Krok pierwszy: „musimy zatem wiedzieć” - Instytut Pileckiego
22.03.2020 (ND)
Krok pierwszy: „musimy zatem wiedzieć”
Dziesiątki rozmów telefonicznych i bezpośrednich spotkań, godziny zarejestrowanych za pomocą kamery świadectw. A przed tym długa droga do tego, aby natrafić na ślad w dokumentach czy odszukać żyjących świadków. I najtrudniejsze – zyskać zaufanie.
Tylko wtedy bliscy i potomkowie zamordowanych opowiedzą o ukochanej mamie, starszym bracie. W końcu do tej pory nikt specjalnie nie interesował się ich losem. Jeszcze jedna śmierć, kolejna z setek tysięcy wojennych ofiar.
Upowszechnianie wiedzy na temat heroizmu Polaków, jaki przejawiali w obliczu zagrożenia, jakim była kara śmierci za ukrywanie ludności żydowskiej, jest jedną z misji naszego instytutu. Bo choć wielu z nas słyszało o takich przypadkach, to jednak nie zawsze zdajemy sobie sprawę ze skali tej pomocy. To również idea, która stoi za projektem Zawołani po imieniu, zainicjowanym przez prof. Magdalenę Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. W ramach programu wyróżniamy osoby, które wykazały się bohaterską postawą w czasach nienawiści i masowej eksterminacji ludzi uznanych za niegodnych życia. Pomoc, jakiej udzielali Polacy, była dobrowolna – to istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ukrywanie ludności żydowskiej było karane śmiercią. W krajach Europy Zachodniej za podobne „przewinienie” groziły represje administracyjne bądź zsyłki do obozów. Ponadto w okupowanej Polsce groźba pozbawienia życia dotyczyła również tych, którzy udzielali prześladowanym jakiegokolwiek wsparcia: ułatwiali ucieczki z getta czy dzielili się chlebem.
Niemcy stosowali odpowiedzialność zbiorową: niejednokrotnie mordowano wszystkich członków rodziny, w tym dzieci i osoby starsze. Nie oznacza to jednak, że osoby, którym udało się przeżyć, nie zostały naznaczone piętnem ofiar: widziały śmierć swoich bliskich, a ich domy splądrowano lub podpalono, zagrabiając wcześniej cały ruchomy majątek. Osierocone dzieci w najlepszym wypadku trafiały one pod opiekę dalszych krewnych, w najgorszym zaś do sierocińców. Pozbawione miłości rodzicielskiej i odpowiednich warunków socjalnych, miały trudniejszy niż rówieśnicy start w dorosłe życie.
Nazwa projektu Zawołani po imieniu nawiązuje do wiersza Zbigniewa Herberta „Pan Cogito o potrzebie ścisłości”. Jego treść wskazuje na to, że wszystkim ofiarom zbrodni należy przywrócić miejsce w pamięci potomnych. W innym wypadku historia jest niepełna, bo za każdym dramatycznym wydarzeniem stoi konkretny człowiek:
(…) musimy zatem wiedzieć
policzyć dokładnie
zawołać po imieniu
opatrzyć na drogę (…)
Powyższy cytat stanowi nie tylko motto naszego projektu, ale jest swoistym drogowskazem, który wyznacza kierunki naszych działań. Dziś omówimy pierwszy wers, a zarazem krok w procesie dochodzenia do prawdy: „musimy zatem wiedzieć”.
Instytut Pileckiego jest pierwszą na świecie instytucją, która nawiązuje kontakt z rodzinami Polaków zamordowanych za ukrywanie Żydów w trakcie okupacji niemieckiej. Osoby, które w dzieciństwie straciły rodziców, pragną podzielić się swoimi wspomnieniami, mimo że wiąże się to z przywołaniem tłumionych przez lata emocji. Tym piętnem naznaczone są również kolejne generacje. To osoby, które nigdy nie poznały swoich dziadków, a przecież znajomość własnych korzeni oraz wartości przekazywane z pokolenia na pokolenie pomagają budować tożsamość. Jak mówi dr Marcin Panecki:
Pierwszy kontakt z rodziną, to zwykle zaskoczenie, że ktoś zainteresował się losami ich rodziców, dziadków czy pradziadków. Spotkania są pełne emocji i potrzebny jest czas na odrobinę zaufania. Pomimo upływu blisko osiemdziesięciu lat od tych wydarzeń, dzieci czy wnuki pomordowanych z wielkim trudem opowiadają o tym, co widziały bądź zapamiętały z przekazów bliskich. Nie ma tu zastosowania powiedzenie, że „czas leczy rany”. Dla najmłodszego pokolenia to z kolei okazja do poznania historii własnej rodziny.
