Wydarzenie

28.10 godz. 13.58

Podwójnie Wolne. Prawa polityczne kobiet 1918 | wystawa online

Przyznanie kobietom czynnych i biernych praw wyborczych na podstawie dekretu Naczelnika Państwa z 28 listopada 1918 roku stawiało Polskę w szeregu najbardziej demokratycznych i postępowych państw Europy.

W walce o prawa. Polki pod zaborami 

Brak własnego państwa w XIX wieku odcisnął się na życiu społecznym i politycznym Polaków, na wszystkich jego płaszczyznach. Ziemie polskie nie mogły w pełni swobodnie rozwijać się gospodarczo i cywilizacyjnie. Nie pozostało to bez wpływu na sytuację kobiet i powstający w drugiej połowie wieku ruch sufrażystek, dążący do zrównania ich w prawach z mężczyznami. Jednym z największych problemów był utrudniony dostęp do edukacji. W zaborze pruskim w ogóle nie było uniwersytetów, w zaborze rosyjskim władze nie zezwoliły na kształcenie kobiet na zrusyfikowanym Uniwersytecie Warszawskim. W autonomicznej Galicji Polki od lat 90. XIX wieku mogły studiować na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale jedynie na dwóch kierunkach: medycznym i filozoficznym. Kobiety były dyskryminowane też na gruncie prawa cywilnego. Zaborcy wzorowali się na Kodeksie Napoleona, który obowiązywał w większości krajów europejskich. Polki po śmierci męża nie miały prawa do samodzielnego wychowania własnych dzieci, miały ograniczone prawa do dziedziczenia, nie mogły poświadczać umów i testamentów, gdyż były podporządkowane władzy mężczyzny w wielu obszarach życia. Najgorzej było w zaborze rosyjskim, gdzie po powstaniu styczniowym były karane razem z uczestniczącymi w walkach mężczyznami, a więzienie, zsyłka, konfiskata majątku i pauperyzacja stały się doświadczeniem tysięcy Polek. Na skutek represji politycznych i przemian ekonomicznych dysproporcje między kobietami a mężczyznami jeszcze się powiększyły.

Dyskusja nad położeniem kobiet rozpoczęła się w prasie w latach 70. XIX wieku. Zainicjowała ją grupa pozytywistów warszawskich — dziennikarzy i pisarzy. Proponowano reformę edukacji dziewcząt, dopuszczenie ich do studiów wyższych, rozbudowę szkolnictwa zawodowego, usunięcie nierówności kobiet i mężczyzn w prawie cywilnym. W związku z biernością władz carskich z inicjatywy Jadwigi Szczawińskiej-Dawidowej powstała w Warszawie pierwsza zakonspirowana uczelnia wyższa dla kobiet — Uniwersytet Latający. Jej słuchaczką była m.in. Maria Skłodowska.

Mimo tych ograniczeń w XIX wieku Polki nie tylko odgrywały główną rolę w wychowaniu patriotycznym dzieci i młodzieży, lecz także włączały się aktywnie w życie publiczne. W latach 90. zaczęły się kształtować środowiska sufrażystek, które miały trójzaborowy charakter, popularyzowały hasła równych praw kobiet oraz prawa głosu. Do najważniejszych należały chrześcijańskie Zjednoczone Koło Ziemianek (ZKZ) oraz postępowy Związek Równouprawnienia Kobiet Polskich (ZRKP). Na początku XX wieku w otoczeniu Józefa Piłsudskiego pojawiła się grupa socjalistycznych działaczek niepodległościowych, tworzących Organizację Bojową Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS). Wszystkie trzy środowiska spotkały się później na froncie I wojny światowej, w walce o wolną, niepodległą Polskę.

Chcemy całego życia! Feministki

Założycielką polskiego ruchu feministycznego była Paulina Kuczalska-Reinschmit, współtwórczyni i redaktorka naczelna „Steru” (we Lwowie 1895–1997, w Warszawie od 1907), organu prasowego Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich (ZRKP).

