Aktualność

Święto 17 września – nowy projekt władzy w Mińsku | artykuł

21.09.2021

Aliaksandar Łukaszenka podpisał ustawę, zgodnie z którą 17 września zostaje Dniem Jedności Narodowej. Nowe święto państwowe ma na celu upamiętnienie dnia „historycznej sprawiedliwości”, kiedy w 1939 roku ZSRR zajął wschodnie województwa Polski.

Artykuł Olgi Lebedevej z Działu Archiwum Instytutu Pileckiego.

Brzmi niewiarygodnie, ale po masowych protestach, które wybuchły w sierpniu zeszłego roku po ogłoszeniu sfałszowanych wyników wyborów, 2021 rok na Białorusi został ogłoszony Rokiem Jedności Narodowej. Rocznica zjednoczenia ziem tzw. Białorusi Zachodniej z BSRS ma zostać zwieńczeniem tego roku.

Białoruski Dzień Jedności Narodowej wzorowany jest na rosyjskim Dniu Jedności Narodowej uchwalonym dość niedawno, bo w 2004 roku. Co ciekawe rosyjskie święto, tak samo jak białoruskie, związane jest z historią stosunków z Polską. Obchodzone 4 listopada, upamiętnia ono odbicie Kremla z rąk wojsk Rzeczpospolitej w 1612 roku. Rosyjskie święto jednak wbrew pozorom nie ma charakteru antypolskiego. Jest to święto sztuczne, wymyślone po to, żeby Rosjanie zachowali dzień wolny, który od lat przysługiwał im na początku listopada. Dlaczego?

7 listopada obchodzona była rocznica Rewolucji Październikowej. Po upadku ZSRS próbowano wymyślić nowe święto obchodzone tego samego dnia, jednak sens Dnia Zgody i Porozumienia – tak brzmiała nazwa nowego święta – pozostawał niejasny. Potrzebna była zatem inna rocznica, koniecznie w pierwszym tygodniu listopada. Przyczyna takiego nacisku na święto listopadowe była dość banalna – Rosjanie przyzwyczajeni byli do wolnego dnia na początku miesiąca. Wtedy powstał pomysł obchodzenia rocznicy wygnania Polaków z Kremla, która przypadała na 4 listopada.

Na Białorusi zaś sytuacja jest bardziej skomplikowana. W odróżnieniu od Rosji, władze białoruskie nie musiały wymyślać święta na silę (17 września wciąż pozostaje dniem pracy). Święto to zresztą nie zostało wynalezione przez Aliaksandra Łukaszenkę. Do 1949 roku w Białoruskiej ZSRS 17 września odbywały się obchody rocznicy zjednoczenia. Tradycja jednak nie została utrwalona ze względu na fakt, iż Polska znalazła się w strefie wpływów Związku Sowieckiego. Błędem jednak byłoby stwierdzić, że przed 2021 rokiem 17 września w ogóle nie istniał w pamięci zbiorowej. W miastach Białorusi Zachodniej nadal istnieją ulice upamiętniające to wydarzenie, pisano o tym w podręcznikach szkolnych. Nie było to jednak wydarzenie kluczowe; więcej uwagi poświęcano kwestii zwycięstwa w II wojnie światowej.

Po upadku Związku Sowieckiego każde z nowopowstałych państw musiało wybrać własną ścieżkę polityki pamięci. Białoruś nie była wyjątkiem. Jej tradycje pamięciowe w dużym stopniu polegają na rytuałach radzieckich. Najważniejszym świętem w kraju wciąż pozostaje Dzień Zwycięstwa, hucznie obchodzony 9 maja. W 2020 roku nawet Federacja Rosyjska przez pandemię została zmuszona zrezygnować z zorganizowanych od 1995 roku obchodów Dnia Zwycięstwa i przełożyć je na późniejszy termin. Aliaksandar Łukaszenka mimo pandemii zdecydował się na zorganizowanie obchodów 9 maja, rywalizując w ten sposób z Władimirem Putinem o rolę głównego obrońcy radzieckiej wersji historii.

