Alfred Iversen - Instytut Pileckiego

Medal "Virtus et Fraternitas" / Odznaczeni

Alfred Iversen (1908–1987)

Odznaczony w 2024 roku.

Obywatel Norwegii, który pomógł Polakom, więźniom niemieckiego obozu pracy przymusowej, w ucieczce do Szwecji.

Mieszkał w małej wiosce Mørsvik na północy Norwegii i jak wielu innych mieszkańców tych terenów zajmował się rybołówstwem i drobnym rolnictwem. W czasie II wojny światowej nieopodal jego wioski, w Tømmerneset, Niemcy założyli obóz pracy przymusowej. Wśród osadzonych znajdowali się Polacy, którzy – w przeciwieństwie do lokalnych mieszkańców – nie byli przyzwyczajeni do klimatu panującego w północnej Europie. Ich położenie dodatkowo utrudniały ciężkie warunki pracy w obozie. W tej sytuacji wielu myślało o ucieczce. Jednak żeby uciec i przeżyć, niezbędne było wsparcie Norwegów, którzy pomagali przedostać się przez górskie „białe piekło”. Jednymi z więźniów osadzonych w Tømmerneset byli Aleksander Robaszkiewicz i Stefan Kasprzyk. Mężczyźni podjęli decyzję o ucieczce z obozu i przedostaniu się do neutralnej Szwecji. Wyprawa niosła ze sobą duże ryzyko dla osób niewprawionych w górskiej wędrówce, zwłaszcza w nieznanym terenie. Alfred Iversen poznał Polaków przez swoją córkę, która bywała w okolicach obozu i przekazała ojcu prośbę o wsparcie. W kwietniu 1944 roku Iversen pomógł Polakom zaplanować podróż. Wyznaczył im trasę, podał przybliżone odległości, charakterystykę gór na poszczególnych odcinkach, określił położenie szałasów, w których mogli znaleźć miejsce na nocleg i wypoczynek, oraz udzielił wskazówek dotyczących pogody. Oprócz tego załatwił dla nich narty, pożywienie i udostępnił swój dom położony na skraju Mørsviku, który posłużył za bazę wypadową. Podał uciekinierom także swój adres, aby po szczęśliwym dotarciu do celu wysłali mu pocztą wiadomość o przebiegu i zakończeniu akcji. 12 kwietnia będący na skraju wyczerpania Aleksander i Stefan dotarli do bazy turystycznej Akka na północy Szwecji. Ostatecznie, nie chcąc narazić Alfreda na karę za pomoc w ucieczce, nie dali mu znać, że przeżyli. Aleksander Robaszkiewicz zamierzał zrobić to po latach i osobiście podziękować Iversenowi. Pod koniec lat 90. XX wieku wrócił do Norwegii, ale niestety okazało się, że za późno. Alfred Iversen zmarł 25 kwietnia 1987 roku.

Norweg Alfred Iversen zgodził się udzielić nam niezbędnych wskazówek i rad, zgodził się też, aby bazą wypadową był jego dom leżący na skraju wioski nad małym jeziorkiem. […] Przejrzał nasze wyposażenie i stwierdził, że nie mamy zielonego pojęcia o takim przedsięwzięciu. […] Norweg omówił więc trasę pamięciowo, podał nam przybliżone odległości, scharakteryzował góry, które wyznaczały kierunek trasy, określił położenie szałasów, w których mogliśmy znaleźć nocleg i miejsce na wypoczynek. Po kilkakroć powtarzał z nami szczegóły na trasie jak dobry nauczyciel. Był pewien wytyczonej trasy i przekonany, że ją pokonamy i dotrzemy do celu szczęśliwie.

Aleksander Robaszkiewicz, Ucieczka przez białe piekło, Gdynia 2003

Alfred Iversen (Archiwum prywatne Knuta Jørgena Iversena)
Mørsvik w latach 40. XX wieku (fot. Johannes Martin Henning, Nordlandmuseet)

Zobacz także

  • Jewhenia Bondaruk (1922–ok. 1995) Prokop Bondaruk (1918–2001)

    odznaczeni

    Jewhenia Bondaruk (1922–ok. 1995) Prokop Bondaruk (1918–2001)

    Jewhenia i Prokop Bondarukowie mieszkali niedaleko matki Jewhenii, Oksany Karpiuk. Dali schronienie nie tylko najmłodszym z polskiej rodziny Adamowiczów, ale również rodzicom i babci.

  • Anton Parfeniuk (1890–1947) Lubow Parfeniuk (1903–1967)

    odznaczeni

    Anton Parfeniuk (1890–1947) Lubow Parfeniuk (1903–1967)

    Po najlepszy twaróg i śmietanę w Kisielinie chodziło się do Parfeniuków. Wołyńska ziemia okazała się dla nich wyjątkowo łaskawa, więc oprócz mleka i jego przetworów sprzedawali również produkty rolne.

  • Ecaterina Olimpia Caradja (1893–1993)

    odznaczeni

    Ecaterina Olimpia Caradja (1893–1993)

    Wydawany w Bukareszcie „Kurier Polski” z 3 grudnia 1939 roku był pełen niepokojących nagłówków: „Atak Sowietów na Finlandię”, „Cierpienia Polski. Rozstrzeliwania i deportacje”. Otuchy dodawał jeden tytuł: „Pod opieką ks. Caragea. Dom dla dzieci i matek”.