50. rocznica Czerwca ’76 | Debata historyczna i pokaz filmu „Warchoły” - Instytut Pileckiego

Grafika z napisem: Debata „Od obietnicy dobrobytu do buntu robotników. Czy Czerwiec '76 był początkiem końca dekady Gierka?”. 23 czerwca (wtorek) godz. 18:00| Sienna 82, Warszawa | wstęp wolny

23.06.2026 (WT) 18.00

50. rocznica Czerwca ’76 | Debata historyczna i pokaz filmu „Warchoły”

We wtorek 23 czerwca w Instytucie Pileckiego odbędzie się rocznicowa debata ekspertów „Od obietnicy dobrobytu do buntu robotników. Czy Czerwiec '76 był początkiem końca dekady Gierka?”, w której wezmą udział prof. Piotr Tusiński, prof. Marcin Zaremba i dr Paweł Sasanka. Dodatkowo odbędzie się pokaz filmu dokumentalnego „Warchoły” w reżyserii Sławomira Koehlera oraz spotkaniem z reżyserem.

24 czerwca 1976 roku premier rządu PRL Piotr Jaroszewicz ogłosił projekt drastycznych podwyżek cen żywności. Wywołało to w całym kraju masowe protesty robotników, a brutalne represje władz, które po nich nastąpiły, spotkały się ze spontaniczną akcją pomocy prześladowanym, prowadząc do powstania w Polsce zorganizowanej opozycji, m.in. Komitetu Obrony Robotników (KOR).

Czerwiec ’76 to historia rewolty robotniczej i brutalnych represji, ale także kolejny dowód na niereformowalność systemu komunistycznego. To historia ekipy Gierka i Jaroszewicza, która bała się powtórki krwawego scenariusza z Grudnia 1970 roku – opowiada dr Paweł Sasanka, historyk z Instytutu Pileckiego specjalizujący się w powojennej historii Polski, w szczególności kryzysów społeczno-politycznych. – Przygotowując podwyżki cen żywności, za wszelką cenę próbowali oni uniknąć błędów swoich poprzedników, a jednocześnie swoją arogancją sprowokowali kolejny masowy protest robotników. Paradoksalnie, uruchamiając machinę odwetu władza mimowolnie przyczyniła się do zainicjowania spontanicznej pomocy dla prześladowanych, powstania Komitetu Obrony Robotników (KOR) i dała początek zorganizowanej opozycji – podkreśla dr Paweł Sasanka. – Po pięćdziesięciu latach historia ta wciąż zasługuje na przypominanie i ponowne odczytywanie.

Debata „Od obietnicy dobrobytu do buntu robotników. Czy Czerwiec '76 był początkiem końca dekady Gierka?”

23 czerwca (wtorek) godz. 18:00| Sienna 82, Warszawa | wstęp wolny

Ekipa Gierka zaczęła od obietnicy dobrobytu, a wywołała kolejny bunt robotników. Jak do tego doszło? Czy Czerwiec ’76 był początkiem jej końca?

W 50. rocznicę tych protestów w Instytucie Pileckiego będą o tym rozmawiać trzej badacze zajmujący się naukowo Czerwcem ’76 i dekadą lat 70.:

  • prof. Piotr Tusiński;
  • prof. Marcin Zaremba;
  • dr Paweł Sasanka.

23 czerwca (wtorek) godz. 19:30 | Sienna 82, Warszawa | wstęp wolny

Projekcja filmu dokumentalnego „Warchoły”(TVP 2021 r.) w reżyserii Sławomira Koehlera i rozmowa z reżyserem.


Czerwiec 1976

25 czerwca 1976 r. w Polsce doszło do jednej z największych fali strajków i demonstracji robotniczych w okresie rządów Edwarda Gierka. W co najmniej 90 zakładach przemysłowych na terenie 24 województw strajkowało wtedy około 70-80 tys. osób. W Radomiu, Ursusie i Płocku ludzie wyszli na ulice, a demonstracje przerodziły się w starcia z milicją i ZOMO, w których zginęły dwie osoby.

Bezpośrednią przyczyną wybuchu społecznego niezadowolenia była zapowiedź drastycznej podwyżki cen wielu artykułów żywnościowych, przedstawiona w Sejmie 24 czerwca 1976 roku przez premiera Piotra Jaroszewicza. Projekt przewidywał wzrost cen m.in. mięsa i ryb o 69%, nabiału o 64%, ryżu o 150% oraz cukru o 90%. System rekompensat, który miał złagodzić skutki podwyżki i zmniejszyć niezadowolenie społeczeństwa przyczynił się do eskalacji napięcia, gdyż faworyzował osoby o najwyższych zarobkach. W szerszej perspektywie kryzys wynikał z autorytarnego systemu władzy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) oraz rysującego się załamania polityki gospodarczej ekipy Edwarda Gierka realizowanej pod hasłami „budowy drugiej Polski” i „Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”. Oznaczało to załamanie nadziei społeczeństwa wiązanych z gierkowską prosperity i obiecywaną przez władze poprawą warunków życia.

Do najbardziej gwałtownych protestów doszło w Radomiu, Ursusie i Płocku.

Radom

Robotnicy radomskich Zakładów Metalowych im. gen. Waltera wyszli na ulice, gdzie dołączyły do nich załogi 25 najważniejszych przedsiębiorstw miasta. W kulminacyjnym momencie demonstrowało tam od 20 do 25 tysięcy ludzi, którzy nakłonili I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR Janusza Prokopiaka do przekazania do Warszawy żądania odwołania podwyżki. Po bezskutecznym oczekiwaniu na odpowiedź, gdy okazało się, że w budynku nie ma już przedstawicieli partii (zostali ewakuowani przez funkcjonariuszy SB), tłum zaczął niszczyć wyposażenie i podpalił budynek. MSW skierowało do miasta oddziały ZOMO oraz słuchaczy Wyższej Szkoły Oficerskiej MO w Szczytnie, liczące wieczorem około 1550 funkcjonariuszy. Doszło do gwałtownych walk ulicznych, podczas których w tragicznym wypadku zginęło dwóch demonstrantów, Jan Łabęcki i Tadeusz Ząbecki, przygniecionych spychaną w stronę milicji przyczepą z betonowymi płytami. Atakowano budynki milicji i urzędu wojewódzkiego. Sytuację opanowano dopiero późnym wieczorem.

Ursus

W Zakładach Mechanicznych Ursus strajk podjęło od rana 90% załogi. Wobec braku reakcji dyrekcji robotnicy wyszli na pobliskie tory kolejowe łączące Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Katowicami, tworząc żywą zaporę z ponad tysiąca osób. Aby trwale zablokować tory po południu demonstranci próbowali przeciąć szyny palnikiem acetylenowym, a gdy to się nie udało rozkręcili je, a w powstałą wyrwę zepchnęli lokomotywę. Interwencja milicji nastąpiła około godziny 21:30, kiedy tłum po wieczornym przemówieniu premiera informującego o zawieszeniu podwyżki już stopniał. Po krótkim starciu rozpoczęła się obława na demonstrantów.

Płock

W Płocku strajk wybuchł rano w mazowieckich Zakładach Rafineryjnych i Petrochemicznych (obecnie PKN „Orlen”). Po godz. 14. część protestujących uformowała pochód, który w drodze do centrum rozrósł się do około 2–3 tysięcy osób. Do zebranych przed siedzibą KW PZPR przemówił I sekretarz KW Franciszek Tekliński. Po ogłoszeniu komunikatu o zawieszeniu podwyżek budynek komitetu obrzucono kamieniami, wybito kilka szyb, zaatakowano radiowóz straży pożarnej. Około godziny 21. demonstrantów zaatakowały sprowadzone z Łodzi oddziały ZOMO.

Wstrzymanie podwyżek i represje

Fala strajków z 25 czerwca 1976 r. była porównywalna ze strajkami z Grudnia 1970 r, a „przerwy w pracy” nie ograniczyły się do jednego regionu i groziły szybkim rozszerzeniem. Obawiając się powtórzenia tragicznego scenariusza Grudnia 1970, Biuro Polityczne KC PZPR jeszcze tego samego dnia wieczorem wstrzymało podwyżki: decyzję ogłosił w wieczornym przemówieniu telewizyjnym premier Piotr Jaroszewicz, co najprawdopodobniej zapobiegło rozszerzeniu protestu w nocy z 25 na 26 czerwca.

Równolegle władze podjęły brutalne działania odwetowe skierowane przeciwko protestującym, ale i przypadkowym osobom. Symbolem tych represji stały się tzw. ścieżki zdrowia. Zatrzymanych przewożono do komend MO i aresztów, gdzie musieli przebiegać między szpalerami milicjantów bijących ludzi pałkami. W wielu przypadkach ofiarami brutalnych pobić padały także osoby przypadkowe.

Łącznie za udział w proteście 25 czerwca 1976 r. osądzono 272 osoby. Wyroki i orzeczenia zapadające na zamówienie władz politycznych po stłumieniu czerwcowego protestu były w istocie kpiną ze sprawiedliwości i praworządności, nawet w świetle ówcześnie obowiązującego prawa.

Niepowodzenie podwyżki cen zachwiało autorytetem ekipy Gierka, w szczególności premiera Jaroszewicza. Gierek wydał polecenie zwołania wielotysięcznych wieców i uruchomienia kampanii propagandowej. Miała służyć zademonstrowaniu jedności i siły partii oraz poparcia dla jej przywódców, potępieniu demonstrantów z Radomia i Ursusa napiętnowanych mianem „warchołów”, wreszcie spacyfikowaniu społecznego niezadowolenia. Nie udało się wprowadzić nawet ograniczonych podwyżek - wskutek stanowczego sprzeciwu Moskwy (w czasie konferencji przywódców europejskich partii komunistycznych w Berlinie w dniach 29-30 czerwca 1976 r.), już wcześniej wstrzemięźliwej wobec podwyżkowych pomysłów ekipy Gierka, obawiającej się o spokój społeczny w Polsce.

Nieudana próba wprowadzenia podwyżki cen była pierwszym symptomem kryzysu ekonomicznego, narastającego w drugiej połowie lat 70. Jej dalszym następstwem była jest rozpoczęta spontanicznie w lipcu 1976 r. akcja pomocy represjonowanym za udział w czerwcowym proteście, udzielana przez działających wspólnie wielu ludzi z różnych – nawet bardzo odległych – środowisk ideowych, która zaowocowała powstaniem pierwszej jawnej organizacji opozycyjnej – Komitetu Obrony Robotników (KOR) we wrześniu 1976 r. i rozwojem demokratycznej opozycji.

Zobacz także