Aresztowanie, proces i wyrok śmieci (1947-1948) | dr Bartłomiej Kapica - Instytut Pileckiego
02.02.2026 (PN)
Aresztowanie, proces i wyrok śmieci (1947-1948) | dr Bartłomiej Kapica
W 78. rocznicę rozpoczęcia procesu tzw. grupy Witolda zapraszamy do lektury fragmentu publikacji dr. Bartłomieja Kapicy.
Moment, którego się obawiano, nastąpił 8 maja 1947 roku. Pilecki został aresztowany, a wraz z nim w dniach wcześniejszych i kolejnych jego współpracownicy. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa doskonale orientowali się, kim był zatrzymany Roman Jezierski. Już w powstałych tego samego dnia dokumentach Pilecki podpisał się prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Służby specjalne w każdym reżimie komunistycznym stanowiły strukturę zbrodniczą i nie inaczej było w przypadku MBP. Oprócz stosowania prowokacji, bezprawnej inwigilacji czy dokonywania morderstw, złą sławą były okryte prowadzone przez funkcjonariuszy przesłuchania, w trakcie których siłowo i za pomocą tortur wydobywano odpowiednie zeznania. Od samego początku jednym z przesłuchujących Pileckiego był podporucznik Eugeniusz Chimczak, znany z brutalności i sadyzmu. Śledztwo nadzorował natomiast pułkownik Józef Różański, którego same władze komunistyczne po destalinizacji w 1956 roku skazały na 15 lat więzienia za „łamanie socjalistycznej praworządności”. Powodem postawienia go wówczas przed sądem było co prawda jego postępowanie wobec więźniów wywodzących się z partii komunistycznej. Niemniej eufemizm ten można rozciągnąć na jego postępowanie w stosunku także do innych osadzonych, których spotkał na swojej drodze. Różański miał powiedzieć Tadeuszowi Płużańskiemu: „Ty masz u mnie dwa wyroki śmierci, ciebie nic nie uratuje. Przyjdą, wyprowadzą, pier…ną ci w łeb i to będzie taka zwykła ludzka śmierć” (1). W ten dosadny i wulgarny sposób została ujęta esencja komunistycznego sądownictwa. Wyroki nie zapadały na podstawie bezstronnego rozeznania sprawy przez niezawisły sąd, lecz były ferowane przez wykonujący dyspozycje partii komunistycznej aparat bezpieczeństwa. Dla niego sąd był de facto narzędziem, a nie osobną i niezależną instancją.
Rotmistrza przewieziono do więzienia przy ulicy Rakowieckiej. Było ono okryte tak samo złą sławą, jak MBP, które go zatrzymało. Ponure gmaszysko wzniesiono jeszcze w czasie rządów cara Mikołaja II na początku XX wieku, a podczas II wojny światowej służyło Niemcom. Po wojnie administrację nad nim przejęło MBP i dokładało wszelkich starań, aby złowroga aura wokół niego nie zniknęła. Pilecki i zatrzymane w jego sprawie osoby były poddawane wielogodzinnym przesłuchaniom, zwanymi konwejerem. Ich celem było doprowadzenie więźnia do skraju wytrzymałości i wydobycie z niego pożądanych przez śledczych zeznań (2). Nie była to zresztą jedyna metoda łamania woli więźniów, by wydobyć od nich zeznania. Na porządku dziennym były brutalne tortury, nie ma żadnych wątpliwości, że i Rotmistrz został im poddany. Wstrząsający opis stanu fizycznego Pileckiego przynoszą słowa jego córki Zofii, która wspominała, że „ksiądz Czajkowski opowiedział nam, że ojciec nie był w stanie podnosić głowy, miał połamane obojczyki, ręce zwisały mu bezwładnie wzdłuż ciała” (3). Podpisywane każdorazowo przez Pileckiego protokoły przesłuchań prowadzonych od maja do listopada 1947 roku są śladem działania machiny opresji w bezduszny sposób zapisującej dramat człowieka będącego u kresu sił.
