Upamiętnienie Michała Stasiuka zamordowanego za pomoc Żydom w czasie okupacji niemieckiej | 29 listopada - Instytut Pileckiego

}

29.11.2022 (WT) 11.00

Upamiętnienie Michała Stasiuka zamordowanego za pomoc Żydom w czasie okupacji niemieckiej | 29 listopada

29 listopada 2022 r. razem z mieszkańcami i władzami Rzeszowa upamiętnimy Michała Stasiuka zamordowanego za pomoc Żydom w czasie okupacji niemieckiej.

Nie mieliśmy dokąd pójść. Byliśmy w gorszej sytuacji niż bezpańskie psy. Część z nas postanowiła zostać ze Stasiukiem. Przed świtem wiedzieliśmy już, że złapano kogoś z mieszkańców bunkra, dlatego pozostawanie w mieszkaniu Stasiuka stało się bardzo niebezpieczne.
Relacja Lotki Goldberg.

29 listopada br. w Rzeszowie Instytut Pileckiego upamiętni Michała Stasiuka, zamordowanego przez niemieckich funkcjonariuszy za pomoc kilkudziesięciorgu Żydom ukrywającym się w podziemiach rzeszowskiego rynku. To już siedemdziesiąta druga upamiętniona ofiara i trzydziesta uroczystość zrealizowana w ramach programu „Zawołani po imieniu”, poświęconego tym, którzy w czasie niemieckiej okupacji za pomoc skazanym na zagładę Żydom stracili życie. Uroczystości, przygotowanej wspólnie z Urzędem Miasta Rzeszowa, towarzyszą wydarzenia popularyzacyjne i edukacyjne, dzięki współpracy z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie oraz Rzeszowskimi Piwnicami i Estradą Rzeszowską.
 

Całościowy program upamiętnienia:
24 - 30 listopada br. – wystawa „Zawołani po imieniu” (Skwer Kultury w Rzeszowie)
27 listopada br.
13:00 – spacer edukacyjny „(Nie)znana historia rzeszowskich piwnic z czasów Holokaustu” (Skwer Kultury w Rzeszowie/ Rzeszowskie Piwnice)
28 listopada br.
11:30 – lekcja pokazowa dla uczniów (IV Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Rzeszowie)
14:30 – warsztaty edukacyjne dla pedagogów (Rzeszowskie Piwnice)
15:00 – zapalenie zniczy i złożenie wieńców na grobach ofiar (cmentarz żydowski na Czekaju oraz cmentarz komunalny na Pobitnie)
17:00 – spotkanie dla lokalnej społeczności (Rzeszowskie Piwnice)
29 listopada br.
11:00 – msza święta (Kościół pw. Św. Wojciecha i św. Stanisława w Rzeszowie)
12:15 – upamiętnienie Michała Stasiuka (Ratusz w Rzeszowie)
13:00 – odsłonięcie tablicy upamiętniającej i złożenie kwiatów (Plac Cichociemnych w Rzeszowie)

Michał Stasiuk urodził się w 1890 roku w położonych nieopodal Lwowa Jakimczycach. W okresie I wojny światowej przebywał w podrzeszowskim Chmielniku, gdzie ze związku z Wiktorią z domu Ciupak urodził się ich pierwszy syn – Marian (ur. 1918 r.). Wkrótce rodzina przeniosła się do centrum Rzeszowa i zamieszkała początkowo w kamienicy przy ulicy Króla Kazimierza 1. Wiktoria i Michał znaleźli zatrudnienie jako dozorcy okolicznych kamienic. W Rzeszowie urodził się też ich drugi syn – Franciszek Zygmunt (ur. 1923 r.).

Przed wybuchem II wojny światowej około 40% rzeszowian stanowili Żydzi, spośród których wielu angażowało się w życie polityczne i kulturalne miasta. Nastanie niemieckiej okupacji przerwało ten stan. Już w pierwszych miesiącach od zajęcia Rzeszowa Niemcy rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę prześladowania Żydów, zmierzające do alienacji i wyniszczenia nie tylko mieszkańców miasta, ale również tysięcy przesiedleńców – głównie z Łodzi i Kalisza. Pod koniec grudnia 1941 roku utworzyli getto, zamknięte na początku kolejnego roku. W połowie 1942 roku do getta przesiedlili Żydów z okolicznych miast i wsi, co spowodowało prawie dwukrotny wzrost zaludnienia w jego obrębie i jeszcze większe pogorszenie warunków bytowych. Od początku lipca tego samego roku, w ramach Aktion Reinhardt, Niemcy rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę likwidację żydowskich mieszkańców, wysyłając większość z nich do obozu zagłady w Bełżcu. Od tego czasu liczba Żydów w Rzeszowie malała w zastraszającym tempie – przy życiu pozostawiono głównie robotników w przymusowych obozach pracy. Na wiosnę 1943 roku także przymusowi pracownicy zaczęli być mordowani.

