Deportacja 10 lutego 1940 r. – początek polskiej gehenny na Wschodzie | Dr Jerzy Rohoziński - Instytut Pileckiego

Deportacja 10 lutego 1940 r. – początek polskiej gehenny na Wschodzie | Dr Jerzy Rohoziński

10 lutego 1940 r. rozpoczęła się pierwsza masowa deportacja polskich obywateli w głąb ZSRS. „Operacja była całkowitym zaskoczeniem dla osadników i leśników, przeprowadzono ją w mroźną, zimową noc” – pisze dr Jerzy Rohoziński z Instytutu Pileckiego.

Deportacja 10 lutego 1940 r. objęła głównie ludność miejscową (tzn. nie dotyczyła uchodźców z terenów okupowanych przez Niemców). Polacy stanowili w tym kontyngencie 70% wszystkich wywożonych, pozostałe 30% ludność białoruska i ukraińska. Wywożono przede wszystkim osadników wojskowych, urzędników państwowych średniego i niższego szczebla, służbę leśną oraz pracowników kolei.

„Portret rodzinny" z prywatnych zbiorów Stanisławy Makowskiej, primo voto Sybicka, sybiraczki i pielęgniarki w Armii Andersa. Rodzina ze zdjęcia została zesłana prawdopodobnie razem z Makowską i wręczyła jej fotografię na pamiątkę. Archiwum IP.

Społeczny profil deportowanych

Deportacje stanowiły starannie zaplanowaną, przemyślaną i przygotowaną formę represji. Jeszcze przed agresją na Polskę, bo już w dyrektywie z 15 września 1939 r., ludowy komisarz spraw wewnętrznych Związku Sowieckiego Łarientij Beria zarządził utworzenie dziewięciu „grup operacyjno-czekistowskich”, określił ich zadania i wskazał, kogo powinny one aresztować. Wymienił wtedy m.in. najbogatszych ziemian, „kapitalistów”, „najbardziej reakcyjnych przedstawicieli administracji państwowej”, komendantów policji, żandarmerii, Straży Granicznej, wojewodów i ich najbliższych współpracowników, a także szefów partii politycznych i organizacji narodowych poszczególnych grup etniczno-religijnych. Niedługo później do kategorii podlegających represjom dołączono osadników, zarówno cywilnych, jak i wojskowych, a także pracowników służ leśnych. I właśnie głównie te dwie grupy miały paść ofiarą pierwszej deportacji.

Tajna operacja NKWD

Represje nie spadły jednak na ludność od razu po wkroczeniu Armii Czerwonej na wschodnie tereny II Rzeczpospolitej. Początkowo Sowieci, planując przeprowadzenie „wyborów” do zgromadzeń ludowych „Zachodniej Ukrainy” i „Zachodniej Białorusi”, świadomie ograniczali działania represyjne. Ze wzmożoną siłą zaatakowali natomiast już po zakończeniu farsy wyborczej. Przygotowany przez aparat represji ogólny projekt akcji przeciwko osadnikom był rozpatrzony i zatwierdzony przez Biuro Polityczne KC WKP(b) już 4/5 grudnia 1939 r. Przewidywał wysiedlenie wszystkich osadników i ich rodzin z „Zachodniej Ukrainy” i „Zachodniej Białorusi” oraz przekazanie ich (na podstawie umowy z Ludowym Komisariatem Przemysłu Drzewnego) jako siły roboczej do wyrębu lasów. W ściśle tajnej uchwale Rada Komisarzy Ludowych ZSRS formalnie zaakceptowała przedłożone jej propozycje NKWD odnośnie wysiedlenia osadników i ich rodzin najpóźniej do 15 lutego 1940 r. W celu wykonania tej uchwały Ławrientij Beria przesłał 19 grudnia szefom NKWD Ukrainy i Białorusi dyrektywę, która ustalała szczegółowe zasady wysiedlenia osadników. Rozkazał niezwłocznie rozpocząć ewidencję ich rodzin i zakończyć ją do 5 stycznia 1940 r. Aby nie wzbudziła ona żadnych podejrzeń i nie skłoniła do ucieczek, polecił przeprowadzić ją bez rozgłosu, pod jakimś wiarygodnym pretekstem. Informacje o osadnikach (a następnie i leśnikach) pozyskiwano jednak nie tylko w ramach tej ewidencji, ale także ze spisów gminnych, z dokumentacji bankowej, archiwalnych akt osobowych, dokumentów osobistych, materiałów przesłuchań „świadków”, być może także ze spisów dzieci objętych obowiązkiem szkolnym. W analogicznym dokumencie z 22 grudnia 1939 r. wymieniono już tylko służbę leśną. Leśników, zarówno tych zatrudnionych w administracji państwowej, jak i w prywatnych majątkach, Sowieci postrzegali jako element szczególnie niebezpieczny, zarzewie potencjalnej konspiracji. Osadnicy i leśnicy zostali zakwalifikowani do kategorii specprzesiedleńców (specpieriesielency).