Brutalność śledczych wynikała z istoty działania komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Usiłowali oni za pomocą wydobytych siłą zeznań stworzyć alternatywną rzeczywistość, w której konkretne działania zostałyby oderwane od pierwotnego kontekstu oraz intencji ich autora. Czyny ludzi miały zamienić się w wielopoziomowy spisek wymierzony w komunistyczną władzę, inspirowany przez zagraniczne ośrodki wrogie „ludowej ojczyźnie”. Dlatego też przyjęta przez Pileckiego podczas śledztwa strategia brania na siebie odpowiedzialności za podejmowane przez grupę działania i opisywania swoich czynów przez trzymanie się ściśle faktów, a nie tak, jak chciałby je widzieć Urząd Bezpieczeństwa, krzyżowała plany bezpiece.
W tworzonym przez MBP planie swoistym punktem kulminacyjnym był rozpoczęty 3 marca 1948 roku proces pokazowy grupy Witolda. Towarzyszyły mu także procesy dodatkowe, tak zwane procesy odpryskowe, między innymi księdza Antoniego Czajkowskiego. Władze dążyły do tego, aby proces spełniał cele stawiane przed inscenizacjami sądowymi doprowadzonymi do perfekcji w latach 30. XX wieku w Związku Sowieckim. Powodzenie procesu zależało jednak od postawy podsądnych. W idealnym scenariuszu mieli oni obciążać współpracowników, bezwzględnie potępić samych siebie i domagać się wymierzenia sobie jak najsurowszej kary. Władze srogo się jednak zawiodły, ponieważ Pilecki – jak sam to ujął – nie zamierzał odgrywać roli pułkownika Jana Rzepeckiego (3). Była to aluzja do działań zasłużonego w okresie okupacji oficera Armii Krajowej, który po wojnie poszedł na współpracę z władzą komunistyczną i publicznie potępił ideały, w imię których wcześniej walczył. Rzepecki doprowadził jednocześnie do aresztowań bliskich sobie osób. Tymczasem Pilecki okazywał godność i swoimi wypowiedziami nie zamierzał wpisywać się w tworzony przez władze komunistyczne scenariusz (4). Konsekwentnie nie przyznawał się do winy. Potwierdzał jedynie to, co było oczywistym faktem, jak chociażby posiadanie skrytki na broń. Z tym że nie tak, jak chciałyby władze. Wbrew nim wskazywał, że broń nie miała służyć do potencjalnych zamachów terrorystycznych. Posiadał ją jeszcze w czasie powstania warszawskiego i zachował ją ze względów sentymentalnych, właściwych oficerowi walczącemu z niemieckim okupantem. Podkreślał, że jedynie przekazywał powszechnie dostępne informacje legalnym władzom polskim przebywającym na Zachodzie. A to nie mogło być nazwane działalnością szpiegowską, o którą oskarżały go władze komunistyczne. Ponadto celnie zauważył, że same władze nie brały pod uwagę sytuacji, że służąc uprzednio w II Korpusie Polskim, mógłby po prostu przybyć do kraju i legalnie pod własnym imieniem i nazwiskiem zbierać jakiekolwiek informacje. Tym samym obnażył hipokryzję wysuwanych przeciwko niemu zarzutów i wykazał, że w intencji władz komunistycznych każda działalność wymykająca się ich kontroli z miejsca stawała się podejrzana i tym samym nielegalna.
