Rewolucja strachu i nadziei: Polskie społeczeństwo po II wojnie światowej - Instytut Pileckiego

Zobacz zapis debaty pt. „Rewolucja strachu i nadziei – polskie społeczeństwo po II wojnie światowej”  odbyła się 24 lipca 2026 roku w warszawskiej siedzibie Instytutu Pileckiego przy ul. Siennej 82.

05.08.2026 (ŚR)

Rewolucja strachu i nadziei: Polskie społeczeństwo po II wojnie światowej

Zobacz zapis debaty pt. „Rewolucja strachu i nadziei – polskie społeczeństwo po II wojnie światowej” o życiu i nastrojach Polaków w latach 40. i 50. XX wieku.

W dyskusji, któr odbyła się odbyła się 24 lipca 2026 roku w warszawskiej siedzibie Instytutu Pileckiego przy ul. Siennej 82., nad procesem kształtowania się nowego społeczeństwa w kraju wychodzącym z wojennej traumy udział wzięli:  prof. dr hab. Andrzej Leder (filozof kultury i psychoterapeuta), dr hab. Marcin Zaremba (historyk i socjolog) oraz Marcin Giełzak (publicysta i historyk). Spotkanie poprowadził Krzysztof Grzybowski. dziennikarz radiowy i telewizyjny.

Debata pt. „Rewolucja strachu i nadziei – polskie społeczeństwo po II wojnie światowej” odbyła się 24 lipca 2026 roku w warszawskiej siedzibie Instytutu Pileckiego przy ul. Siennej 82.
fot. Karolina Szatkowska

Narzucona zmiana a poczucie lęku

Rozważając charakter powojennych przeobrażeń, paneliści spierali się o to, czy przemiany struktury społecznej można uznać za podmiotową rewolucję. Marcin Giełzak odrzucił koncepcję dobrowolnego zrywu, wskazując na narzucony charakter ustroju oraz głębokie złamanie duchowe społeczeństwa. Nawiązał przy tym do książki dr. hab. Marcina Zaremby „Wielka Trwoga. Polska 1944 – 1947. Ludowa reakcja na kryzys”.

Marcin Giełzak przemawia na debacie
fot. Karolina Szatkowska

- U nas ta Wielka Trwoga nie była zrywem polskiego ludu, była tego ludu upodleniem, złamaniem, zdemoralizowaniem. Najpierw przez wojnę, później przez reżim stalinowski. – stwierdził Giełzak

O strachu przed wizytą funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, o stałym poczuciu zagrożenia jako najważniejszym elemencie powojennej psychiki Polaków mówił dr hab. Marcin Zaremba.

dr hab. Marcin Zaremba
fot. Karolina Szatkowska

- Ostatnio czytałem dziennik żołnierza Armii Krajowej, który został aresztowany w 1946, wychodzi w 1954 roku. Robi maturę przyspieszoną, dostaje się na UJT i on ciągle się boi. Przychodzą do niego funkcjonariusze UB. Sprawdzają. [...] On ciągle żyje z pamięcią tego, że oni zaraz mogą przyjść. Problemy z zasypianiem. Problemy z integracją społeczną. Budowanie głębszych więzi. [...] Z tym bardzo długo to społeczeństwo będzie żyło. Więc to bym podkreślił. — wskazał Zaremba.

Rozpad norm i obcowanie z przemocą

Istotnym elementem analizy przeprowadzonej przez panelistów był, wspomniany przez nich, proces załamania się dawnych zasad prawnych i etycznych na skutek trwającej latami okupacji. O konsekwencjach tzw. anomii (stanu, w którym dawne zasady i prawo tracą znaczenie, a nowe nie zdążyły powstać) oraz skali powojennej fali przestępczości mówił Marcin Giełzak:

- W warunkach anomii, jaka zapanowała zarówno w czasie wojny, jak i bezpośrednio po niej, czyli właściwie rozpadu społeczeństwa [...] musiało też wybić społeczne szambo, bo to obserwowaliśmy w absolutnie każdym kraju na świecie, który coś podobnego przechodził.— przekonywał Marcin Giełzak.

prof. dr hab. Andrzej Leder
fot. Karolina Szatkowska

Z kolei prof. dr hab. Andrzej Leder zwrócił uwagę na psychologiczny mechanizm powszednienia okrucieństwa i trwałego śladu w psychice ludzkiej::

Przemoc w mediach czy dawniej w filmach, a teraz w mediach społecznościowych jest niesłychanie przyciągająca. I jest pewien rodzaj takiej właśnie ekscytacji [...]. Tylko że to, kiedy to się dzieje naprawdę, kiedy to nie jest film albo jakaś taka sytuacja, jest przeżyciem o wiele silniejszym i w związku z tym zostawia dużo głębszy ślad. — zauważa prof. dr hab. Andrzej Leder

Niepewność i powolny proces leczenia traumy

Dyskutanci podkreślali, że paraliżujący strach towarzyszył również grupom, które na powojennym porządku skorzystały.

 A przełamanie tak głębokich urazów zbiorowych nie jest  możliwe w krótkim czasie. Dr hab. Marcin Zaremba zaznaczył, że przepracowanie trudnej historii wymaga wielopokoleniowych działań strukturalnych:

-Nie położymy całego narodu na kozetkę. To są długotrwałe procesy społeczne związane z edukacją, kulturą, przekazem historycznym, bieżącą polityką. – stwierdził Zaremba.

głos z publiczności
fot. Karolina Szatkowska

Dziedzictwo powojnia we współczesnej tożsamości

Ostatni moduł rozmowy poświęcony był diagnozie współczesnego stanu psychologicznego Polaków i Europejczyków. Wskazując na zinternalizowany lęk przed zniknięciem państwa z mapy, Marcin Giełzak odwołał się do pojęcia „śmiertelności” narodów:

Norman Davies wspominał kiedyś o tym, że brał udział w dyskusji, gdzie jeden z Polaków powiedział, że Polska jest oczywiście małym krajem. No i odezwał się wtedy Estończyk mówiąc Polska jest małym krajem? Ile byśmy dali, żeby mieć taki mały kraj? Małym krajem... dlaczego? Bo [Polacy] zinternalizowali definicję małego kraju Milana Kundery, czyli takiego, który uważa, że jest śmiertelny. Że może zniknąć, może przestać istnieć. Duży może nawet przegrać wojnę, ale będzie istniał. Mały nie musi istnieć. I my nabraliśmy poczucie, że Polska jest śmiertelna, że Polska może przestać istnieć. Także w bardzo dosłownym, biologicznym sensie tego słowa po okupacji niemieckiej – wyjaśnił Giełzak.

Podczas spotkania rozmawiano również o wpływie wydarzeń wojennych na współczesną kondycję całej Europy. Prof. Andrzej Leder postawił tezę, że kryzys podmiotowości i paraliż decyzyjny współczesnej Europy wynikają wprost z nierozliczonych traum wojennych:

- Europejczycy to jest kontynent, któremu złamano kręgosłupy. Moim zdaniem to widać w wielu zachowaniach Europejczyków, które głównie pokazują lęk przed własną siłą, lęk przed własną zdolnością do mobilizacji, lęk przed realną konfrontacją z jednej strony z imperium euroazjatyckim. Ja myślę tutaj o Chinach i Rosji w jakimś tandemie, a z drugiej strony z potęgą amerykańską, która ewidentnie jest zainteresowana tym, żeby rozwalić Europę.  [...] Europejczycy ogólnie rzecz biorąc nie chcą swojej mocy czy nie chcą swojej siły, się jej bardzo boją. — podsumował prof. dr hab. Andrzej Leder.

Zapraszamy do obejrzenia zapisu całej debaty na kanale Instytutu Pileckiego na Youtube.

Zobacz także