący do świadków wydarzeń. Oprócz dobrze znanego na Zachodzie Europy Dziennika Anny Frank, czy „Czy to jest człowiek” Elie Wiesela istnieje wiele polskich świadectw; warto wskazać choćby na „Zamojszczyznę” Zygmunta Klukowskiego czy „Spowiedź” Caleka Perechodnika. Wartościowy może okazać się język literatury pięknej – mamy tutaj choćby książkę „Każdy umiera w samotności” Hansa Fallady, a z polskich wstrząsające opowiadania Tadeusza Borowskiego. Nie do przecenienia jest wreszcie język filozofii. Tutaj, oprócz prac wspomnianego wyżej Leszka Kołakowskiego warto zwrócić uwagę na autorów zagranicznych, choćby George’s Steinera i jego bezprecedensową filozoficzną analizę doświadczenia nazizmu w tomie „Language and Silence”.

Czy pojęcie totalitaryzmu opisuje wyłącznie rzeczywistość historyczną, czy pozwala także lepiej zrozumieć współczesność? Jaką pełni rolę? Narzędzia analitycznego, przestrogi, politycznego epitetu, a może jeszcze inną?

Żyjemy w dobie upowszechnienia się mediów społecznościowych, czy telewizji 24-godzinnych, a także kryzysu modeli budżetowych mediów elektronicznych i prasowych. W konsekwencji tych wszystkich zjawisk, nie tylko w Polsce obserwujemy wzrastającą polaryzację sceny medialnej, a także radykalizację używanego przez media języka. W naszym kraju często obserwujemy, jak dwie skłócone ze sobą strony sceny politycznej – a także związane z nimi elity medialne – wzajemnie zarzucają sobie „totalitaryzm”, „faszyzm”, „powrót do komunizmu”. W tej sytuacji należy przede wszystkim pamiętać o tym, że wszystkie te pojęcia mają w literaturze przedmiotu definicje, i nie należy używać ich w sposób dowolny. Upowszechnienie tego rodzaju radykalizacji w debacie publicznej może prowadzić jednocześnie do stępienia wrażliwości odbiorców, odwrócenia się od debaty publicznej osób, które nie czują się komfortowo w tak wyraziście prowadzonej dyskusji, wreszcie do zubożenia języka debaty publicznej.

Dr Karolina Wigura, Studiowała socjologię, filozofię i nauki polityczne na Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie Ludwiga Maximiliana w Monachium. Szefowa Obserwatorium Debaty Publicznej „Kultury Liberalnej”, adiunktka w Instytucie Socjologii UW. Stypendystka m.in. Uniwestytetu Oksfordzkiego, Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu i German Marshall Fund. Za książkę „Wina narodów. Przebaczenie jako strategia prowadzenia polityki” (2011) została wyróżniona nagrodą im. J. Tischnera (2012) i nominowana do Nagrody im. J. Turowicza (2014). Laureatka Grand Press 2008 za rozmowę z Jürgenem Habermasem „Europę ogarnia pośmiertny bezwład”. Obecnie pracuje nad książką o historii filozofii emocji w polityce.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie dla lepszego działania serwisu. Możesz zablokować pliki cookie w ustawieniach
przeglądarki. Więcej informacji w Polityka prywatności strony.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl