Ekspozycja „Każda droga zaczyna się domu” - Instytut Pileckiego
08.05.2026 (PT)
Ekspozycja „Każda droga zaczyna się domu”
Hasło „Każda droga zaczyna się w domu” nawiązuje nie tylko do drogi, którą każdy przechodzi w swoim życiu, lecz także do domu, rozumianego na wiele sposobów: jako ojczyzna, budynek mieszkalny, przestrzeń formowania charakteru oraz systemu wartości.
Zapraszamy do odwiedzenia ekspozycji, która zabierze w symboliczną podróż po miejscach dorastania, dojrzewania i życia Witolda Pileckiego. Interaktywne stanowiska rozmieszczone w różnych częściach budynku (parter i I piętro), poprowadzą do Ołońca, Wilna, Hawryłkowa, czy Sukurcz, ukazując Witolda Pileckiego na różnych etapach życia.
Hall główny Instytutu Pileckiego (parter i I piętro) przy ul. Siennej 82 w Warszawie.
Ekspozycja czynna od 12 do 25 maja, w g. 10:00 – 17:00.
Wstęp wolny.
Stanowiska
- 1901–1910 Ołoniec | „Ołoniec, świata koniec”
- 1910–1915 Wilno | „Na skaucie polegaj jak na Zawiszy”
- 1915–1920 Hawryłków - Orzeł - Wilno | „Chrzest bojowy”
- 1926–1939 Sukurcze | „Ławeczka zakochanych”
- 1926–1939 Sukurcze | „U ułana i panienki”
- 1939–1945 Warszawa - Auschwitz - Murnau - Porto San Giorgio | „W konspiracji: walka o dom i ojczyznę”
- 1946–1948 Warszawa | „Coś wisi w powietrzu: ostatni etap drogi”
Ołoniec, świata koniec
1901–1910 Ołoniec
„Zima: Daleka północ Rosji – gdzie jako dziecko gaworzyć się uczyłem – białe noce, zorze polarne (północne) wraziły mi się w jaźń moją – trzaskiem śliny zamarzającej w powietrzu – umiłowanie mrozu; umiłowanie otarcia się żywą skórą o śnieg […]. Skoczyć w puch! Biały, głęboki, skąpać się – bodaj razem z koniem. Wybrnąć! Strzepnąć – jak mąkę – suchy! Błysnąć na seledynowej tafli jeziora ruchem nogi w ostrze łyżwy stalowe zbrojnej, zataczając piruety, spirale, ósemki. Gwizd powietrza słyszeć, skrzyp ześlizgu nart, pędząc w dół – to jest radość życia w zimie!”
W tym pełnym ekspresji liście do Zofii Serafin, swojej chrześnicy, Witold Pilecki wspomina dzieciństwo spędzone w Karelii. To właśnie na „dalekiej północy”, w położonym nieopodal jeziora Ładoga Ołońcu, spędził pierwsze lata swojego życia. Śnieżne tunele, zorze polarne i wycie wilków dochodzące do domu zimą, a latem spacery i przejażdżki bryczką po pełnych borowików lasach ukształtowały wyobraźnię, wrażliwość i stosunek do przyrody przyszłego Rotmistrza.
Dziadek Witolda ze strony ojca oraz stryjowie jego matki walczyli w powstaniu styczniowym. Julian Pilecki, ojciec Rotmistrza, urodził się w majątku Sukurcze – jedynym, który ocalał po konfiskacie dóbr należących do rodziny. „[…] jako syn powstańca «niebłagonadiożnyj» musiał szukać pracy poza obrębem Polski”, pisał Witold w swoim życiorysie. Po ukończeniu Instytutu Leśnego w Petersburgu Julian znalazł zatrudnienie w Ołońcu, gdzie z czasem został rewizorem leśnym. Maria, siostra Witolda, wspominała, że ojciec miał wybuchowy temperament. Ich matka Ludwika starała się chronić dzieci przed jego napadami gniewu. Była troskliwą i pełną ciepła kobietą, która dbała o wychowanie najmłodszego pokolenia Pileckich w duchu patriotyzmu.
