83. rocznica ucieczki rotmistrza Pileckiego z KL Auschwitz - Instytut Pileckiego

Uciekinierzy z KL Auschwitz. Od lewej: Jan Redzej, Witold Pilecki i Edward Ciesielski. Nowy Wiśnicz, lato 1943 r. Archiwum rodzinne Marii Serafińskiej-Domańskiej.

26.04.2026 (ND)

83. rocznica ucieczki rotmistrza Pileckiego z KL Auschwitz

W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku Rotmistrz Witold Pilecki uciekł z KL Auschwitz. Do obozu trafił po tym jak 19 września 1940 roku dał się dobrowolnie ująć w łapance na warszawskim Żoliborzu.

W trakcie pojmania ukrył swoją tożsamość i przybrał imię i nazwisko Tomasza Serafińskiego, a podjęta przez niego misja infiltracji Auschwitz realizowana była za zgodą Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej. W obozie stworzył sieć ruchu oporu, a także zbierał dowody niemieckich zbrodni. Zorganizowany przez niego Związek Organizacji Wojskowej oparty był na pięcioosobowych grupach, z których każda działała niezależnie i nie wiedziała o istnieniu innych. Członkowie ruchu oporu zajmowali się m.in. organizacją żywności czy lżejszych prac dla schorowanych współwięźniów, a także przekazywaniem na zewnątrz informacji o obozie, które docierały do Komendy Głównej ZWZ-AK. Przygotowywano również plan odbicia obozu, do którego jednak nigdy nie doszło. Rotmistrz spędził w KL Auschwitz 2 lata i siedem miesięcy.

Uciekinierzy z KL Auschwitz. Od lewej: Jan Redzej, Witold Pilecki i Edward Ciesielski. Nowy Wiśnicz, lato 1943 r. Archiwum rodzinne Marii Serafińskiej-Domańskiej.
Uciekinierzy z KL Auschwitz. Od lewej: Jan Redzej, Witold Pilecki i Edward Ciesielski. Nowy Wiśnicz, lato 1943 r. Archiwum rodzinne Marii Serafińskiej-Domańskiej.

– Pilecki czuł zaciskającą się wokół niego pętlę i będąc świadomym, że jego możliwości działania w Auschwitz wyczerpują się oraz że należy osobiście przekazać generałowi Roweckiemu obraz grozy sytuacji w obozie, podjął decyzję o ucieczce – mówi dr Bartłomiej Kapica, kierownik Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami w Instytucie Pileckiego. – Sytuacja była zupełnie inna niż jeszcze dwa-trzy lata wcześniej. Władze obozowe nie stosowały już kar wobec więźniów za ucieczkę ich towarzyszy. Nie był to oczywiście przejaw humanitaryzmu, ale odgórnie wydane zarządzenie nakazujące oszczędzać siłę roboczą. W tych warunkach dalsza zwłoka była niepożądana – wyjaśnia dr Kapica.

Po podjęciu decyzji o ucieczce Pilecki odbył rozmowę ze Stanisławem Machowskim z Komendy Głównej AK, którą później przytoczył w swoich Raportach:

– Siedzę tu dwa lata i siedem miesięcy. Prowadziłem tu robotę. Ostatnio nie dostawałem dalszych dyspozycji. Obecnie wywieźli Niemcy najlepszy materiał, z którym pracowałem. Trzeba by było zaczynać od początku. Uważam, że dalsze siedzenie moje tutaj nie ma sensu. I dlatego wychodzę. Kpt.159 [Stanisław Machowski] spojrzał na mnie zdziwiony i powiedział - No tak. Rozumiem Pana, lecz czy można kiedy się chce przyjeżdżać i kiedy chce wyjeżdżać z Oświęcimia? – Odpowiedziałem – Można.

Rotmistrz uciekł z obozu w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku wraz z dwoma więźniami: Janem Redzejem oraz Edwardem Ciesielskim.

– Udało im się to dzięki dobremu planowaniu, samodyscyplinie, opanowaniu i szczęściu. Uciekli ze znajdującej się poza obozem piekarni, a gdy otworzyli zabezpieczone drzwi, ich oczom ukazały się „gwiazdy na niebie, jakby mrugając porozumiewawczo”, oznaczające wolność po dwuipółletnim pobycie w piekle (1) – mówi dr Bartłomiej Kapica.

Wzdłuż toru kolejowego doszli do Soły, a następnie do Wisły, przez którą przepłynęli znalezioną łódką. U księdza w Alwerni dostali posiłek oraz przewodnika. Przez Tyniec, okolice Wieliczki i Puszczę Niepołomicką przedostali się do Bochni, skąd dotarli do Nowego Wiśnicza, gdzie Pilecki odnalazł dom prawdziwego Tomasza Serafińskiego.


(1) Studium Polski Podziemnej w Londynie, BI 0874, Relacja Witolda Pileckiego, b.d., k. 94

Zobacz także