Wówczas to grupa kilku Żydów z obozu pracy na Lisiej Górze zdecydowała się na ucieczkę i walkę o przetrwanie w ukryciu. Byli wśród nich m.in. pochodzący z Kalisza Natan Berliner, Bernard (Jesechiel) Kleinminc i jego matka. Ich wybór padł na podziemia rzeszowskiego rynku. Był to znajdujący się częściowo pod wyburzonymi przez okupanta kamienicami system piwnic i korytarzy, przypominający prawdziwy labirynt, odcięty od świata, pełen trudno dostępnych zakamarków. Już wcześniej żydowscy lokatorzy kamienic w rejonie rynku jako pierwsi zaczęli przygotowywać piwnice pod kątem ich nowej funkcji, a plotki o istnieniu podziemnego azylu wciąż krążyły w środowisku żydowskim.

Kryjówka została nazwana przez nowych lokatorów „Bunkrem”. Ich liczba stopniowo się powiększała. Ostatecznie, w piwnicach pod rzeszowskim rynkiem schronienie znalazło prawie czterdzieści osób.

Bunkrem zarządzał pochodzący z Jarosławia Jakub Jehoshua Springer „Sziko”. Wprowadzono warty, system ostrzegania za pomocą świateł, a nawet urządzono kuchnię. Ukrywający się potrzebowali łączności ze światem zewnętrznym. Zapewniany był on częściowo przez Abrahama Ojzerowicza, pochodzącego z Łodzi Żyda, wyznaczonego przez Niemców na grabarza, dzięki czemu mógł on względnie swobodnie poruszać się po Rzeszowie. Jednak na początku 1944 roku i on, wraz z dwiema córkami – Heleną i Gustą, w obawie przed likwidacją ukrył się w podziemiach. Wówczas rola opiekuna i pośrednika ukrywających się przypadła Michałowi Stasiukowi, znanemu im już wcześniej z racji wykonywanej przez niego pracy dozorcy kamienic.

W 1942 roku Stasiukowie mieszkali u zbiegu ulic Słowackiego i Matejki, w rejonie rynku, niedaleko wejść do podziemi. Dom Stasiuków stał się miejscem kontaktu i przerzutu Żydów do Bunkra. W pomoc zaangażowany był syn Michała, Marian, wyznaczony przez niemiecki urząd pracy na dozorcę budynku rzeszowskiego Gestapo. Dzięki niemu dawny sąsiad Stasiuków – Lejzor Torn, również wykorzystywany przy administrowaniu tym samym budynkiem, uciekł i trafił do podziemnej kryjówki.

Pierwotne wejście do systemu podziemi znajdowało się na rogu rynku, od strony ulicy Mickiewicza, pod kamienicą, w której mieściła się apteka „Pod Nadzieją”. Zostało ono jednak zamurowane ze względów bezpieczeństwa, gdyż wiedziało o nim zbyt wiele osób. Ostrożność lokatorów kryjówki nie uchroniła ich jednak przed nieszczęściem – pod koniec lutego 1944 roku robotnicy pracujący w rejonie pierwotnego wejścia przypadkiem na nie natrafili. Sądząc, że kryjówka została odkryta przez Niemców, ukrywający się Żydzi w panice zaczęli opuszczać podziemia. Część uciekinierów udała się w jedyne znane im przychylne miejsce – do domu Stasiuków, gdzie zostali zauważeni przez granatowych policjantów. Inni od razu zostali złapani przez niemieckich żandarmów i gestapowców. Jedna z uciekinierek, przesłuchiwana i torturowana przez Friedricha Pottebauma z rzeszowskiego Gestapo, wyjawiła szczegóły akcji pomocowej. Wszyscy pojmani Żydzi zostali zamordowani.

Ostatecznie Gestapo aresztowało Wiktorię i Michała oraz Mariana Stasiuków pod zarzutem pomocy Żydom, karanej w świetle okupacyjnego prawa śmiercią. Marian, dzięki pełnionej funkcji dozorcy budynku Gestapo i wstawiennictwu granatowych policjantów, został zwolniony. Również jego matka, Wiktoria, opuściła areszt. Michała Stasiuka natomiast postawiono przed niemieckim sądem specjalnym. 22 marca 1944 roku w Rzeszowie rozwieszono plakaty informujące, że został on skazany na karę śmierci „za pomoc elementom wrogim Rzeszy”. Prawdopodobnie zginął kilka dni później, zamordowany na zamku rzeszowskim przez kata Gestapo – pochodzącego z Katowic volksdeutcha Aloisa Zielińskiego.