Aura sekretu, jaka przez lata otaczała te historie, wynikała nie tylko z traumy. Choć Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich prowadziła śledztwa przez cały okres PRL, najwyższe władze państwowe nigdy nie podjęły działań, które miałyby na celu przywrócenie pamięci o zamordowanych. Rodziny obawiały się także oskarżeń o interesowność, takich jak pomówienia o przywłaszczenie mienia ukrywanych Żydów. To pokazuje, jak ważne jest, aby członkowie społeczności lokalnej poznali prawdę o wydarzeniach, które w trakcie II wojny światowej rozegrały się w ich rodzinnej miejscowości.
Od czego zaczyna się cały proces? Oddajmy głos Agnieszce Dąbek, koordynatorce merytorycznej projektu Zawołani po imieniu:
<<Nigdzie nie ma gotowej listy wszystkich osób, które zostały zamordowane za pomoc Żydom – jest oczywiście wykaz Sprawiedliwych wśród Narodów Świata z Instytutu Yad Vashem, ale skupiamy się na nieznanych historiach. Tak naprawdę od momentu natrafienia na pierwszy ślad (wzmiankę o danym wydarzeniu) rozpoczyna się układanka. Jakie wygląda pierwszy jej element? Zbieram wycinki z archiwalnych gazet, artykuły z lokalnych czasopism albo znajduję opis zbrodni w książce. Kiedy mamy już podstawowe dane, przychodzi czas na weryfikację historii w materiałach źródłowych. Poszukujemy informacji w dokumentach Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich i zwracamy się z prośbą do pracowników Działu Archiwum o kwerendę, np. w Instytucie Pamięci Narodowej. Zebrane w ten sposób materiały konfrontujemy też z innymi źródłami.
Kolejnym elementem układanki jest zdobycie kontaktu do potomków osób zamordowanych: dzieci, wnuków, rodzeństwa. To dla mnie najbardziej stresujący moment, bo nigdy nie wiem, jak zareaguje ktoś, kto odbierze telefon. Zdarza się, że dzieci świadków tych tragicznych wydarzeń obawiają się tego, czy „podróż w przeszłość” nie będzie dla ich rodziców ciężkim przeżyciem. A pamiętajmy, że mówimy o osobach w podeszłym wieku. Zdecydowanie częściej ludzie podchodzą do wszystkiego bardzo pozytywnie: trochę niedowierzają, ale z drugiej strony można wyczuć, że przez lata czekali na taki telefon.
Jedna z takich sytuacji szczególnie zapadła mi w pamięć. Zadzwoniłam do pewnego pana (świadka wydarzeń), zamieniliśmy kilka słów, po czym on się rozłączył. Byłam zdezorientowana: nie wiedziałam, co się stało. Po 15 minutach on sam do mnie zadzwonił i łamiącym się głosem powiedział, że bardzo długo na to czekał. A rozłączył się, bo odebrało mu mowę ze wzruszenia.
Niektóre rodziny same się zgłaszają: dużo już wiedzą o naszym projekcie i są świadomi tego, w jaki sposób działamy. Później towarzyszą nam na każdym kroku, co bardzo ułatwia naszą pracę. Cieszy nas to, że jesteśmy już rozpoznawalni.
Na pierwsze spotkanie najczęściej jeżdżę sama, jeszcze bez kamery, żeby podczas spokojnej rozmowy zdobyć zaufanie. Ono pojawia się powoli, ale jest bardzo ważne, w końcu to są sprawy bardzo delikatne i trudne dla całej rodziny. Osobom, które widziały śmierć swoich bliskich z rąk niemieckich żołnierzy, trudno rozmawia się na ten temat z bliskimi, nie mówiąc już o obcych dla nich ludziach. Poza rozmową bardzo ważne jest dla mnie to, abym mogła sobie wszystko wyobrazić: jak wyglądał ich rodzinny dom, gdzie zatrzymała się żandarmeria, czy zdarzenie obserwowali z ukrycia sąsiedzi. Muszę to „zobaczyć” i poczuć>>.
