Rocznica zbrodni w Lutkówce. Rodzinę Siniarskich uhonorowano w ramach programu „Zawołani po imieniu” - Instytut Pileckiego

Rocznica zbrodni w Lutkówce. Rodzinę Siniarskich uhonorowano w ramach programu „Zawołani po imieniu”

Mijają 82 lata od zbrodni w Lutkówce dokonanej na rodzinie Siniarskich. Zginęli oni z rąk Niemców za pomoc Żydom w czasie II wojny światowej. W 2024 roku rodzina została upamiętniona w ramach programu „Zawołani po imieniu”.

Stanisław Siniarski i jego żona Marianna z domu Zgórzak wraz z dziećmi: Marianem, Ireną i Edwardem mieszkali w domu położonym na uboczu wsi Lutkówka. Na początku 1944 roku udzielili schronienia parze młodych Żydów: pochodzącemu z Żyrardowa Wolfowi Lipszycowi oraz Chanie pochodzącej z Grodziska Mazowieckiego. Chana była w zaawansowanej ciąży. Razem z Wolfem szukali bezpiecznego miejsca, gdzie mogłaby urodzić.

Mimo trudnych warunków życia pod okupacją oraz ryzyka, jakie wiązało się z przyjęciem Żydów, Siniarscy nie odmówili pomocy. Wolf i Chana zaczęli ukrywać się w domu rodziny Siniarskich najprawdopodobniej w lutym 1944 roku. Na początku marca Chana urodziła syna.

Niemiecka zbrodnia

Wczesnym rankiem 10 marca 1944 roku do Lutkówki przyjechali funkcjonariusze niemieckiej żandarmerii oraz Schupo z Żyrardowa. Szukali domu rodziny Siniarskich. Z żandarmami był również Józef O., zabrany z żyrardowskiego aresztu, który miał im służyć za przewodnika. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, na podwórku zastali Stanisława Siniarskiego. Jeden z żandarmów zapytał go, czy kogoś ukrywa. Kiedy Siniarski zaprzeczył, został uderzony w twarz.

Po tym, jak Stanisław i Marianna oraz ich dzieci, a także Wolf Lipszyc wykonali polecenie Niemców i położyli się na ziemi, jeden z żandarmów zabił ich serią strzałów z broni maszynowej. Następnie Niemcy weszli do domu, gdzie w jednej z izb znaleźli leżącą Chanę z noworodkiem. Kobieta i jej kilkudniowy syn zostali zamordowani strzałami z pistoletu. Po dokonaniu zbrodni żandarmi przystąpili do grabieży mienia Siniarskich. Rozkazali również miejscowej ludności, aby przygotowano dla nich furmanki i sprowadzono sołtysa i zakopano ciała.

Upamiętnienie w Lutkówce w ramach programu „Zawołani po imieniu”. Fot. Instytut Pileckiego
Upamiętnienie w Lutkówce w ramach programu „Zawołani po imieniu”. Fot. Instytut Pileckiego

Ekshumacje

Po zakończeniu wojny przeprowadzono ekshumacje zamordowanych rodzin. W czerwcu 1945 roku, kiedy do kraju wrócił z robót przymusowych syn Stanisława, Zdzisław Siniarski, przeniesiono ciała jego rodziców oraz rodzeństwa na cmentarz w Lutkówce. Natomiast pod koniec lat 80. do Polski przyjechał Chaim Lipszyc, jedyny przedstawiciel rodziny Lipszyców, który przeżył wojnę. Z jego inicjatywy ekshumowano szczątki zamordowanych Żydów.

Proces

Józef O., który doprowadził żandarmów do gospodarstwa w Lutkówce, został w 1948 roku oskarżony i skazany za złożenie donosu na Siniarskich. Dowody w tej sprawie nie były jednak jednoznaczne. Część świadków twierdziła, że to Stanisław B., który wcześniej przez pewien czas udzielał schronienia Chanie, przekazał Niemcom informacje o tym, że Lipszycowie ukrywają się w Lutkówce. Ostatecznie sprawę wobec niego umorzono. Nie udało się również zidentyfikować żadnego z żandarmów odpowiedzialnych za zbrodnię z 10 marca 1944 roku.

Potomkowie rodzin Lipszyców i Siniarskich spotkali się po raz pierwszy 8 marca 2024 r. w Warszawie. Dwa dni później, w niedzielę 10 marca w Lutkówce odbyło się uroczyste upamiętnienie w ramach programu "Zawołani po imieniu".

O programie

„Zawołani po imieniu” to program realizowany przez Instytut Pileckiego, który przywraca pamięć o obywatelach II Rzeczypospolitej – Polakach oraz przedstawicielach innych narodowości i grup etnicznych żyjących w granicach II RP – zamordowanych przez Niemców za udzielanie pomocy Żydom w czasie Zagłady.

Zobacz także