Zło wpisane w codzienność | Dr Joanna Nikel komentuje wspomnienia niemieckiego urzędnika z pobytu w Generalnym Gubernatorstwie - Instytut Pileckiego

Zdjęcie Joanny Nikel. Pani Joanna mówi do mikrofonu, ma blond włosy i drobne kolczyki w uszach.

08.09.2026 (WT)

Zło wpisane w codzienność | Dr Joanna Nikel komentuje wspomnienia niemieckiego urzędnika z pobytu w Generalnym Gubernatorstwie

„Rzadko zdarza się, by do zbiorów archiwalnych trafiał dokument, w którym głos samego funkcjonariusza aparatu okupacyjnego — spisany bez intencji oskarżenia, a wręcz z pozycji poczucia własnej normalności — staje się jednym z najbardziej wymownych świadectw zbrodniczości systemu, któremu służył” – pisze dr Joanna Nikel w pierwszym komentarzu do otrzymanych przez Instytut Pileckiego materiałów.

Do zbiorów Instytutu Pileckiego trafił wyjątkowy dokument: niepublikowane dotąd wspomnienia niemieckiego urzędnika, który podczas II wojny światowej pracował w administracji cywilnej Generalnego Gubernatorstwa. 

Materiał został przekazany przez prywatnego darczyńcę z zastrzeżeniem anonimowości zarówno jego samego, jak i autora relacji. Z tego względu jego personalia nie będą ujawniane. To ograniczenie nie zmniejsza jednak wartości źródła. Przeciwnie — wspomnienia pozwalają spojrzeć na niemiecką okupację Polski z perspektywy rzadko dostępnej w oficjalnej dokumentacji wytworzonej podczas wojny przez agresora: od wewnątrz środowiska niemieckich funkcjonariuszy i pracowników instytucji okupacyjnych, poprzez ich pracę, relacje społeczne, życie towarzyskie i codzienne doświadczenie uprzywilejowanej pozycji wobec prześladowanej ludności miejscowej. Pozyskany materiał będzie w przyszłości udostępniony w czytelni Archiwum Instytutu Pileckiego w Warszawie i Berlinie.

[Zapraszamy do zapoznania się z informacją prasową Instytutu Pileckiego dotyczącą otrzymanych materiałów].

Fot. Instytut Pileckiego

Autor należał do pokolenia Niemców urodzonych podczas I wojny światowej, które w dorosłość wchodziło już w realiach narodowego socjalizmu. Pochodził z rodziny o stosunkowo wysokim kapitale społecznym i kulturowym. Jego ojciec był ekonomistą, a rodzinna biografia wykraczała daleko poza lokalne środowisko niemieckie: część młodości przyszłego urzędnika aparatu okupacyjnego związana była z pobytem za granicą, w tym w Chinach. Po śmierci ojca w 1933 r. rodzina powróciła do Niemiec, gdzie otrzymał staranne wykształcenie. Studiował ekonomię i prawo, z którego to uzyskał następnie doktorat (1942). Przed przybyciem do okupowanej Polski pracował m.in. w dziale prawnym Deutsche Lufthansa. Łączył zatem kwalifikacje prawnicze i ekonomiczne — szczególnie przydatne w systemie, w którym administracja państwowa coraz głębiej ingerowała w funkcjonowanie gospodarki. Jego biografia nie pozostawała również poza strukturami narodowosocjalistycznymi: w 1933 r. wstąpił w szeregi SS, zaś dokumentacja partyjna potwierdza członkostwo w NSDAP od maja 1937 r. Należał również do Narodowosocjalistycznego Korpusu Lotniczego (NSFK).

Do Generalnego Gubernatorstwa autor wspomnień nie trafił przypadkowo ani w następstwie odgórnego skierowania. Przeciwnie — jesienią 1943 r. sam podjął starania o zatrudnienie w niemieckim aparacie okupacyjnym Generalnego Gubernatorstwa. Kiedy jego pierwsze podanie zostało odrzucone ze względu na nieuregulowany status wojskowy, wystąpił o ponowne rozpatrzenie kandydatury. Ostatecznie znalazł zatrudnienie w Gruppe Handel der Distriktskammer für die Gesamtwirtschaft in Radom. Okupowany Wschód był więc dla niego świadomie wybraną przestrzenią aktywności zawodowej.