Niejednokrotnie po miejscu, przy którym doszło zbrodni, pozostało niewiele: kamienie, które pozostały po zburzonym dawno temu budynku, porasta las. Na poniższych zdjęciach można zobaczyć Józefa Boguckiego i naszych pracowników podczas poszukiwań fundamentów domu Budziszewskich (Wacław Budziszewski został upamiętniony 22 września 2019 roku) w Żebrach-Laskowcu. Podczas pierwszego spotkania nie udało się natrafić na żaden ślad, ale pan Józef szukał dalej na własną rękę. Kiedy udało mu się zlokalizować miejsce, przywiązał reklamówkę do jednego z drzew, aby podczas następnej wizyty pracownicy instytutu trafili już we właściwe miejsce.
Po pierwszych kontaktach nadchodzi czas na rozmowę przed kamerą. Wtedy nasi rozmówcy są już spokojni, bo mają świadomość tego, jak ważne jest zarejestrowanie ich wspomnień. I że to być może ostatnia chwila, żeby nagrać taką relację.
Tym wszystkim działaniom przyświeca jeden cel: „musimy zatem wiedzieć”. Poznać tło wydarzeń, na własne oczy zobaczyć miejsce mordu, porozmawiać z bliskimi ofiar, odnaleźć odpowiednie dokumenty. Następnie przychodzi czas na to, żeby pójść krok dalej i „policzyć dokładnie”: poznać nie tylko nazwiska zamordowanych Polaków, ale i Żydów, świadków zabójstw, a także ich sprawców.
Zobacz także
- Przetrwać noc za dnia. Pieśnią i Słowem ku pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej
Aktualności
Przetrwać noc za dnia. Pieśnią i Słowem ku pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej
Jak pamiętać o tych, których los wciąż pozostaje nie w pełni poznany? 4 września spotkamy się w Pokamedulskim Klasztorze w Wigrach, by poprzez słowo, muzykę i wspólną modlitwę oddać hołd Ofiarom Obławy Augustowskiej.
- Nowy Jork | Wystawa „Między życiem a śmiercią: historie pomocy w czasie Zagłady”
Aktualności
Nowy Jork | Wystawa „Między życiem a śmiercią: historie pomocy w czasie Zagłady”
Do 29 października w Instytucie Pileckiego w Nowym Jorku można oglądać wystawę o ludziach, którzy ryzykowali własne życie, aby ratować Żydów podczas Holokaustu – oraz tych, którzy przeżyli dzięki ich odwadze.
- Sowieckie dziedzictwo Azji Centralnej oczami polskich reportażystów
Aktualności
Sowieckie dziedzictwo Azji Centralnej oczami polskich reportażystów
W ostatnich latach nakładem Wydawnictwa Czarne ukazały się trzy wybitne reportaże mierzące się z sowieckim dziedzictwem Azji Centralnej. O tym, jak postsowieckie dziedzictwo wpływa na współczesny Kazachstan i Kirgistan, dlaczego ślady totalitaryzmów bywają nieoczywiste oraz czym ta historia inspiruje współczesnych reportażystów, porozmawiają autorzy książek: Wojciech Górecki, Joanna Czeczott, Emilia Sułek oraz krytyczka literacka Aurelia Szwajkowska (Uniwersytet Rzeszowski). Spotkanie poprowadzi dr Dmitrij Panto – historyk, który dzieciństwo i młodość spędził w północnym Kazachstanie.
- „Sowiecka Azja Centralna jako totalitarne laboratorium” - konferencja naukowa
Aktualności
„Sowiecka Azja Centralna jako totalitarne laboratorium” - konferencja naukowa
Międzynarodowa konferencja naukowa „Sowiecka Azja Centralna jako totalitarne laboratorium” organizowana w dniach 2-4 września przez Instytut Pileckiego w Warszawie jest pierwszym w Polsce przedsięwzięciem podsumowującym interdyscyplinarne badania nad sowiecką Azją Centralną w XX wieku – regionem o wyjątkowo skomplikowanej historii totalitaryzmu, o dramatycznych doświadczeniach ludności poddawanej masowym represjom i przymusowym deportacjom, w tym ludności polskiej.