W domu Pileckich – a właściwie w ich sześciopokojowym mieszkaniu – pamięć o powstaniu była wciąż żywa. Na ścianach wisiały reprodukcje obrazów z cykli „Lithuania” i „Polonia” Artura Grottgera. Aby dzieci mówiły piękną polszczyzną, Ludwika czytała im Bajarza polskiego, a później także fragmenty Ogniem i mieczem oraz Potopu.
W Ołońcu ujawniły się zdolności manualne i artystyczne Witolda. W wieku ośmiu lat nauczył się podstaw snycerki: „wypiłowywałem ładne pudełeczka, półeczki, wielkie ramy do obrazów”. W czasie II wojny światowej, oddalony od rodziny, próbował korespondencyjnie nauczyć tej sztuki syna Andrzeja, stwierdzając, że „w ostatnich latach teraz umiejętność ta, która jest bardzo przyjemna, ogromnie mi się przydała”. Z pewnością miał na myśli stolarnię w Auschwitz – kiedy rozpoczął pracę w ciepłym i suchym pomieszczeniu, zaczął odzyskiwać siły. W Raporcie Witolda pisał: „Heblowałem deski lub piłowałem z Cześkiem, który orzekł, że jak na pierwszy raz, to wcale nieźle. Nazajutrz kapo dał mi samodzielną pracę”.
Na skaucie polegaj jak na Zawiszy
1910–1915 Wilno
W 1910 roku Witold Pilecki wraz z matką i rodzeństwem przeniósł się do Wilna, jego ojciec pozostał w Ołońcu. Zgodnie z rodzinnym przekazem decyzję tę podjęto z myślą o wychowaniu dzieci na ziemiach polskich, bliżej języka, tradycji i kultury. Niewykluczone jednak, że wpływ na nią miały również napięcia w domu. Rozłąka nie oznaczała zerwania więzi między ojcem a dziećmi – Julian regularnie wysyłał im widokówki z krótkimi wierszykami.
W Wilnie Witold rozpoczął swoją przygodę ze skautingiem. Ten młodzieżowy ruch, powstały zaledwie kilka lat wcześniej, na pozostających pod zaborami ziemiach polskich miał posmak konspiracji. 3 marca 1914 roku Pilecki ślubował: „wierność ojczyźnie, gotowość w każdej chwili niesienia pomocy innym, posłuszeństwo Prawu Skautowemu”. Były to słowa, które – jak pokazało jego późniejsze życie – traktował bardzo poważnie.
Harcerstwo uczyło dyscypliny, samodzielności i współdziałania. Dużą wagę przywiązywano do sprawności fizycznej – ćwiczenia odbywały się w lasach lub nad wodą. Skauci mogli zdobywać odznaki za konkretne umiejętności. Zgodnie z wytycznymi autora Harców młodzieży polskiej, Eugeniusza Piaseckiego, odznakę „pioniera” nosiła osoba, która musiała „okazać szczególną wprawę […] w robieniu ośmiu rodzajów węzłów w ciemności albo z zawiązanemi oczyma”. Harcerstwo pogłębiło bliski związek z naturą, który Pilecki wyniósł z dzieciństwa spędzonego w Ołońcu. „Skaut jest przyjacielem zwierząt. Powinien je w miarę możności chronić przed bólem i nie zabijać bez potrzeby, nawet owadów – bo, jak on, i one są boskimi stworzeniami” – głosił autor artykułu opublikowanego na łamach dwutygodnika „Skaut” w 1911 roku. Najwyraźniej Witold mocno wziął sobie te słowa do serca, skoro jego córka Zofia wspominała, że napominał ją, by nie krzywdziła nawet biedronki.
Ruch harcerski najmocniej promował wartości, które pod zaborami nabierały szczególnego znaczenia: służbę, lojalność i gotowość do poświęcenia. Bez wątpienia to pod wpływem skautingu Witold wykształcił swój kompas moralny. Śledząc jego późniejsze losy i wybory, można dostrzec, że pozostał mu wierny przez całe życie.