Ciało Michała Stasiuka pogrzebano prawdopodobnie w nieoznaczonej mogile na rzeszowskim cmentarzu na Pobitnie; zwłoki Żydów, którym pomagał, zostały wywiezione na cmentarz żydowski w rejonie Czekaju i tam pochowane. Tylko nielicznym ukrywającym się w rzeszowskich podziemiach Żydom, jak Natan Berliner, Lotka Goldberg, czy Helena Ojzerowicz, udało się przeżyć Holokaust.

Wiktoria i Michał Stasiukowie zostali wyróżnieni przez Instytut Yad Vashem tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, przyznanym 19 czerwca 2019 roku.

Relacje świadków

Lejzor Torn w czerwcu 1944 roku [prawdopodobnie powinno być 1943 – przyp. aut.] uciekł z gestapo i ukrywał się u mego ojca razem z drugim Żydem. Później ukrył się w bunkrze w zburzonej kamienicy przy tej samej ulicy, a raczej przy ulicy Mickiewicza, w którym ukrywało się coś około 10 Żydów. Ta kryjówka została odkryta przez Pottebauma na skutek zdradzenia przez jedną z Żydówek, która też się w tym bunkrze ukrywała. Wszyscy ci Żydzi, a między nimi Torn, zostali rozstrzelani. Przed śmiercią Żydzi ci podali, że mój ojciec im pomagał. W związku z tym gestapo aresztowało mego ojca i matkę oraz mnie i ojciec został rozstrzelany. Ja byłem aresztowany tylko przez 48 godzin. Wyratowali mnie posterunkowi polscy nie pamiętnych mi dziś nazwisk, którzy zeznali, że żyłem z ojcem w niezgodzie. Udało mi się wyprosić matkę od rozstrzelania, ale ojciec został rozstrzelany.

Zeznanie pod przysięgą Mariana Stasiuka, 8 września 1969 roku.
Okręgowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, sygn. S 8/80 k. 149.


Niemcy wiedzieli, że bunkier istnieje, i szukali go. Był on jednak naprawdę bardzo dobrze ukryty. Mieliśmy tam podziemne tunele i cały czas kopaliśmy nowe, by przygotować sobie drogę ucieczki na wypadek odkrycia naszej kryjówki. Nasza codzienność opierała się na dyscyplinie. Każdy miał wyznaczone zadania. Dniem i nocą na zmianę trzymaliśmy straż, żeby uniknąć zaskoczenia przez Niemców. Młodszy brat Siudka zamontował światła ostrzegawcze zamiast dzwonków alarmowych i odpowiadał za wystawianie straży. Pani Kleinminc prowadziła kuchnię. Mieliśmy zapas towarów, a Ojzerowicz dostarczał nam świeżych produktów, dopóki nie sprowadził się do bunkra ze swoją rodziną […] Tak upłynęło kilka miesięcy, aż wreszcie pewnego dnia, gdy kopaliśmy nowy tunel, odnieśliśmy wrażenie, że zostaliśmy odkryci. Wieczorem opuściliśmy bunkier i wtedy rzeczywiście nas znaleźli. Nie mieliśmy dokąd pójść. Byliśmy w gorszej sytuacji niż bezpańskie psy. Część z nas postanowiła zostać ze Stasiukiem. Przed świtem wiedzieliśmy już, że złapano kogoś z mieszkańców bunkra, dlatego pozostawanie w mieszkaniu Stasiuka stało się bardzo niebezpieczne. Razem z Avrumkiem Landauem natychmiast opuściliśmy je.

Relacja Lotki Goldberg,

Cyt. za: taż, I Shall Not Die, But Shall Live, (w:) M. Yaari Wald (red.), Ḳehilat Resha: sefer zikaron, Tel-Awiw 1967, s. 105-107.


Szły wieści, że mają zlikwidować obóz w getcie i 8 lutego uciekliśmy z getta na aryjską stronę, gdzie mieliśmy już przygotowany bunkier. Było tam 36 osób. Urządziliśmy podkop do sklepu spożywczego, którego właściciel zobowiązał się dostarczać nam żywności. Nad bunkrem był dom mieszkalny. Raz podczas pracy przy podkopie wpadła do wnętrza sztaba żelazna i ktoś zaświecił latarkę. Przerażeni, że nakryło nas gestapo, uciekaliśmy w popłochu. Podkop był niski i wąski i, by się wydostać, trzeba było pełzać na kolanach i zaledwie małej garstce udało się uciec. W ich liczbie byłam ja z siostrą, ojciec pozostał w bunkrze. Uciekający dowiedzieli się, że to nie gestapo, tylko robotnicy pracujący w suterenach domu nad bunkrem i dali znać reszcie, że mogą pozostać. Jedna z kobiet Klein-Minzowa z Rzeszowa odłączyła się od reszty i ukryła się na strychu swego domu. Zdali ją lokatorzy. Wzięta w ogień krzyżowy pytań, wskazała miejsce ukrycia, w przekonaniu, że tam już nie ma nikogo. Wtedy wyłapali wszystkich […] Ja uratowałam się z siostrą. Ojciec zginął w bunkrze.