Właśnie ten fakt nadaje jego późniejszej relacji szczególną wartość. Wspomnienia można bowiem czytać jako (niezamierzoną) dekonstrukcję oficjalnego obrazu niemieckiej obecności na Wschodzie. Nazistowska propaganda wpisywała niemieckiego urzędnika w dłuższą tradycję pruskiego etosu służby państwowej, odwołując się do cnót obowiązku, dyscypliny, rzetelności i fachowości. Na okupowanym Wschodzie figura ta została przekształcona w Kulturträgera: przedstawiciela rzekomo wyższej kultury, którego zadaniem miało być zaprowadzenie niemieckiego Ordnung w przestrzeni przedstawianej jako cywilizacyjnie zacofana. Pod pojęciem Kulturarbeit im Ostgebiet panowanie okupacyjne uzyskiwało tym samym pozór misji modernizacyjnej i cywilizacyjnej. Jak brzmiała ta „misja" w praktyce, autor relacjonuje sam, bez cienia refleksji nad jej rzeczywistym znaczeniem — opisując pierwsze miesiące niemieckiej obecności w Radomiu:

„Gdy Niemcy wkroczyli, Radom był starym, brudnym gniazdem żydowskim, bez kanalizacji i chodników. Tu się porządnie zabraliśmy do dzieła — położono kanalizację i chodniki; Żydzi zostali wszyscy zamknięci w getcie”.

(w oryginale: „Als die Deutschen einrückten, war Radom ein altes, dreckiges Judennest, ohne Kanalisation und Bürgersteige. Hier liessen wir uns mächtig los. Es wurde Kanalisation angelegt nebst Bürgersteigen; die Juden kamen allesamt ins Ghetto”. — ze wspomnień, s. 15)

„Modernizacja” i utworzenie getta radomskiego opisane są w jednym zdaniu, jako dwa naturalnie powiązane ze sobą elementy tego samego porządkowania miasta — bez śladu świadomości, że mowa o pozbawieniu praw i uwięzieniu kilkudziesięciu tysięcy ludzi. To właśnie ta bezrefleksyjność, powtarzająca się na kolejnych stronach wspomnień, czyni z nich dokument o wyjątkowej sile demaskatorskiej.

Tymczasem obraz niemieckiego środowiska okupacyjnego wyłaniający się z relacji autora jest znacznie mniej heroiczny niż propagandowy wizerunek Herrenvolku. Zamiast zdyscyplinowanej elity służby państwowej widzimy środowisko, w którym pijaństwo żołnierzy i urzędników, korzystanie z prostytucji, seksualna rozwiązłość, handel przysługami, przywłaszczanie cudzej własności, korupcja i wykorzystywanie stanowiska dla prywatnych korzyści nie mają charakteru marginalnego. Są częścią codzienności niemieckiej społeczności okupacyjnej. Alkohol nie jest w tej narracji marginalnym elementem życia towarzyskiego: regularnie towarzyszy niemieckiej codzienności, integruje środowisko urzędnicze i współtworzy obraz społeczności, której praktyki pozostają w rażącej sprzeczności z deklarowanym etosem dyscypliny i służby. Sam autor opisuje kasyno urzędnicze, w którym przy kieliszku omawia się towary krążące na czarnym rynku — pochodzące wprost z grabieży mienia ofiar:

„Futra i złoto (złoto zębowe od Żydów, ta metoda), brylanty i tytoń, spirytus hurtowo, wyroby skórzane i benzyna przesuwają się przed moimi lekko zamglonymi [od alkoholu] oczami”.

(w oryginale: „Pelze und Gold (Zahngold von Juden, die Masche) Brillianten und Taback, Sprit en gros, Lederwaren und Benzin ziehen an meinen leicht getrübten Augen vorüber". — ze wspomnień, s. 86)

Najbardziej przejmujące partie wspomnień dotyczą nie tyle zachowań samych Niemców, lecz ich stosunku do przemocy. Podczas jednej z podróży autor spotyka oficera Wehrmachtu, który — załamany — opowiada mu o masowych rozstrzeliwaniach Żydów na Wschodzie (Mińsk/Białoruś). Relacja ta zapisana została we wspomnieniach z drastyczną wręcz dosłownością:

„Byli w komandzie egzekucyjnym w Mińsku i mieli zlikwidować ludność żydowską. Żydów wieziono ciężarówkami do wielkich dołów. Tam musieli się rozebrać do naga, bo tak lepiej się rozkładają. Potem likwidowano ich strzałem w tył głowy — mężczyzn, kobiety i dzieci, całe rodziny. Niektóre pary rozstrzeliwano w objęciach, niektóre, zwłaszcza młode dziewczęta, płacząc błagały o życie. Najstraszniejsze było to, że strzał powodował skurcz mięśni, więc ofiary wskakiwały do dołu jak żaby. Komando działało pod wpływem alkoholu. Jeden z kolegów oszalał”.