Prawo skautowe (1913/1914 r.)
1. Na słowie skauta polegaj jak na Zawiszy.
2. Skaut służy Ojczyźnie i dla niej spełnia sumiennie swoje obowiązki.
3. Skaut jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim.
4. Skaut w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego skauta.
5. Skaut postępuje po rycersku.
6. Skaut miłuje przyrodę i stara się ją poznać.
7. Skaut jest karny i posłuszny rodzicom i wszystkim swoim przełożonym.
8. Skaut jest zawsze pogodny.
9. Skaut jest oszczędny i ofiarny.
10. Skaut jest czysty w myśli, mowie i uczynkach; nie pali tytoniu, nie pije napojów alkoholowych.
Chrzest bojowy
1915–1920 Hawryłków | Orzeł | Wilno
Po wybuchu I wojny światowej Ludwika Pilecka wyjechała z dziećmi do swojej matki – dom w Hawryłkowie był po tej samej stronie frontu, co Ołoniec, w którym wciąż mieszkał jej mąż. Pierwsze miesiące wielkiej wojny były dość beztroskie: Witold wraz z rodzeństwem i kuzynami budował korytarze w słomie i słuchał czytanych na głos powieści. Wieczorami w rozległym majątku rozbrzmiewała muzyka – jego matka i babka grały na pianinie. W następnym roku Witold i jego siostra Maria wyjechali do Orła, gdzie mieszkali u ciotki Mani Winnickiej i kontynuowali naukę.
Wkrótce nadeszły nieuniknione zmiany. Rewolucja i przemiany społeczne doprowadziły do wywłaszczenia z majątku w Hawryłkowie. Utrata domu nie była jedynie doświadczeniem materialnym – oznaczała zerwanie z dotychczasowym porządkiem społecznym. W 1918 roku Witold powrócił do Wilna. Uczestniczył w walkach o utrzymanie polskiego charakteru miasta oraz w obronie Ostrej Bramy. To właśnie wtedy przeszedł swój chrzest bojowy – z harcerza stał się żołnierzem.
Kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Wilna, kontynuował walkę w oddziale braci Dąmbrowskich. Po pokonaniu bolszewików i demobilizacji powrócił do nauki w gimnazjum, lecz nie na długo. W 1920 roku Pilecki ponownie stanął do walki – był jednym z ochotników biorących udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W sierpniu jego pułk ułanów skierowano w okolice Płocka. Choć nie uczestniczył w walkach na przedpolach Warszawy, starł się z owianym złą sławą 3. Korpusem Kawalerii Gaj-Chana, który pozostawiał po sobie zniszczenie. Jesienią tego samego roku Pilecki wziął udział w tzw. buncie Żeligowskiego – operacji mającej na celu wyparcie wojsk litewskich z terenów Wileńszczyzny. Generał Lucjan Żeligowski formalnie wystąpił wbrew rozkazom Józefa Piłsudskiego, w rzeczywistości jednak akcja odbyła się za przyzwoleniem polskich władz.
Po zakończeniu walk Witold Pilecki powrócił do Wilna i kontynuował naukę. W maju 1921 roku, mimo przerw w edukacji, zdał maturę, wykazując dużą determinację i samodyscyplinę.
Ławeczka zakochanych
1926–1939 Sukurcze
Sukurcze miały dla Witolda Pileckiego znaczenie szczególne. Był to jedyny majątek, który pozostał w rękach jego rodziny po konfiskacie dóbr przez władze carskie. Po latach wojen, przeprowadzek i zabiegów o unieważnienie niekorzystnej umowy z dzierżawcą Witoldowi udało się odzyskać rodzinne gniazdo. Z ogromnym zaangażowaniem odbudowywał gospodarstwo, unowocześniał je i rozwijał, traktując pracę na roli nie tylko jako obowiązek, lecz przede wszystkim życiowe powołanie.