Stałymi współpracowniczkami warszawskiego „Steru” były historyczki Helena Witkowska i Romualda Baudouin de Courtenay, utalentowana malarka Maria Dulębianka, działaczka społeczna Józefa Bojanowska, ekonomistka Zofia Daszyńska-Golińska i lekarka Justyna Budzińska-Tylicka. Okazjonalnie w „Sterze” publikowała także Izabela Moszczeńska-Rzepecka, pedagożka, publicystka i działaczka polityczna. W Krakowie Maria Turzyma wydawała „Nowe Słowo”, do którego pisały m.in. Teodora Męczkowska, nauczycielka fizyki, oraz Kazimiera Bujwidowa, laborantka, współpracowniczka i żona bakteriologa Odona Bujwida.

Środowiska feministyczne prowadziły na łamach swoich czasopism kampanie na rzecz zrównania praw kobiet i mężczyzn, ukazywały przejawy dyskryminacji na gruncie rodzinnym, której źródłem były przepisy pochodzące jeszcze z Kodeksu Napoleona. Domagały się zwłaszcza zniesienia upokarzającego zapisu, wedle którego po śmierci męża wdowy musiały powoływać radę familijną lub otrzymywać opiekuna prawnego, co ograniczało władzę matki nad dzieckiem. Kodeks utrudniał też nabywanie obywatelstwa i umożliwiał podejmowanie pracy tylko za zgodą męża. Publicystki występowały także przeciw podwójnej moralności, nagłaśniały problem prostytucji i chorób wenerycznych. Odwoływały się do haseł czystości obyczajowej, wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem i wierności małżeńskiej.

Walka o prawa wyborcze polskich kobiet była całkowicie uzależniona od woli i decyzji władz zaborczych. Dlatego choć ten postulat nie został zrealizowany, feministki osiągnęły spory sukces w popularyzacji haseł równości mężczyzn i kobiet w dużych miastach. Po 1911 roku działaczki ruchu, coraz bardziej rozczarowane legalnymi formami walki o prawa, zaczęły przenikać do środowisk niepodległościowych. Wstępowały choćby do takich organizacji jak „Strzelec”.

Zrobić coś pożytecznego. Chrześcijańskie demokratki

W odróżnieniu od Europy Zachodniej na ziemiach polskich nie utworzyła się partia o charakterze chrześcijańsko- -demokratycznym. Na gruncie życia społecznego natomiast powstało stowarzyszenie kobiece Zjednoczone Koło Ziemianek (ZKZ), które zbudowało swój program na nauce społecznej Kościoła katolickiego.

Jego założycielką była Maria Kleniewska z Kluczkowic. Po ukazaniu się encykliki Rerum Novarum skupiła wokół siebie grono aktywnych kobiet wywodzących się — jak ona sama — z warstwy ziemiańskiej. Liderkami ZKZ były popularna pisarka Maria Rodziewicz, Maria Kretkowska, Maria Karczewska i Irena Kosmowska, honorową członkinią ZKZ była Eliza Orzeszkowa. Promowały program solidaryzmu społecznego, który miał budować mosty między poszczególnymi klasami społecznymi i łagodzić skutki brutalnego kapitalizmu.

Ostatnia ćwierć XIX wieku to gwałtowne przeobrażenia gospodarki. Jednym z ich przejawów była masowa migracja ludności wsi do miast. Wiejskie dziewczęta bez wyuczonego zawodu podejmowały się pracy służących w prywatnych domach. Praca ta była nisko płatna i nieobjęta żadnymi ochronnymi prawami. Ponieważ w zawód służącej wpisany był celibat, na starość kobiety trafiały do nędznych przytułków. Młode dziewczęta narażone były także na wykorzystywanie seksualne w domach pracodawców.