(w oryginale: „Sie waren bei einem Erschiessungskommando in Minsk und hatten die jüdische Bevölkerung zu liquidieren. Die Juden wurden mit LKW's an grosse Gruben gefahren. Dort mussten sie sich nackt ausziehen, weil sie dann besser verwesen. Dann wurden sie durch Genickschuss liquidiert, Männer, Frauen und Kinder, ganze Familien. [...] Das Schrecklichste sei gewesen, dass der Schuss eine Streckung der Muskulatur bewirke, sodass sie wie Frösche in die Grube gehupst seien. Das Kommando habe unter Alkohol gestanden. Ein Kamerad sei wahnsinnig geworden”. — ze wspomnień, s. 59–60)

Autor notuje własną, natychmiastową reakcję: „Jest mi niedobrze. To nie może być prawda! [...] Jeśli to prawda i przegramy wojnę, wszyscy będziemy wisieć!" (w oryginale: „Mir ist todschlecht. Das kann doch nicht wahr sein! [...] Wenn das wahr ist und wir den Krieg verlieren, müssen wir alle baumeln!" — s. 60). Epizod ten jest ważny nie tylko jako świadectwo obiegu informacji o „Holokauście od kul”. Jeszcze bardziej znaczący jest sposób, w jaki wiedza o masowym mordzie funkcjonuje w narracji: jako część rozmowy, doświadczenie wojenne przekazywane jednemu Niemcowi przez drugiego, bez zasadniczego zakłócenia dalszego toku codzienności — a strach autora dotyczy nie zbrodni jako takiej, lecz konsekwencji przegranej wojny. Wiedza o zbrodni i normalne życie nie należą tu do dwóch odrębnych światów. Współistnieją.

Żydzi pojawiają się w relacji jako grupa, wobec której kolejne stadia przemocy — wykluczenie, deportacja, a wreszcie masowy mord — zostały już do tego stopnia znormalizowane, że wiedza o nich nie wywołuje zasadniczej zmiany w sposobie postrzegania rzeczywistości. Autor przejeżdża pociągiem obok obozu w Auschwitz i notuje to jako jeden z wielu obrazów podróży:

„Przejeżdżałem koło obozu w Auschwitz. To olbrzymi kompleks, widoczny z pociągu. Kominy dymiły tłustą czernią. Z pociągu widzę na wiadukcie dwadzieścia ogolonych na łyso głów, jak Buddowie. To Żydówki w pasiakach”.

(w oryginale: „Ich bin in Auschwitz an dem KZ vorbeigefahren. Es ist ein riesiger Komplex. [...] Die Schornsteine rauchten fettschwarz. Vom Zug aus sehe ich auf einer Überführung zwanzig glattrasierte Köpfe, wie Buddhas. Es sind Judenfrauen in gestreiften Kitteln” — ze wspomnień, s. 107)

Podobnie przedstawiany jest świat polski i los upodlonej ludności. Autor widzi biedę, dzieci funkcjonujące w warunkach skrajnego niedostatku, nierówność aprowizacyjną i degradację materialną ludności. Dostrzega je, lecz zasadniczo nie problematyzuje własnego miejsca w systemie, który tę rzeczywistość współtworzył. Wręcz przeciwnie — czerpie z niego. Skalę tej rzeczywistości oddaje jego własny opis Radomia z rozdziału zatytułowanego wprost „Es gibt 90000 Polen in Radom" (Jest 90 000 Polaków w Radomiu):

„Jest 90 000 Polaków w Radomiu, bo tak energicznie odcisnęliśmy na mieście nasze «piętno» i wypchnęliśmy ich do drewnianych chałup i oficyn. Mieszkają tu w strasznym stłoczeniu, często cała, liczna rodzina w jednym pokoju. Przed każdym nadającym się mieszkaniem widnieje czerwony plakat konfiskaty. Polacy nie mają już żadnego hotelu, gospody ani kina".