Planowanie i skala operacji

Raporty z danymi ewidencyjnymi osadników i leśników (liczba rodzin i osób, ich wiek oraz narodowość) terenowe struktury NKWD przekazywały swoim zwierzchnikom co 10 dni. Dzięki tym informacjom wiadomo było np., ile osób i środków transportu trzeba było przygotować na każdym etapie akcji (wysiedlenie, przewóz do stacji kolejowej, transport pociągiem, przejazd do finalnego miejsca osiedlenia na zsyłce). Z danych zebranych do końca pierwszej dekady stycznia 1940 r. wynikało, że ogółem deportacji podlegało 127 454 osób. Nadzór nad przebiegiem przygotowań przesiedleńczych od 9 stycznia 1940 r. sprawował zastępca Berii Wsiewołod Mierkułow oraz szefowie NKWD Białoruskiej SRR – Ławrientij Canawa i Ukraińskiej SRR – Iwan Sierow. 26 stycznia 1940 r. Beria przesłał do Kijowa i Mińska decyzję o rozpoczęciu operacji 8 lutego. Ostatecznie z przyczyn kadrowo-logistycznych przeprowadzono ją 10 lutego. Ogromna skala kolejnych akcji przesiedleńczych wymagała bowiem zaangażowania licznych struktur władzy, instytucji i organizacji na różnych poziomach.

Aparat wykonawczy

Grupę operacyjną, która bezpośrednio przeprowadzała w danym miejscu akcję wysiedlenia, tworzyli: starszy grupy (funkcjonariusz operacyjny NKWD lub milicji albo oficer polityczny NKWD); pracownik aktywu administracyjno-partyjnego lub podoficer; żołnierz wojsk NKWD lub oddziałów pogranicznych, członek Gwardii Robotniczej albo miejscowy milicjant. Jako wsparcie dla każdej takiej trójki przydzielano 2–4 miejscowych aktywistów, którzy, znając swój teren, mieli pomagać w akcji oraz spisywać majątek deportowanych (tzw. trójki gospodarcze).

Nocny łomot do drzwi

Operacja okazała się dla osadników i leśników całkowitym zaskoczeniem. Przeprowadzono ją w mroźną, zimową noc. Wysiedlani byli zaskoczeni, sparaliżowani strachem, niejednokrotnie wpadali w histerię, byli kompletnie zdezorientowani, nie wiedzieli, co robić, czasem wręcz tracili zdrowy rozsądek i nie byli w stanie podejmować racjonalnych decyzji. Dlatego w powszechnej świadomości, utrwalonej przez literaturę wspomnieniową, początek operacji deportacyjnej kojarzy się często z nocnym łomotem do drzwi i okien, nagłym wtargnięciem enkawudzistów, z rewizją, chaotycznym pakowaniem na prędce przez domowników dobytku, na co mieli 1-2 godziny, wreszcie przejazdem w konwoju na najbliższą stację kolejową. Był to jednak już finał skomplikowanej operacji, przygotowywanej już od kilku tygodni w głębokiej tajemnicy.

Odbywała się ona przy wyjątkowo dużym mrozie (w zachodnich obwodach Białoruskiej SRR dochodziło do – 42 st. C). Dodatkowo utrudniały ją opady śniegu, zawieje i zaspy. Takie warunki doprowadziły do wielu przypadków odmrożeń – zarówno wśród deportowanych, jak i sowieckich funkcjonariuszy.

Deportowanych rozmieszczono w tzw. specpsiołkach (osiedlach specjalnych), gdzie znajdowali się pod nadzorem NKWD. Najwięcej deportowanych (ponad 41 tys.) trafiło do obwodu archangielskiego, reszta do innych obwodów i jednostek administracyjnych na terenie Syberii i północnej Rosji. Znany badacz zagadnienia sowieckich represji na obywatelach polskich Aleksander Gurjanow z moskiewskiego „Memoriału” ustalił, że osadników i leśników z zachodnich obwodów Ukraińskiej i Białoruskiej SRR wywieziono w lutym 1940 r. w 98 transportach (138 616 osób) oraz jeszcze w dwóch późniejszych, co oznaczało, że ogółem deportowano ok. 143 tys. osób. Jednak dostępny obecnie materiał źródłowy nie pozwala jednoznacznie i definitywnie określić dokładnej liczby wysiedlonych.

Jerzy Rohoziński (ur. 1971), doktor nauk humanistycznych, historyk, antropolog kultury, adiunkt w Ośrodku Badań nad Totalitaryzmami (Instytut Pileckiego), interesuje się historią społeczno-religijną Rosji carskiej i ZSRS. Autor książek Święci, biczownicy i czerwoni chanowie. Przemiany religijności muzułmańskiej w radzieckim i poradzieckim Azerbejdżanie; (wydanie FNP, nagroda "Przeglądu Wschodniego" 2005 r.) Bawełna, samowary i Sartowie. Muzułmańskie okrainy carskiej Rosji 1795–1916 (nominacje "Identitas" i "Academia" 2016 r.); Gruzja. Początki państwNarodziny globalnego dżihadu oraz Najpiękniejszy klejnot w carskiej koronie. Gruzja pod panowaniem rosyjskim 1801–1917.

Badania prowadzone w Instytucie Pileckiego zaowocowały publikacją Pionierzy w stepie? Kazachstańscy Polacy jako element sowieckiego projektu modernizacyjnego (2021). Odznaczony Złotą Odznaką Zasługi Związku Sybiraków, członek Polsko-Kazachstańskiej i Polsko-Uzbeckiej Komisji Historyków. Współtwórca filmów dokumentalnych „Łagier 0331" i „Trzy ćwierci do śmierci. Ostatnia deportacja" (obie produkcje: Instytut Pileckiego).  

Zobacz także