- Instytut Pileckiego uczcił pamięć obrońców Polski we wrześniu i październiku 1939 roku
Aktualności
Instytut Pileckiego uczcił pamięć obrońców Polski we wrześniu i październiku 1939 roku
W 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej przedstawiciele Instytutu Pileckiego wzięli udział w uroczystościach upamiętniających obrońców Ojczyzny oraz cywilne ofiary niemieckiej agresji. Kwiaty złożono zarówno podczas ogólnopolskich obchodów na Westerplatte, jak i lokalnych miejscach pamięci w Warszawie.
- Instytut Pileckiego na Jesiennych Targach Książki w Warszawie
Aktualności
Instytut Pileckiego na Jesiennych Targach Książki w Warszawie
Zachęcamy do odwiedzenia stoiska Instytutu Pileckiego na Jesiennych Targach Książki w Warszawie! Będzie to znakomita okazja do zapoznania się z naszą ofertą wydawniczą.
- „Foametea. Wielki Głód w sowieckiej Mołdawii 1946–1947” - otwarcie wystawy
Aktualności
„Foametea. Wielki Głód w sowieckiej Mołdawii 1946–1947” - otwarcie wystawy
W piątek, 28 sierpnia, w rocznicę śmierci Rafała Lemkina i tuż po 35. rocznicy odzyskania niepodległości przez Mołdawię Instytut Pileckiego, wspólnie z Centrum Mieroszewskiego, otworzył na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie wystawę „Foametea. Wielki Głód w sowieckiej Mołdawii 1946–1947”.
- Karol Madaj dyrektorem Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego
Aktualności
Karol Madaj dyrektorem Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego
Marta Cienkowska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, powołała Karola Madaja na stanowisko dyrektora Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego w Warszawie. Pięcioletnia kadencja dyrektora rozpocznie się 30 sierpnia br.
- Atak hakerski na strony Instytutu Pileckiego w Warszawie, Berlinie i Augustowie
Aktualności
Atak hakerski na strony Instytutu Pileckiego w Warszawie, Berlinie i Augustowie
Szanowni Państwo, w związku z poważnym atakiem hakerskim, w nocy z 13 na 14 sierpnia, na stronę internetową Instytutu oraz oddziałów w Berlinie i Augustowie informujemy, że na stronach Instytutu, opublikowane zostały materiały noszące znamiona rosyjskiej propagandy i dezinformacji. Treści te wymierzone były w polską historię i wzmacniały narracje antyukraińskie.
- Rocznica zwycięstwa Polaków nad Armią Czerwoną i Święto Wojska Polskiego
Aktualności
Rocznica zwycięstwa Polaków nad Armią Czerwoną i Święto Wojska Polskiego
To jedno z kluczowych militarnych starć w dziejach świata! 15 sierpnia obchodzimy rocznicę Bitwy Warszawskiej, określanej też zwyczajowo „Cudem nad Wisłą”. To również Święto Wojska Polskiego.
- „Żadnego ludobójstwa nie można postrzegać jako tematu wyłącznie lokalnego” – Karol Madaj o Obławie Augustowskiej dla „Mówią Wieki”
Aktualności
„Żadnego ludobójstwa nie można postrzegać jako tematu wyłącznie lokalnego” – Karol Madaj o Obławie Augustowskiej dla „Mówią Wieki”
W najnowszym numerze magazynu historycznego „Mówią Wieki” (nr 6/2026), w całości poświęconym Obławie Augustowskiej – największej zbrodni popełnionej na Polakach po II wojnie światowej, Karol Madaj, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego, opowiedział o misji Instytutu Pileckiego i otwartego w lipcu 2025 roku Domu Pamięci Obławy Augustowskiej.
- Sprawa Reinefartha. Jak sprawca Rzezi Woli uniknął kary? | Siódme spotkanie „Berlin w Warszawie” [wideo i foto]
Aktualności
Sprawa Reinefartha. Jak sprawca Rzezi Woli uniknął kary? | Siódme spotkanie „Berlin w Warszawie” [wideo i foto]
6 sierpnia – w 82. rocznicę Rzezi Woli, w Instytucie Pileckiego odbyło się siódme spotkanie cyklu „Berlin w Warszawie”. Debata poświęcona była jednemu z najbardziej bolesnych przykładów powojennej bezkarności – historii Heinza Reinefartha, byłego generała Waffen-SS i jednego z dowódców odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione podczas tłumienia Powstania Warszawskiego, w tym masakrę ludności cywilnej na warszawskiej Woli.