(w oryginale: „ES GIBT 9oooo POLEN IN RADOM [...] weil wir der Stadt so energisch unseren 'Stempel' aufgedrückt haben und sie in Holzhütten und Hinterhäuser abdrängen. Hier hausen sie in fürchterlicher Enge [...]. Vor jeder annehmbaren Behausung prangt das rote Beschlagnahmeplakat. Die Polen haben kein Hotel, kein Gasthaus, kein Kino mehr”. — ze wspomnień, s. 37)

Tym samym jednym z najważniejszych problemów, jakie pozwala postawić ten ego-dokument, pozostaje relacja między normalnością życia niemieckich funkcjonariuszy w Generalnym Gubernatorstwie a przemocą okupacyjną. Wspomnienia idą przy tym dalej niż samo relacjonowanie skutków tej przemocy — przytaczają wprost jej ideologiczne uzasadnienie, formułowane otwarcie przez wyższego funkcjonariusza partyjnego w rozmowie z autorem:

„Jest o wiele za dużo Polaków, którzy jako notorycznie niepełnowartościowa rasa i tak mają wymrzeć. Partia realizuje w tej sprawie swoje całkiem określone cele, a ja mam się wystrzegać podejmowania czegokolwiek, co mogłoby mi jako członkowi partii zaszkodzić".

(w oryginale: „Koch meint aber, dass es viel zu viel Polen gäbe, die als notorisch minderwertige Rasse eben auszusterben hätten. Die Partei verfolge da ihre ganz bestimmten Ziele und ich solle mich hüten, in dieser Angelegenheit etwas zu unternehmen, was mir als Parteigenosse übel bekommen könnte”. — ze wspomnień, s. 41)

Jednocześnie największa wartość tych wspomnień nie polega jednak na demaskowaniu obyczajowej czy moralnej kondycji niemieckiej społeczności okupacyjnej. Ukazują one zbrodniczość okupacyjnego systemu zbudowanego przez agresorów na przemocy, grabieży i „prawnie” usankcjonowanej nierówności, w którym przynależność narodowa i rasowa określała zakres praw, bezpieczeństwa, dostępu do dóbr i ostatecznie — prawo do życia. Autor sam, mimochodem, notuje jeden z najbardziej wymownych obrazów tej codzienności — publiczne egzekucje Polaków, obserwowane z okna niemieckiego urzędu:

„Polaków wcześniej wieszano publicznie na drzewach jako środek zastraszający. Można było to obserwować z okna [urzędu]. Robiła to Wölfchen ze łzami na twarzy — z powodu biednych Polaków — jedząc przy tym swoją kanapkę".

(w oryginale: „Die Polen wurden früher zur Abschreckung öffentlich an den Bäumen aufgehängt. Man konnte vom Fenster der Kammer aus zusehen. Das tat Wölfchen mit tränenüberströmtem Gesicht – wegen der armen Polen – und ass dazu ihr Frühstücksbrot”. — ze wspomnień, s. 54)

Trudno o bardziej dosadny obraz mechanizmu, który stoi w centrum tego dokumentu: współczucie i codzienność, łzy i śniadanie, współistniejące bez sprzeczności w jednym zdaniu. Wspomnienia niemieckiego urzędnika z Generalnego Gubernatorstwa są kroniką zwyczajności w świecie, który zwyczajny nie był. Pokazują, w jaki sposób człowiek może oswoić radykalne zło, korzystać z przywilejów wytworzonych przez przemoc, widzieć cierpienie podporządkowanych i wiedzieć o mordowaniu innych, a mimo to zachować poczucie normalności własnego życia. I być może właśnie tutaj najpełniej ujawniają się mechanizmy, na których opierał się niemiecki porządek okupacyjny w Polsce: wokół zabijania, wywłaszczenia i terroru zorganizowano świat, w którym tysiące jego niemieckich funkcjonariuszy mogły pracować, mieszkać, awansować i prowadzić życie towarzyskie, traktując ustanowioną przemocą nierówność jako normalny porządek rzeczy. Zło zostało tu administracyjnie zorganizowane, społecznie oswojone i wpisane w codzienność.