Na ławie oskarżonych wraz z Pileckim zasiadło siedem osób: Makary Sieradzki, Tadeusz Płużański, Maria Szelągowska, a także Witold Różycki, Jerzy Nowakowski, Maksymilian Kaucki i Ryszard Jamontt-Krzywicki. Ostatnie trzy były zaangażowane w przekazywanie informacji II Korpusowi Polskiemu, zatem oskarżenie ich w zamierzeniu władz miało ilustrować wielopoziomowo i wszechstronnie prowadzoną rzekomą operację szpiegowską. Chwytano się wszelkich środków, aby wysuwany przeciwko Pileckiemu zarzut szpiegostwa wyglądał prawdopodobnie, tym bardziej że można było – w sposób urągający logice, ale to komunistycznemu sądownictwu nie przeszkadzało – przypisać go również reprezentantom opozycyjnych partii politycznych. Tak więc nie przypadkiem drążono sprawę kontaktów Pileckiego z działaczem socjalistycznym Tadeuszem Szturm de Szremem, zwłaszcza mając na uwadze wspomnianą wcześniej taktykę dzielenia i wchłaniania przez komunistów członków ruchu socjalistycznego. W tak zbudowanej konstrukcji poczesne miejsce miał element szytej grubymi nićmi prowokacji, w myśl której Pilecki wraz z Płużańskim chcieli siłowo obalić władze i opracować plan zabicia trzech wysoko postawionych funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Wszystko to składało się na stworzoną przez MBP inscenizację, w której jedynie tragiczny los podsądnych był prawdziwy. Proces sądowy był farsą. Przewodniczył mu następujący skład sędziowski: podpułkownik Jan Hryckowian, kapitan Józef Badecki i porucznik Ryszard Czarkowski, a więc osoby, których działalność w haniebny sposób zapisała się na kartach historii polskiego sądownictwa (5). O ich stosunku do procedur mających – w teorii – zapewnić bezstronność świadczy to, że nic sobie nie robili z łamania nawet podstawowych zasad, wprowadzonych zresztą przez władzę komunistyczną. Zgodnie z nimi w procesie powinno uczestniczyć trzech ławników, a nie jeden. Skład uzupełniał cieszący się złą sławą major Czesław Łapiński, który był oskarżycielem. Swoją rolę odrywał zgodnie z postawionymi przed nim wymaganiami, gdyż dla Pileckiego, Szelągowskiej, Płużańskiego i Sieradzkiego domagał się kary śmierci. W tej nierównej walce oskarżeni starali się zachować godność i autonomię. Sąd i prokurator, dopytujący o rzekome nieścisłości w ich zeznaniach sądowych i zebranych w trakcie śledztwa, przechodził do porządku dziennego nad wypowiedziami, które jasno wskazywały, że przeszli w rękach MBP piekło. To ono skrywało się za stwierdzeniami, że zapisane w protokołach ze śledztwa ich rzekome słowa nie należały do nich lub też padały pod wpływem „zmęczenia”, czyli tortur. Wypowiedź Pileckiego: „protokoły podpisywałem, przeważnie nie czytając ich, bo byłem wówczas bardzo zmęczony” – do dziś szokuje tragizmem, jest świadectwem koszmaru, przez który przeszedł81.
