78 lat temu Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał rotmistrza Witolda Pileckiego na karę śmierci - Instytut Pileckiego

78 lat temu Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał rotmistrza Witolda Pileckiego na karę śmierci

15 marca 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie (w składzie: ppłk Jan Hryckowian, kpt. Józef Badecki i kpt. Stefan Nowacki) wydał wyrok w procesie tzw. grupy Witolda.

Witolda Pileckiego, Tadeusza Płużańskiego i Marię Szelągowską skazano na karę śmierci. Makary Sieradzki otrzymał wyrok dożywotniego więzienia, Witold Różycki i Maksymilian Kaucki zostali skazani na 15 lat więzienia, Ryszard Jamontt-Krzywicki otrzymał 10 lat, a Jerzy Nowakowski – pięć.

Proces Witolda Pileckiego

Rotmistrza oskarżono o szpiegostwo, nielegalne posiadanie broni, planowanie zamachu na funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, przyjęcie korzyści majątkowych od osób działających w interesie obcego rządu, uchylanie się od służby wojskowej i podrabianie dokumentów. Pilecki przez cały czas trwania procesu starał się chronić swoich współpracowników, biorąc na siebie odpowiedzialność za działania podejmowane przez grupę. Zeznając przed sądem, trzymał się ściśle faktów i potwierdzał jedynie to, co było oczywiste, jak chociażby posiadanie skrytki na broń i posługiwanie się fałszywymi dokumentami. Zaprzeczył, jakoby pracował na rzecz obcego państwa czy planował zamach na oficerów UB. Podkreślał, że przekazywał jedynie powszechnie dostępne informacje legalnym władzom polskim przebywającym na Zachodzie, co nie mogło być uznane przez władze komunistyczne za działalność szpiegowską.

Uzasadnienie wyroku nie pozostawiało wątpliwości co do jego ideologicznego charakteru: „Od zarania odzyskania niepodległości reakcyjne podziemie i inspirujące je zagraniczne ośrodki dyspozycyjne, działające pod kierownictwem obcego imperializmu, prowadziły walkę z Polską Ludową i jej osiągnięciami we wszystkich dziedzinach życia”.

W odniesieniu do Rotmistrza napisano: „oskarżony Pilecki Witold po chwalebnej konspiracyjnej służbie wojskowej w pierwszych latach okupacji i po chwalebnym [pobycie oraz] pracy konspiracyjnej w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, wiosną 1944 r. na terenie Warszawy zdecydował się przejść z Armii Krajowej do tworzonej w tym czasie nowej organizacji pod nazwą «NIE», której celem było prowadzenie akcji dywersyjnej na terenach polskich wyzwalanych w wyniku ofensywy Armii Radzieckiej [sic!]. Dywersja ta miała być skierowana przeciwko Armii Czerwonej i walczącemu u jej boku Wojsku Polskiemu”.

Brak zgody na ułaskawienie

– Zarówno poetyka tego uzasadnienia, jak i obecne w źródle skreślenia – oryginalne – są wymowne – pisze dr Bartłomiej Kapica, kierownik Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami w Instytucie Pileckiego, w swojej publikacji o Rotmistrzu. – Pilecki, jego żona i adwokat napisali prośby o ułaskawienie do Bolesława Bieruta pełniącego wówczas funkcję prezydenta RP. Bierut, będący odpowiednikiem Stalina w komunistycznej Polsce, pozostał niewzruszony w odniesieniu do Pileckiego. Zadecydował natomiast o zamienieniu kary śmierci Marii Szelągowskiej i Tadeusza Płużańskiego na dożywotnie więzienie. Równie bezowocne były próby wystarania się o wstawiennictwo u Józefa Cyrankiewicza, który zasłaniał się brakiem sprawczości i twierdził, że łaska pozostaje jedynie w gestii Bieruta – czytamy dalej.

Witolda Pileckiego zamordowano strzałem w tył głowy w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie 25 maja 1948 roku. Miejsca pochowania ciała do dziś nie odnaleziono. W październiku 1990 roku Sąd Najwyższy unieważnił wyrok.


Więcej informacji na temat aresztowania, śledztwa, procesu i egzekucji Witolda Pileckiego można przeczytać na stronie Instytutu Pileckiego w artykule dr. Bartłomieja Kapicy [kliknij]. 

Zobacz także