Rzadko zdarza się, by do zbiorów archiwalnych trafiał dokument, w którym głos samego funkcjonariusza aparatu okupacyjnego — spisany bez intencji oskarżenia, a wręcz z pozycji poczucia własnej normalności — staje się jednym z najbardziej wymownych świadectw zbrodniczości systemu, któremu służył. Pozyskane przez Instytut Pileckiego wspomnienia są właśnie takim dokumentem: źródłem o wyjątkowej wartości poznawczej dla badań nad Zagładą, okupacyjną codziennością i mechanizmami społecznego oswajania przemocy w Generalnym Gubernatorstwie.

Autor przebywał w GG od października 1943 do czerwca 1944, następnie został wcielony do Wehrmachtu, w styczniu 1946 powrócił z francuskiej niewoli do Niemiec. Zmarł w 1983 roku. Wspomnienia zostały spisane po wojnie.

 

Dr Joanna Nikel – historyczka, badaczka historii Niemiec, ze szczególnym uwzględnieniem nazizmu i niemieckiej okupacji Polski. Pracuje w Ośrodku Badań nad Totalitaryzmami Instytutu Pileckiego, gdzie zajmuje się m.in. okupacją niemiecką w ujęciu mikrohistorycznym, funkcjonowaniem niemieckiego aparatu terroru oraz sprawcami zbrodni. Jej zainteresowania obejmują także rolę i sprawczość kobiet w strukturach władzy III Rzeszy oraz powojenne rozliczenia zbrodni nazistowskich. Autorka monografii „Terror niemiecki w powiecie mińsko-mazowieckim 1939–1944. Wojna i rozliczenia” (2025), poświęconej niemieckiej polityce okupacyjnej, systemowi terroru i represjom wobec ludności. Książka w 2026 roku otrzymała nagrodę Homo-Verbum-Locus.


Wspomnienia są obecnie opracowywane, ich analiza zostanie wkrótce opublikowana w postaci obszernego artykułu w recenzowanym czasopiśmie naukowym.

Zobacz także

  • Nieznane wspomnienia niemieckiego urzędnika z okupowanej Polski trafiły do Instytutu Pileckiego

    Aktualności

    Nieznane wspomnienia niemieckiego urzędnika z okupowanej Polski trafiły do Instytutu Pileckiego

    Do zbiorów archiwum Instytutu Pileckiego trafił wyjątkowy dokument: niepublikowane dotąd i nieznane wspomnienia niemieckiego urzędnika, który podczas II wojny światowej pracował w administracji cywilnej Generalnego Gubernatorstwa.

  • Znamy nominowanych do Międzynarodowej Nagrody Pileckiego 2026!

    Aktualności

    Znamy nominowanych do Międzynarodowej Nagrody Pileckiego 2026!

    W sobotę 5 września na Jesiennych Targach Książki w Warszawie Instytut Pileckiego ogłosił tytuły i autorów 14 książek nominowanych do tegorocznej Międzynarodowej Nagrody im. Witolda Pileckiego.

  • „Gra w wojnę. Czy planszówka może opowiedzieć trudną historię?” | Debata w Muzeum II Wojny Światowej

    Aktualności

    „Gra w wojnę. Czy planszówka może opowiedzieć trudną historię?” | Debata w Muzeum II Wojny Światowej

    „Gra w wojnę. Czy planszówka może opowiedzieć trudną historię?” Debata pod takim tytułem odbędzie się 12 września w Gdańsku. Weźmie w niej udział m.in. Karol Madaj, dyrektor Instytutu Pileckiego, który jest autorem edukacyjnych gier planszowych.

  • Przetrwać noc za dnia. Pieśnią i Słowem ku pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej
    Grafika promująca wydarzenie

    Aktualności

    Przetrwać noc za dnia. Pieśnią i Słowem ku pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej

    Jak pamiętać o tych, których los wciąż pozostaje nie w pełni poznany? 4 września spotkamy się w Pokamedulskim Klasztorze w Wigrach, by poprzez słowo, muzykę i wspólną modlitwę oddać hołd Ofiarom Obławy Augustowskiej.

  • Nowy Jork | Wystawa „Między życiem a śmiercią: historie pomocy w czasie Zagłady”

    Aktualności

    Nowy Jork | Wystawa „Między życiem a śmiercią: historie pomocy w czasie Zagłady”

    Do 29 października w Instytucie Pileckiego w Nowym Jorku można oglądać wystawę o ludziach, którzy ryzykowali własne życie, aby ratować Żydów podczas Holokaustu – oraz tych, którzy przeżyli dzięki ich odwadze.