Wyrok zapadł 15 marca 1948 roku. Witolda Pileckiego, Tadeusza Płużańskiego i Marię Szelągowską skazano na karę śmierci. Z kolei Makary Sieradzki otrzymał wyrok dożywocia, Witold Różycki i Maksymilian Kaucki zostali skazani na 15 lat więzienia, Ryszard Jamontt-Krzywicki otrzymał 10 lat, a Jerzy Nowakowski – pięć (8). W sporządzonym przez sąd uzasadnieniu nawet nie kryto się z ideologiczną motywacją stojącą za wyrokiem: „Od zarania odzyskania niepodległości reakcyjne podziemie i inspirujące je zagraniczne ośrodki dyspozycyjne, działające pod kierownictwem obcego imperializmu, prowadziły walkę z Polską Ludową i jej osiągnięciami we wszystkich dziedzinach życia” (9). Znamienne, że w odniesieniu do Rotmistrza pisano, iż: „oskarżony Pilecki Witold po chwalebnej [skreślone] konspiracyjnej służbie wojskowej w pierwszych latach okupacji i po chwalebnym [skreślone] [pobycie oraz] pracy konspiracyjnej w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, wiosną 1944 r. na terenie Warszawy zdecydował się przejść z Armii Krajowej do tworzonej w tym czasie nowej organizacji pod nazwą «NIE», której celem było prowadzenie akcji dywersyjnej na terenach polskich wyzwalanych w wyniku ofensywy Armii Radzieckiej [sic!]. Dywersja ta miała być skierowana przeciwko Armii Czerwonej i walczącemu u jej boku Wojsku Polskiemu” (10). Zarówno poetyka tego uzasadnienia, jak i obecne w źródle skreślenia – oryginalne – są wymowne. Pilecki, jego żona i adwokat napisali prośby o ułaskawienie do Bolesława Bieruta pełniącego wówczas funkcję prezydenta RP (11). Bierut, będący odpowiednikiem Stalina w komunistycznej Polsce, pozostał niewzruszony w odniesieniu do Pileckiego. Zadecydował natomiast o zamienieniu kary śmierci Marii Szelągowskiej i Tadeusza Płużańskiego na dożywotnie więzienie. Równie bezowocne były próby wystarania się o wstawiennictwo u Józefa Cyrankiewicza, który zasłaniał się brakiem sprawczości i twierdził, że łaska pozostaje jedynie w gestii Bieruta. Wyrok na Witoldzie Pileckim wykonano 25 maja 1948 roku w więzieniu mokotowskim. Rotmistrz został stracony strzałem w tył głowy, wyrok wykonał Piotr Śmietański, zwany katem Mokotowa, kolejny trybik w zbrodniczej machinie MBP. Proces Pileckiego był jednym z wielu ówczesnych, które wypełniały znamiona zbrodni sądowej, i wpisywał się w szerszą praktykę działania władz komunistycznych. W samym 1948 roku liczba wyroków śmierci orzeczonych tylko w warszawskim Wojskowym Sądzie Rejonowym wyniosła 112 (12). W latach 1945–1956 wykona około 3,5 tysiąca wyroków śmierci, do których należy doliczyć ofiary zabite poza systemem sądownictwa (13). Wypada zauważyć, że Pileckie[1]go zamordowano w okresie, w którym system miał być jeszcze „łagodny”. Dopiero stalinizm – symbolicznie zainicjowany pod koniec 1948 roku wchłonięciem PPS przez komunistyczną Polską Partię Robotniczą – miał rzekomo odpowiadać za zbrodnicze oblicze nowej władzy. Śmierć Pileckiego zaprzecza temu twierdzeniu i pokazuje, że potępienia wymaga komunizm jako cały system władzy, a nie tylko stalinizm (14). W tym kontekście ustanowienie w 2019 roku przez Parlament Europejski 25 maja – dnia śmierci Pileckiego – Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem stało się znaczącym krokiem na drodze podnoszenia świadomości społecznej zarówno w tym zakresie, jak i w kwestii oceny zbrodniczego oblicza nazizmu i komunizmu.
dr Bartłomiej Kapica
Artykuł jest częścią publikacji Instytutu Pileckiego dr. Bartłomieja Kapicy „Witold Pilecki (1901–1948)” (2025).
Przypisy
(1) Cyt. za: A. Cyra, Rotmistrz Pilecki, s. 251.
(2) T. Denkowski, Moje 1407 dni i nocy w więzieniu mokotowskim. Wspomnienia z lat 1952– 1956, Katowice–Warszawa 2020, s. 85–86.
(3) M. Szejnert, Śród żywych duchów, Kraków 2012, s. 204.
(4) AIPN BU, 0259/168, t. 3, Raport, Warszawa, 11.07.1947, k. 135.
(5) Agenci międzynarodowej reakcji przed sądem, „Trybuna Robotnicza”, 5.03.1948, nr 64, s. 3.