Rotmistrz bez wątpienia miał duszę romantyka. Choć historia zapamiętała go jako żołnierza, ochotnika do Auschwitz i bohatera, był człowiekiem wrażliwym na piękno i przyrodę. Zachwycały go aleje starych lip, kwitnący jaśmin, a nawet owady, którym zwykle nikt nie poświęca uwagi. Ale Pilecki nie był ckliwy czy afektowany: doskonale wiedział, jak trafić do serca ukochanej kobiety. Kiedy zalecał się do Marii Ostrowskiej, przejeżdżał konno pod jej oknem. Jeśli było otwarte, wrzucał kwiaty na jej łóżko. Nic więc dziwnego, że w 1931 roku Maria została jego żoną.
Witold lubił też poezję – listy do bliskich osób często pisał wierszem. Sukurczom poświęcił nawet cały poemat! Opisał w nim m.in. ukrytą pośród bzów „ławeczkę zakochanych”:
Pod daszkiem z gałęzi, co same się splotły
W misterny parasol, chroniący wśród lata
Od deszczu – istniała niewielka ławeczka
Dla tych, którzy chcieli się ukryć od świata.
Tu młodzi śnić mogli o szczęściu we dwoje,
Wtuleni w bzów kwiecia pachnące okiście,
Wzrok wznosząc ku niebu, skąd do nich gwiazd rojeMrugały w noc letnią, a księżyc przez liście
Słał srebrną poświatę i wśród tajemniczych
Półcieni – utrwalał czarowny świat bajki.
U ułana i panienki
1926–1939 Sukurcze
Troskliwy, pogodny i pełen inwencji – taki był Witold jako ojciec. Wspólne spacery czy przejażdżki konne były dla niego równie ważne jak rozmowy i udzielanie dzieciom wskazówek. Zależało mu na tym, by Andrzej i Zofia czuli się kochani oraz bezpieczni – można odnieść wrażenie, że próbował stworzyć swoim dzieciom spokojny dom, którego sam nie zawsze doświadczał w dzieciństwie. To jednak nie wszystko: Rotmistrz nie wahał się realizować nawet najbardziej zwariowanych pomysłów, jeśli tylko mogły sprawić radość jego żonie i dzieciom. Kiedy Maria wracała zmęczona z pracy, czekały na nią przygotowane przez Witolda przedstawienia lub improwizowane scenki. Samodzielnie tworzył elementy scenografii i przebierał dzieci za postaci historyczne lub bohaterów bajek. Czasem Zofia wcielała się w elegancką panienkę albo gejszę, Andrzej zaś w ułana lub samuraja. Wspólnie odgrywali krótkie scenki i zapraszali dorosłych do śpiewania piosenek – niekiedy również po francusku, bo Maria szczególnie lubiła ten język.
Te rodzinne zabawy pokazują mniej znane oblicze Rotmistrza – człowieka obdarzonego dużą wyobraźnią, dystansem do siebie i talentem artystycznym. Pilecki nie tylko rysował i malował, lecz także interesował się fotografią. Sam wykonywał zdjęcia i tworzył rodzinne albumy, nad których utratą bardzo później ubolewał. Część fotografii rozdał przed wojną znajomym i krewnym – być może właśnie dzięki temu niektóre z nich przetrwały do dziś.
W konspiracji: walka o dom i ojczyznę
1939–1945 Warszawa | Auschwitz | Murnau | Porto San Giorgio
We wrześniu 1939 roku szczęśliwe życie rodziny Pileckich rozsypało się jak domek z kart. Witold został zmobilizowany. Zanim wyruszył z domu na grzbiecie swojej ukochanej klaczy Bajki, uspokajał bliskich, że wojna się niebawem skończy. Nie mógł wtedy przypuszczać, że już nigdy nie zobaczy swoich rodzinnych Sukurcz.
Jako żołnierz 19. Dywizji Piechoty Armii „Prusy”, a następnie 41. Dywizji Piechoty, wziął udział w kampanii wrześniowej. Wielokrotnie stawał do walki z wrogiem, przemieszczając się w kierunku stolicy. Nie stracił nadziei na zwycięstwo nawet wtedy, gdy Polskę zaatakowali Sowieci, a Niemcy zajęli Warszawę. W warunkach okupacji jego „walka o dom” przybrała inną formę – zaangażował się w działalność konspiracyjną. To wtedy zaczął posługiwać się różnymi tożsamościami i pseudonimami, które pozwalały mu działać w ukryciu.