Relacja Hanki Gross, 1946 rok.
Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, sygn. 301/4044.


Słyszeliśmy hałas, cały dzień. Mieliśmy system pomieszczeń, więc w tym korytarzu nikogo nie było. Oczywiście była wystawiona warta – stała na niej dziewczyna. Spojrzała do góry i zobaczyła latarkę. Okazało się, że u góry muru obsunęła się ziemia i ktoś włożył do środka latarkę. Przybiegła do bunkra krzycząc „Jesteśmy zgubieni”!

Relacja Nathana Berlinera, 26 czerwca 1996 roku.
USC Shoah Foundation, kod wywiadu 16013.


W więzieniu przebywałem w różnych celach, w końcu pracowałem w więziennej stolarni. Zarówno koło cel, w których poprzednio siedziałem, jak koło stolarni były wykonywane wyroki śmierci. Ja widziałem sześć takich egzekucji, względnie widziałem później zwłoki zastrzelonych [...] Widziałem egzekucję 10 lub 12 więźniów m.in. Lamparta z Chmielnika [widnieje na obwieszczeniu o skazaniu na karę śmierci wraz z Michałem Stasiukiem – przyp. aut.], było to po południu i widziałem jak wywożono zwłoki pomordowanych, były one spuchnięte i powykrzywiane. Przypominam sobie też egzekucję kilkunastu Żydów i Żydówek, którzy zostali wykryci w piwnicy domu koło Rynku w Rzeszowie. Widziałem, jak więźniowie wynosili nagie ich zwłoki do trupiarki stojącej na podwórzu więziennym […] Z moich obserwacji wynika, że częstym wykonawcą egzekucji był gestapowiec Zieliński.

Zeznanie pod przysięgą Józefa B., 7 września 1982 roku. 
Okręgowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, sygn. S 8/80 k. 950.

Niemiecki afisz z marca 1944 roku informujący o skazaniu na karę śmierci m.in. Michała Stasiuka, za pomoc Żydom określonym jako „elementy wrogie Rzeszy” (źródło: Archiwum Akt Nowych, sygn. 2/1335/0/8.2/130).

Kamienica pod adresem Rynek 15 („Dom Esterki”, „Dom Schipperów”), pod którą w czasie Holokaustu znajdowała się kryjówka żydowska, nazywana przez jej lokatorów „Bunkrem”. Podczas okupacji w budynku mieściła się apteka „Pod Nadzieją” (źródło: domena publiczna).

Domy przy ulicy Mickiewicza w trakcie rozbiórki (w centrum fotografii). Pod nimi znajdowało się wyjście z Bunkra (źródło: domena publiczna).

Widok z ulicy Matejki w kierunku Rynku. Widoczne z lewej strony balkony należały do kamienicy w której mieszkali Wiktoria i Michał Stasiukowie. W kamienicy po przeciwnej stronie ulicy mieszkał ich syn Marian Stasiuk wraz z rodziną. W tle widoczna część kamienicy pod adresem Rynek 15, pod którą znajdowała się główna część żydowskiej kryjówki (źródło: domena publiczna).

Kamienica przy ulicy Króla Kazimierza 1 w trakcie rozbiórki. W budynku, przed 1941 rokiem, mieszkała rodzina Stasiuków (domena publiczna).

Helena Kramberg z domu Ojzerowicz wraz z mężem Wiliamem (Wolfem) Krambergiem. Wraz z siostrą Gustą oraz ojcem Abrahamem ukrywała się pod Rynkiem. Po ucieczce z Bunkra pomagali im Cecylia i Józef Ciskowie.
Źródło: Zbiory Arthura (Aarona) Goldmana (ur. 1912 w Kańczudze)/ Instytut Historii Miasta Kańczugi

Marian Stasiuk (1918-1985), syn Wiktorii i Michała. W czasie okupacji skierowany do pracy jako dozorca budynku, w którym mieściło się rzeszowskie Gestapo. Zaangażowany wraz z rodzicami w akcję pomocy Żydom (źródło: zbiory rodziny Stasiuków).

Wiktoria Stasiuk (1890-1962), żona Michała, także zaangażowana w akcję pomocy Żydom (źródło: Zbiory rodziny Stasiuków).

Zobacz także