Aktywistki ZKZ adresowały swoją pomoc głównie do kobiet i dziewcząt ze wsi. Sprowadzały na wieś akuszerki, zakładały ogródki zabaw dla dzieci, uczyły zasad higieny i opieki nad dzieckiem. Dla dziewcząt zakładały szkoły zawodowe, w których nauka kroju, szycia, wyplatania mebli z wikliny i pielęgniarstwa połączona była z nauką pisania, czytania i rachunku. Promowały ideę kooperatyw, zakładały sklepy oparte na lokalnym rzemiośle i żywności. Członkinie ZKZ wzorowały się na aktywności społecznej zakonnika Honorata Koźmińskiego, twórcy żeńskich zakonów bezhabitowych opiekujących się dziewczętami i kobietami ze środowisk robotniczych. Chrześcijańskie demokratki uważały, że kobiety powinny mieć możliwość udziału w wyborach, żeby lepiej wywiązywać się ze swoich obywatelskich obowiązków. Propagowały idee komplementarności płci, dostępu kobiet do edukacji i rynku pracy oraz zniesienia dyskryminacji kobiet z Kodeksu Napoleona. Po 1911 roku zdecydowanie wsparły dążenia niepodległościowe i wniosły swój wkład w odrodzenie państwa polskiego.

Dynamit pod gorsetem. Dromaderki

Po wydarzeniach 1905 roku zarówno kobiety zaangażowane w struktury feministycznego ZRKP, jak i chrześcijańsko-demokratycznego ZKZ wybrały drogę legalizmu. Socjalistki niepodległościowe wybrały inną drogę. Wstąpiły do Organizacji Bojowej PPS pod przywództwem Józefa Piłsudskiego. Uważały, że jedyną szansą na równouprawnienie kobiet jest wywalczenie niepodległości Polski metodą zbrojnego powstania. Nazywano je dromaderkami lub rewolucjonistkami.

Nurt ten reprezentowany był przez Aleksandrę Szczerbińską, Marię Owczarkówną, Hannę Paschalską, Józefę Rodziewiczównę i Zofię Praussową. Główne źródło opresji upatrywały w samodzierżawiu carskim i rosyjskim aparacie ucisku politycznego. Ponieważ zostały wychowane w tradycji, że wszystko, co jest opozycyjne i antycarskie, ma rewolucyjny charakter, nazywały siebie rewolucjonistkami. Piłsudski konsekwentnie dążył do przekształcenia rewolucji socjalnej 1905 roku w zbrojne powstanie narodowe. Działaczki OB PPS prowadziły agitację niepodległościową w fabrykach, przewoziły pod sukienkami amunicję i mausery do umówionych punktów kontaktowych, ładunki wybuchowe ukrywały w gorsetach. Po 1911 roku ta stosunkowo niewielka liczba kobiet zdołała przyciągnąć do siebie większość aktywistek: poetek, tłumaczek, studentek i gimnazjalistek.

Kobiety brały udział w akcjach terrorystycznych przeciwko strukturom caratu, a podczas I wojny światowej walczyły zbrojnie w męskich mundurach i pod męskimi pseudonimami, jak Wanda Gertzówna, pracowały w wywiadzie podczas wojny polsko-bolszewickiej i jako sanitariuszki. Często płaciły za to wysoką cenę – tortur, więzienia, a nawet śmierci.

Rok 1918

Zabiegi dyplomatyczne oraz zbrojny wysiłek przyniosły Polsce powrót na polityczną mapę świata w roku 1918. Ogromny trud tworzenia struktur Rzeczypospolitej na terenach dawnych trzech zaborów oznaczał m.in. podejmowanie wielu niełatwych działań administracyjnych i politycznych. Jednym z nich było rozpisanie pierwszych wolnych i demokratycznych wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej.

W listopadzie 1918 roku na ziemiach polskich istniało kilka ośrodków władzy. Rada Regencyjna w Warszawie, zanim przekazała władzę powracającemu z Magdeburga Józefowi Piłsudskiemu, nie planowała przyznać praw wyborczych kobietom. 7 listopada rząd lubelski pod przewodnictwem Ignacego Daszyńskiego proklamował polityczne równouprawnienie kobiet.