(6) W.J. Wysocki, Oskarżenie Witolda Pileckiego i współtowarzyszy. Charakter śledztwa, pro[1]cesu publicznego i procesów odpryskowych, w: Przestępstwa sędziów i prokuratorów w Polsce 1944–1956, red. W. Kulesza, A. Rzepliński, Warszawa 2000, s. 227–228.
(7) AIPN BU, 944/418, Protokół rozprawy głównej, Warszawa, 03.03.1948, k. 50.
(8) Tamże, Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa, 15.03.1948, k. 124–135.
(9) Tamże, k. 136.
(10) Tamże, k. 140.
(11) Tamże, Do pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa, 07.05.1948, k. 263.
(12) P. Pleskot, Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie (1946–1955). Widok od wewnątrz, Warszawa 2022, s. 199.
(13) E.D. Mogielnicka, Wykonywanie kary śmierci w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej – analiza wybranych przykładów, „Miscellanea Historico-Iuridica” 2023, t. 22, z. 2, s. 344.
(14) K. Kersten, Wstęp, w: Czarna Księga Komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania, Warszawa 1999, s. 16.
Zobacz także
- „Żadnego ludobójstwa nie można postrzegać jako tematu wyłącznie lokalnego” – Karol Madaj o Obławie Augustowskiej dla „Mówią Wieki”
Aktualności
„Żadnego ludobójstwa nie można postrzegać jako tematu wyłącznie lokalnego” – Karol Madaj o Obławie Augustowskiej dla „Mówią Wieki”
W najnowszym numerze magazynu historycznego „Mówią Wieki” (nr 6/2026), w całości poświęconym Obławie Augustowskiej – największej zbrodni popełnionej na Polakach po II wojnie światowej, Karol Madaj, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego, opowiedział o misji Instytutu Pileckiego i otwartego w lipcu 2025 roku Domu Pamięci Obławy Augustowskiej.
- Sprawa Reinefartha. Jak sprawca Rzezi Woli uniknął kary? | Siódme spotkanie „Berlin w Warszawie” [wideo i foto]
Aktualności
Sprawa Reinefartha. Jak sprawca Rzezi Woli uniknął kary? | Siódme spotkanie „Berlin w Warszawie” [wideo i foto]
6 sierpnia – w 82. rocznicę Rzezi Woli, w Instytucie Pileckiego odbyło się siódme spotkanie cyklu „Berlin w Warszawie”. Debata poświęcona była jednemu z najbardziej bolesnych przykładów powojennej bezkarności – historii Heinza Reinefartha, byłego generała Waffen-SS i jednego z dowódców odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione podczas tłumienia Powstania Warszawskiego, w tym masakrę ludności cywilnej na warszawskiej Woli.
- Obchody 82. rocznicy Rzezi Woli
Aktualności
Obchody 82. rocznicy Rzezi Woli
5 sierpnia 2026 roku odbyły się uroczystości upamiętniające 82. rocznicę Rzezi Woli. W wydarzeniu wzięło udział kierownictwo Instytutu Pileckiego.
- Rewolucja strachu i nadziei: Polskie społeczeństwo po II wojnie światowej
Aktualności
Rewolucja strachu i nadziei: Polskie społeczeństwo po II wojnie światowej
Zobacz zapis debaty pt. „Rewolucja strachu i nadziei – polskie społeczeństwo po II wojnie światowej” o życiu i nastrojach Polaków w latach 40. i 50. XX wieku.
- Hołd Bohaterom 1944 roku!
Aktualności
Hołd Bohaterom 1944 roku!
1 sierpnia, w sobotnie popołudnie, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego Dyrekcja Instytutu Pileckiego uczestniczyła w państwowych uroczystościach, które odbyły się przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej, nieopodal Sejmu RP oraz przy Pomniku Polegli Niepokonani na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli.