W Warszawie Witold Pilecki współtworzył struktury Tajnej Armii Polskiej pod dowództwem majora Jana Włodarkiewicza i… podjął jedną z najbardziej niezwykłych decyzji w swoim życiu. Zdecydował się przeniknąć do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, aby zdobyć informacje o jego funkcjonowaniu i zorganizować tam ruch oporu. Jesienią 1940 roku dał się ująć podczas łapanki i pod przybranym nazwiskiem – jako Tomasz Serafiński – trafił do obozu.
W Auschwitz spędził blisko trzy lata. W tym czasie zorganizował konspiracyjną siatkę – Związek Organizacji Wojskowej – której celem było m.in. podtrzymywanie morale więźniów, wzajemna pomoc oraz przekazywanie na zewnątrz informacji o zbrodniach popełnianych przez Niemców. Struktura organizacji opierała się na tzw. piątkach – niewielkich, ściśle zakonspirowanych grupach, które funkcjonowały niezależnie od siebie. Jak pisał w Raporcie „W” (1943) sam ich twórca: „Każda z tych «piątek» nie wiedziała nic o piątkach innych i sądząc, że jest jedynym szczytem Organizacji, rozwijała się samodzielnie, rozgałęziając się tak daleko, jak ją suma energii i zdolności jej członków, plus zdolności kolegów stojących na niższych szczeblach, a przez piątkę stale dobudowywanych, naprzód wypychały”.
Jeszcze w obozie Rotmistrz sporządzał specjalne meldunki, które stanowiły jedne z pierwszych świadectw o funkcjonowaniu obozu zagłady. „Raporty Pileckiego” przez druty obozu docierały nie tylko do dowództwa Armii Krajowej, lecz także do aliantów. Pilecki zorientował się jednak, że w przypadku wybuchu powstania w obozie, więźniowie nie będą mogli liczyć na pomoc z zewnątrz. Kiedy uznał, że jego możliwości działania w Auschwitz są na wyczerpaniu, podjął decyzję o ucieczce. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku, wraz z Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim, wydostał się z obozu. Kilka miesięcy później napisał w Raporcie „W”: „Wyszedłem w nocy – tak samo, jak przyjechałem – byłem więc w tym piekle dziewięćset czterdzieści siedem dni i tyleż nocy”.
Nie był to jednak koniec walki Witolda Pileckiego o wolną Polskę. W 1944 roku wziął udział w powstaniu warszawskim, początkowo jako szeregowy w zgrupowaniu „Chrobry II” na terenie Śródmieścia. Z czasem ujawnił swój stopień oficerski i objął funkcje dowódcze. Młodzi podkomendni zwracali się do niego… „tato”.
Po upadku powstania Rotmistrz został osadzony w obozie jenieckim w Murnau koło Monachium. Po wyzwoleniu wyjechał do Włoch i wstąpił do 2. Korpusu Polskiego. W Porto San Giorgio spisał swoje doświadczenia z pobytu w Auschwitz. Powstały wówczas „Raport Witolda” (1945) – rzeczowy, pozbawiony patosu, a zarazem przejmujący w swojej prostocie – należy dziś do najważniejszych świadectw o rzeczywistości obozowej.
Coś wisi w powietrzu: ostatni etap drogi
1946–1948 Warszawa
Dla Witolda Pileckiego koniec II wojny światowej nie oznaczał kresu walki – był raczej początkiem kolejnego jej etapu. W 1945 roku, na polecenie generała Władysława Andersa, Rotmistrz powrócił do Polski. Jego zadaniem było rozpoznanie sytuacji politycznej i militarnej oraz stworzenie siatki wywiadowczej przekazującej informacje o działaniach władz komunistycznych i aparatu bezpieczeństwa. Pilecki szybko zorientował się, że rzeczywistość powojennej Polski niewiele ma wspólnego z wolnością, o którą walczył – opiera się na terrorze, inwigilacji i systematycznym niszczeniu środowisk niepodległościowych.