W takiej sytuacji we wrześniu i listopadzie 1918 roku aktywistki i działaczki polityczne zorganizowały wiele trójzaborowych wieców i zjazdów kobiet pod hasłami równouprawnienia w wolnym państwie polskim. Brały w nich udział różne organizacje kobiece, reprezentujące ziemiaństwo, inteligencję, środowiska chrześcijańskie czy socjalistki. ZRKP wydał wówczas pocztówki agitacyjne z hasłem: „Głosowanie powszechne jest dopiero wówczas, gdy i kobiety zagłosują!”. Nastąpiła mobilizacja wszystkich aktywnych środowisk kobiecych, które docierały do pierwszoplanowych polityków, szukając poparcia dla równouprawnienia.

28 listopada ukazał się Dekret o ordynacji do Sejmu Ustawodawczego Naczelnika Państwa. Wyborcami zostali wszyscy obywatele państwa, którzy ukończyli 21. rok życia. W artykule 7 stwierdzano: „Wyborcami do Sejmu są wszyscy obywatele(ki) państwa, posiadający czynne prawo wyborcze”. W środku zimy 1919 roku kobiety po raz pierwszy udały się do urn wyborczych jako pełnoprawne obywatelki II Rzeczypospolitej. Pierwszymi posłankami w historii polskiego parlamentaryzmu zostały: Jadwiga Dziubińska, Irena Kosmowska, Gabriela Balicka, Zofia Sokolnicka, Maria Moczydłowska, Franciszka Wilczkowiakowa, Zofia Moraczewska i Anna Piasecka.

Spory o emancypację

Proces emancypacji kobiet, pomimo uciążliwości zaborów i braku możliwości samostanowienia, pod wieloma względami przebiegał w taki sam sposób, jak w innych krajach. Podejmowano podobne zagadnienia: podziału ról społecznych kobiet i mężczyzn, wyzwań cywilizacyjnych, dostępu do edukacji, pracy zarobkowej, praw wyborczych. Podobnie aktywne Polki działały w ruchach feministycznych i chrześcijańsko-demokratycznych.

Obie strony sporu o równouprawnienie kobiet w debacie trwającej blisko pół wieku w swojej argumentacji odwoływały się do różnych wartości: sprawiedliwości, równości, wolności. Znalazło to odbicie w publicystyce i literaturze. Dla socjalistów punktem odniesienia mogły być równość (Ignacy Daszyński), dążenie do wolności (Kazimierz Kelles-Krauz) lub sprawiedliwości (Józef Piłsudski). Lider nacjonalistów Roman Dmowski zwalczał ideę równouprawnienia, ale inni członkowie partii zachowywali neutralność lub życzliwość wobec hasła równych praw. Zdarzało się, że liberałowie zgadzali się z postulatem równości kobiet w prawie cywilnym, byli jednak sceptyczni w kwestii praw wyborczych (Bolesław Prus). Niektórzy twórcy – jak Gabriela Zapolska, która w swoich dramatach po mistrzowsku obnażała „podwójną moralność” i krzywdę prostych kobiet (Moralność pani Dulskiej) – byli przeciwnikami równouprawnienia. Biskupi katoliccy obawiali się emancypacji kobiet, podczas gdy księża parafialni i zakonnicy byli orędownikami równouprawnienia na gruncie nauki społecznej Kościoła katolickiego i współpracowali z działaczkami z ZKZ.

Przyznanie kobietom praw politycznych w 1918 roku wynikało z wielu przyczyn. Polki przez cały okres zaborów były głównym nośnikiem polskiego kodu kulturowego, przekazywanego nowym pokoleniom. Najmłodsza generacja kobiet walczących na froncie I wojny światowej dążyła do wybicia się do roli podmiotu historii. Hasło „czynu heroicznego” rzucone przez Marię Dąbrowską w okresie wojny pomagało również przezwyciężyć piętno klęski powstania styczniowego, którego ich babki były świadkami lub czynnymi uczestniczkami. Dekret z 1918 roku wyrażał wolę Piłsudskiego, świadomego zasług kobiet na polu kultury i działalności społecznej oraz patriotycznego zaangażowania z lat wojny. W taki sposób powrót Polski na polityczną mapę Europy połączony został z narodzinami świadomych swych praw polskich obywatelek.