  • Sowieckie dziedzictwo Azji Centralnej oczami polskich reportażystów
    Grafika promująca wydarzenie

    Aktualności

    Sowieckie dziedzictwo Azji Centralnej oczami polskich reportażystów

    W ostatnich latach nakładem Wydawnictwa Czarne ukazały się trzy wybitne reportaże mierzące się z sowieckim dziedzictwem Azji Centralnej. O tym, jak postsowieckie dziedzictwo wpływa na współczesny Kazachstan i Kirgistan, dlaczego ślady totalitaryzmów bywają nieoczywiste oraz czym ta historia inspiruje współczesnych reportażystów, porozmawiają autorzy książek: Wojciech Górecki, Joanna Czeczott, Emilia Sułek oraz krytyczka literacka Aurelia Szwajkowska (Uniwersytet Rzeszowski). Spotkanie poprowadzi dr Dmitrij Panto – historyk, który dzieciństwo i młodość spędził w północnym Kazachstanie.

  • „Sowiecka Azja Centralna jako totalitarne laboratorium” - konferencja naukowa
    Grafika promująca wydarzenie

    Aktualności

    „Sowiecka Azja Centralna jako totalitarne laboratorium” - konferencja naukowa

    Międzynarodowa konferencja naukowa „Sowiecka Azja Centralna jako totalitarne laboratorium” organizowana w dniach 2-4 września przez Instytut Pileckiego w Warszawie jest pierwszym w Polsce przedsięwzięciem podsumowującym interdyscyplinarne badania nad sowiecką Azją Centralną w XX wieku – regionem o wyjątkowo skomplikowanej historii totalitaryzmu, o dramatycznych doświadczeniach ludności poddawanej masowym represjom i przymusowym deportacjom, w tym ludności polskiej.

  • Instytut Pileckiego uczcił pamięć obrońców Polski we wrześniu i październiku 1939 roku
    Dyrektor Karol Madaj składa wieniec pod pomnikiem

    Aktualności

    Instytut Pileckiego uczcił pamięć obrońców Polski we wrześniu i październiku 1939 roku

    W 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej przedstawiciele Instytutu Pileckiego wzięli udział w uroczystościach upamiętniających obrońców Ojczyzny oraz cywilne ofiary niemieckiej agresji. Kwiaty złożono zarówno podczas ogólnopolskich obchodów na Westerplatte, jak i lokalnych miejscach pamięci w Warszawie.

  • Instytut Pileckiego na Jesiennych Targach Książki w Warszawie
    Grafika z informacją o Targach Książki.

    Aktualności

    Instytut Pileckiego na Jesiennych Targach Książki w Warszawie

    Zachęcamy do odwiedzenia stoiska Instytutu Pileckiego na Jesiennych Targach Książki w Warszawie! Będzie to znakomita okazja do zapoznania się z naszą ofertą wydawniczą.

  • „Foametea. Wielki Głód w sowieckiej Mołdawii 1946–1947” - otwarcie wystawy
    Zdjęcie z otwarcia wystawy

    Aktualności

    „Foametea. Wielki Głód w sowieckiej Mołdawii 1946–1947” - otwarcie wystawy

    W piątek, 28 sierpnia, w rocznicę śmierci Rafała Lemkina i tuż po 35. rocznicy odzyskania niepodległości przez Mołdawię Instytut Pileckiego, wspólnie z Centrum Mieroszewskiego, otworzył na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie wystawę „Foametea. Wielki Głód w sowieckiej Mołdawii 1946–1947”.

  • Karol Madaj dyrektorem Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego

    Aktualności

    Karol Madaj dyrektorem Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego

    Marta Cienkowska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, powołała Karola Madaja na stanowisko dyrektora Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego w Warszawie. Pięcioletnia kadencja dyrektora rozpocznie się 30 sierpnia br.

  • Atak hakerski na strony Instytutu Pileckiego w Warszawie, Berlinie i Augustowie

    Aktualności

    Atak hakerski na strony Instytutu Pileckiego w Warszawie, Berlinie i Augustowie

    Szanowni Państwo, w związku z poważnym atakiem hakerskim, w nocy z 13 na 14 sierpnia, na stronę internetową Instytutu oraz oddziałów w Berlinie i Augustowie informujemy, że na stronach Instytutu, opublikowane zostały materiały noszące znamiona rosyjskiej propagandy i dezinformacji. Treści te wymierzone były w polską historię i wzmacniały narracje antyukraińskie.