- Instytut Pileckiego uczcił pamięć ofiar obozu zagłady w Treblince
Aktualności
Instytut Pileckiego uczcił pamięć ofiar obozu zagłady w Treblince
W niedzielę 2 sierpnia odbyły się obchody 83. rocznicy buntu więźniów w niemieckim nazistowskim obozie zagłady Treblinka II, zorganizowane przez Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma we współpracy z Muzeum Treblinka. W uroczystości upamiętniającej ofiary uczestniczył Łukasz Mieszkowski, Zastępca Dyrektora Instytutu Pileckiego ds. historii w przestrzeni publicznej.
- Malowany raport z Powstania Warszawskiego | Wernisaż wystawy akwarel i rysunków Waleriana Bieleckiego
Aktualności
Malowany raport z Powstania Warszawskiego | Wernisaż wystawy akwarel i rysunków Waleriana Bieleckiego
28 lipca w siedzibie Instytutu Pileckiego odbył się wernisaż wystawy prezentującej po raz pierwszy w Warszawie mało znane akwarele i rysunki dokumentujące Powstanie Warszawskie. Ich autorem był Walerian Bielecki ps. „Inżynier Jan” – żołnierz Zgrupowania „Krybar”, architekt i konstruktor słynnego samochodu pancernego „Kubuś”.
- Spotkanie z Powstańcami Warszawskimi
Aktualności
Spotkanie z Powstańcami Warszawskimi
Z okazji przypadającej 1 sierpnia rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego odbyło się spotkanie z Bohaterami tamtego zrywu.
- Co wiedzieli Niemcy? – o świadomości zbrodni i mechanizmach wyparcia. 6. spotkanie z cyklu „Berlin w Warszawie”
Aktualności
Co wiedzieli Niemcy? – o świadomości zbrodni i mechanizmach wyparcia. 6. spotkanie z cyklu „Berlin w Warszawie”
Czy można żyć tuż obok miejsca masowej zagłady i nie wiedzieć, co się dzieje? Co oznacza „wiedzieć” – widzieć, słyszeć, domyślać się, a może świadomie wypierać rzeczywistość? Wokół tych pytań koncentrowało się kolejne spotkanie z cyklu „Berlin w Warszawie”, które odbyło się w siedzibie Instytucie Pileckiego.
- Konferencja naukowa ,,Opozycyjne formy zaangażowania kobiet w systemach autorytarnych i totalitarnych XX w.” [fotorelacja]
Aktualności
Konferencja naukowa ,,Opozycyjne formy zaangażowania kobiet w systemach autorytarnych i totalitarnych XX w.” [fotorelacja]
Druga konferencja naukowa z cyku ,,Opozycyjne formy zaangażowania kobiet w systemach autorytarnych i totalitarnych XX w. – Polska na europejskim tle porównawczym (1919–1989)” zgromadziła przedstawicieli różnych dyscyplin nauk humanistycznych i społecznych, reprezentujących wiele ośrodków badawczych z Polski i zagranicy.
- Zderzenie dwóch pamięci. Polityka historyczna Polski wobec Ukrainy
Aktualności
Zderzenie dwóch pamięci. Polityka historyczna Polski wobec Ukrainy
Ukraińska pamięć państwowa zabrnęła w ślepy zaułek, co podyktowane było nie do końca refleksyjnym podejściem do wybranych kart przeszłości własnego narodu. Niestety, jak zwykle w podobnych sytuacjach, kiedy historia zostaje zakładnikiem polityki, rachunek za to przyjdzie jednak zapłacić nie politykom, a państwu ukraińskiemu i jego społeczności – ocenił profesor Instytutu Pileckiego, dr. hab. Damian Markowski.
- Odpowiedzialność za zbrodnie wojenne. Nowa książka ekspertki Pileckiego
Aktualności
Odpowiedzialność za zbrodnie wojenne. Nowa książka ekspertki Pileckiego
Nakładem wydawnictwa Brill ukazała się monografia dr. Dominiki Uczkiewicz (Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami) pt. „Accountability for War Crimes in the Policy of the Polish Government-in-Exile. A Legal and Historical Analysis”, jako 85. tom serii Studies in the History of International Law (Legal History Library).