Czego uczy nas historia Trybunału Wojskowego w Norymberdze? Dr Dominika Uczkiewicz z Instytutu Pileckiego w rozmowie z PAP - Instytut Pileckiego

Czego uczy nas historia Trybunału Wojskowego w Norymberdze? Dr Dominika Uczkiewicz z Instytutu Pileckiego w rozmowie z PAP

Norymberga była symbolem rozliczenia zbrodniarzy, ale i efektem politycznego kompromisu. Uczy nas to, że skuteczność międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości zależy także od politycznej woli państw – powiedziała w rozmowie z PAP dr Dominika Uczkiewicz.

Perspektywa mocarstw

– Przez wiele dekad po wojnie historia procesu norymberskiego była znana i opowiadana w myśl dominującej narracji wielkich mocarstw i państw zachodnich. Dziś wyraźnie widać potrzebę zmiany perspektywy, włączenia dotychczas nieobecnych czy marginalizowanych głosów, w szczególności państw Europy Środkowo-Wschodniej – wyjaśnia dr Dominika Uczkiewicz z Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami Instytutu Pileckiego (OBnT).

Ekspertka przypomniała, że według Karty Trybunału Norymberskiego, uchwalonej latem 1945 r. w Londynie, sędziami i prokuratorami mogli być wyłącznie przedstawiciele USA, Francji, Wielkiej Brytanii i ZSRR.

– Dlatego „twarzami” Norymbergi są prawnicy amerykańscy czy brytyjscy, jak Robert J. Jackson czy Telford Taylor, a nieznany jest dorobek prawników z Polski czy Czechosłowacji, którzy już w czasie wojny inicjowali na forum międzynarodowym współpracę na rzecz karania zbrodniarzy" – dodała Uczkiewicz.

Dr Dominika Uczkiewicz z Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami Instytutu Pileckiego

Polski wkład w proces norymberski

Uczkiewicz podkreśliła, że pojęcia zbrodni przeciwko ludzkości, zbrodni wojennej oraz zbrodni agresji „były definiowane przez prawników” z Europy Środkowej.

Sporo miejsca w rozmowie poświęcono „polskim głosom” w Norymberdze, wśród których bez wątpienia najważniejszą i najbardziej znaną postacią był Rafał Lemkin:

– Był najbliżej głównych oskarżycieli jako doradca Jacksona i amerykańskiego zespołu prokuratorskiego, przez co miał możliwość dostarczania dowodów dotyczących całego systemu okupacji Trzeciej Rzeszy w Europie. Zwracał uwagę na ten systemowy charakter zbrodni nazistowskich, oczywiście też promując swoją koncepcję zbrodni ludobójstwa. Punkt ciężkości kładziony jest w niej na celowe i systemowe eksterminowanie grup czy jednostek ze względu na ich przynależność do danej grupy – wyjaśnia dr Uczkiewicz. 

Polityczna zgoda kluczem do sprawiedliwości

– Norymberga pokazuje, że warunkiem międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości jest, prócz dokumentacji zbrodni, także polityczna zgoda. Widzimy współcześnie, na przykładach toczących się wojen, że dla efektywnego działania międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości potrzebne są nie tylko normy prawne czy instytucje, ale też wola polityczna. Niezbędna jest zgoda co do celów, jakie mają być osiągnięte oraz wartości, które podlegają bezwzględnej ochronie" – podsumowała badaczka Instytutu Pileckiego.

Zapraszamy do przeczytania całego wywiadu (kliknij). 

 

 

Zobacz także