Pilecki zbierał informacje o działalności Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, prześladowaniach żołnierzy Armii Krajowej i mechanizmach podporządkowywania państwa władzy komunistycznej. Równocześnie organizował pomoc dla osób represjonowanych i utrzymywał kontakty z dawnymi współpracownikami. Ponownie działał pod przykrywką – oficjalnie prowadził wytwórnię perfum i wykonywał etykiety na flakony z zapachami. To jeden z mniej znanych faktów z życia Rotmistrza. Czy w tamtym czasie myślał o zapachach grusz, lip, bzu czy jaśminu, którymi przesycone było powietrze w jego ukochanych Sukurczach?
Mimo ryzyka nie zdecydował się na opuszczenie kraju, choć miał taką możliwość. Decyzja Pileckiego była świadoma – uznał, że jego miejsce jest w Polsce. W końcu funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa wpadli na trop prowadzonej przez niego działalności konspiracyjnej. Po aresztowaniu trafił do owianego złą sławą więzienia mokotowskiego na ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Tam przez wiele miesięcy był brutalnie przesłuchiwany: bity, poniżany, pozbawiany snu. Proces grupy Witolda – Pileckiego i jego współpracowników – miał charakter pokazowy i od początku był obliczony na wydanie surowego wyroku. Rotmistrza oskarżono m.in. o działalność szpiegowską i próbę obalenia ustroju. Zapadł wyrok: kara śmierci.
Witold Pilecki został zamordowany 25 maja 1948 roku w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Miejsce jego pochówku do dziś pozostaje nieznane. O jego śmierci rodzina dowiedziała się dopiero wiele lat później, już po upadku komunizmu. W 1990 roku Rotmistrz został zrehabilitowany – Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej unieważnił wyrok w sprawie grupy Witolda, uznając go za niesprawiedliwy i wydany z naruszeniem prawa.
W 2019 roku Parlament Europejski ustanowił 25 maja – dzień śmierci Witolda Pileckiego – Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem jako „wyraz szacunku i hołdu dla wszystkich tych, którzy, walcząc z tyranią, wykazali bohaterstwo i prawdziwą miłość do ludzkości”.
Zobacz także
- Quest: Witold Pilecki w Powstaniu Warszawskim
Aktualności
Quest: Witold Pilecki w Powstaniu Warszawskim
Weź udział w wyjątkowej grze terenowej i odkryj losy Rotmistrza w Powstaniu Warszawskim!
- FESTIWAL PILECKIEGO | Kalendarium
Aktualności
FESTIWAL PILECKIEGO | Kalendarium
- Nominacja do Nagród Historycznych „Polityki” dla publikacji Instytutu Pileckiego
Aktualności
Nominacja do Nagród Historycznych „Polityki” dla publikacji Instytutu Pileckiego
Wydawnictwo źródłowe pod redakcją prof. Tadeusza Pawła Rutkowskiego „Władze RP na uchodźstwie wobec Żydów obywateli polskich w ZSRS i na Bliskim Wschodzie (1941–1945) w świetle dokumentów polskich”, wydane przez Instytut Pileckiego, otrzymało nominację do Nagród Historycznych „Polityki” im. Mariana Turskiego za 2025 rok w kategorii Źródła.
- Zgłoszenia do Międzynarodowej Nagrody Pileckiego tylko do końca czerwca!
Aktualności
Zgłoszenia do Międzynarodowej Nagrody Pileckiego tylko do końca czerwca!
Do końca czerwca Instytut Pileckiego przyjmuje zgłoszenia do Międzynarodowej Nagrody im. Witolda Pileckiego. Konkurs, już po raz szósty, organizowany jest przy udziale Rodziny Patrona i w partnerstwie z Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau.