Jak powiedział w mediach sam Łukaszenka: Dobrze byłoby spotkać się w Mińsku. [Białoruś – OL] To jest republika, która została zmieciona z powierzchni ziemi, która pierwsza przyjęła cios i gdzie starcy i dzieci przez prawie cztery lata mieszkali na bagnach, w lasach, w ziemiankach. Ta najbardziej dotknięta przez wojnę republika jest żywym pomnikiem tej brutalnej wojny.

Kwestia 17 września w pamięci odnosi się nie do historii II wojny światowej, lecz do okresu dwudziestolecia międzywojennego, kiedy zachodnie ziemie współczesnej Białorusi znajdowały się w granicach, używając określenia prorządowych mediów, pańskiej Polski. Na Białorusi, zarówno jak w wielu innych państwach poradzieckich w pamięci zbiorowej za początek wojny uważany jest 22 czerwca 1941 roku, kiedy III Rzesza zaatakowała ZSRS.

II Rzeczpospolita w oficjalnej białoruskiej historiografii rządowej i polityce pamięci postrzegana jest jako zaborca. Okres polskiego panowania określany jest jako okupacja. Warszawie zarzucane są polonizacja ludności białoruskiej oraz prześladowania na tle religijnym. Często wspomina się o Berezie Kartuskiej jako symbolu brutalności państwa polskiego. Jednocześnie nic się nie mówi na temat represji i łagrów na terenach Związku Sowieckiego, mimo że Białorusini również byli ofiarami stalinizmu, w tym prosowiecko nastawiona białoruska inteligencja, na przykład Bronisław Taraszkiewicz.

17 września zaś w historiografii sowieckiej oraz współczesnej oficjalnej białoruskiej nazywany jest rozpoczęciem wyzwoleńczego pochodu Armii Czerwonej. Podkreśla się, że zjednoczenie ziem białoruskich miało znaczenie dla zwycięstwa w II wojnie światowej. W domyśle oznacza to, iż przyłączenie ziem tzw. Białorusi Zachodniej do ZSRS sprawiło, że wojna na tych terenach wybuchła dopiero w 1941 roku. W kontekście pamięci o 17 września dominuje radziecka narracja o zaopiekowaniu się o narody Białorusi Zachodniej i Ukrainy Zachodniej przez ZSRS po ataku III Rzeszy na Polskę. Wersja o zaopiekowaniu się była elementem propagandy tamtych lat. Opublikowanie tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow, w którym mówi się jedynie o podziale terenów i nic o opiece nad Białorusinami, nie miało wpływu na stan rzeczy.

Wybór 17 września na Dzień Jedności Narodowej można uznać za kontrowersyjny. Jeszcze rok temu uchwalenie takiego święta było nie do pomyślenia. Po wydarzeniach zeszłego roku stosunki między naszymi państwami zaczęły się pogarszać. Dotychczas próbujący unikać otwartej konfrontacji z sąsiadami, Łukaszenka teraz obwinia Polskę w rzekomym dążeniu do anektowania Grodna. Uchwalenie święta 17 września niewątpliwie ma wymiar polityczny i wymierzone jest w Polskę. W końcu to właśnie Polska wspiera różne opozycyjne organizacje białoruskie.

Uchwalenie tego święta na razie wydaje się być raczej symboliczne, bowiem nie wiadomo, jakie uroczystości tego dnia mają się odbyć. Prawdopodobnie odbędą się tematyczne lekcje w szkołach i zakładach pracy, ciężko powiedzieć natomiast, czy zostaną zorganizowane oficjalne obchody. Jest to jednak pewien precedens i warto obserwować, jak się zmienia polityka pamięci naszego wschodniego sąsiada.

Zobacz także