- Debata w Instytucie Polskim w Düsseldorfie z okazji 80. rocznicy Procesu Norymberskiego
Aktualności
Debata w Instytucie Polskim w Düsseldorfie z okazji 80. rocznicy Procesu Norymberskiego
28 kwietnia 2026 r. w Instytucie Polskim w Dusseldorfie odbyła się dyskusja z okazji 80. rocznicy Procesu Norymberskiego (1945-1946) pt. „Procesy Norymberskie z perspektywy polskiej i niemieckiej“ (Die Nürnberger Prozesse in polnischer und deutscher Perspektive).
- Berlin dziękuje polskim zdobywcom, którzy w 1945 roku wyzwolili miasto | Uroczystości upamiętniające z udziałem polskich weteranów w Berlinie
Aktualności
Berlin dziękuje polskim zdobywcom, którzy w 1945 roku wyzwolili miasto | Uroczystości upamiętniające z udziałem polskich weteranów w Berlinie
W sobotę, 2 maja, w Berlinie odbyły się uroczystości upamiętniające rocznicę kapitulacji miasta w 1945 roku z udziałem polskich weteranów. Przypomniano, że na Kolumnie Zwycięstwa – obok czerwonej flagi – powiewała wówczas także biało-czerwona, symbolizująca udział polskich żołnierzy w zdobyciu Berlina.
- On better protection against crimes against humanity: Summary of the international conference “The Roots of Crimes Against Humanity”
Aktualności
On better protection against crimes against humanity: Summary of the international conference “The Roots of Crimes Against Humanity”
The international conference “The Roots of Crimes Against Humanity: Bridging the Normative Gap” successfully concluded at the Pilecki Institute in Warsaw. Organized on the 20th and 21st of April 2026, in cooperation with the Polish Ministry of Foreign Affairs, the event aimed to provide historical and academic foundations for the first-ever United Nations Convention on the Prevention and Punishment of Crimes Against Humanity.
- Książka dr Joanny Nikel w finale konkursu HOMO – VERBUM – LOCUS
Aktualności
Książka dr Joanny Nikel w finale konkursu HOMO – VERBUM – LOCUS
Publikacja dr Joanny Nikel z Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami Instytutu Pileckiego znalazła się wśród pięciu finalistów konkursu na najlepszą książkę o Siedlcach i regionie HOMO – VERBUM – LOCUS.
- 76. rocznica śmierci Kazimierza Pużaka
Aktualności
76. rocznica śmierci Kazimierza Pużaka
30 kwietnia przypada 76. rocznica tragicznej śmierci Kazimierza Pużaka – jednego z najważniejszych liderów Polskiej Partii Socjalistycznej, Marszałka Polski Podziemnej i symbolu niezłomnej walki o wolną i sprawiedliwą Polskę.
- April 30 Deadline: Poland Proposes "Child-Sensitive Approach" for New UN Convention
Aktualności
April 30 Deadline: Poland Proposes "Child-Sensitive Approach" for New UN Convention
Beginning with today’s (April 30) deadline for all nations to submit their official comments to the United Nations on the draft of the proposed Convention on the Prevention and Punishment of Crimes Against Humanity, Poland has made an aggressive bid to become one of the leaders representing the globe’s most vulnerable victims.
- Instytut Pileckiego na konferencji Komendy Głównej Policji
Aktualności
Instytut Pileckiego na konferencji Komendy Głównej Policji
28 kwietnia 2026 r. p.o. zastępcy dyrektora ds. naukowych w Instytucie Pileckiego dr Krystian Wiciarz, na zaproszenie Komendanta Głównego Policji gen. insp. Marka Boronia, wziął udział w ogólnopolskiej konferencji naukowej pt. „Wojenne i powojenne losy funkcjonariuszy Policji Państwowej i Policji Województwa Śląskiego”.
- Podsumowanie 5. edycji Pilecki Institute International Teachers and Educators Program (ITEP)
Aktualności
Podsumowanie 5. edycji Pilecki Institute International Teachers and Educators Program (ITEP)
Tegoroczna konferencja online poświęcona była dekadzie powojennej 1945–1955 – czasowi odbudowy zniszczonych krajów, początków zimnej wojny i narodzin nowego ładu międzynarodowego.