„Rzeczpospolita”: Jack Fairweather o misji Pileckiego w Auschwitz - Instytut Pileckiego
„Rzeczpospolita”: Jack Fairweather o misji Pileckiego w Auschwitz
18 września (piątek) w dzienniku „Rzeczpospolita” ukazała się rozmowa z Jackiem Fairweatherem, brytyjskim dziennikarzem, korespondentem wojennym i autorem bestsellerowej biografii Rotmistrza „Ochotnik. Prawdziwa historia tajnej misji Witolda Pileckiego”.
W rozmowie zatytułowanej „Historia zignorowanych raportów. Dlaczego misja Pileckiego w Auschwitz jest ważna także dziś” Marek Kozubal pyta o kulisy jednej z najbardziej niezwykłych misji polskiego podziemia – dobrowolnego przedostania się Witolda Pileckiego do Auschwitz, jego działalności w obozie oraz raportów przekazywanych z Auschwitz.
Jack Fairweather od czerwca tego roku kieruje Instytutem Pileckiego w Nowym Jorku.
Misja w Auschwitz
W rozmowie Fairweather zwraca uwagę, że Pilecki nie otrzymał rozkazu przedostania się do Auschwitz: „Gdy Rowecki przedstawił tę propozycję Pileckiemu, jasno dał mu do zrozumienia, że ze względu na niebezpieczeństwo misji nie może mu rozkazać pójścia do obozu”.
Jednocześnie zaznacza, że decyzja o podjęciu misji nie była dla Pileckiego łatwa: „musiał bowiem brać pod uwagę bezpieczeństwo swojej rodziny oraz obowiązek, jaki czuł wobec swojego kraju”.
„Pilecki otrzymał proste, ale niemal niemożliwe zadanie – raportowania podziemiu o tym, co dzieje się w obozie. Prawdopodobnie miał pomysł, jak przemycać takie raporty z obozu i zorganizował kontakt ze swoją szwagierką Eleonorą Ostrowską, w której mieszkaniu na Żoliborzu został aresztowany 19 września”.
Fairweather opowiada również o tym, jak zmieniała misja Pileckiego się wraz z jego doświadczeniami w obozie. „To, co Pilecki odkrył po przybyciu do obozu, było – jak sam to ujął – czymś, co nie było z tego świata. Pilecki opisywał, jak wokół niego strzelano do mężczyzn, innych bito na śmierć. Gdy byli już w obozie, rozbierano ich i golono, a zamiast nazwisk otrzymywali numery. To był pierwszy krok SS do złamania więźniów. Pilecki szybko zdał sobie sprawę, że jego pierwszą misją w obozie będzie po prostu przetrwanie i zrobienie wszystkiego, by pomóc innym przeżyć”.
Marek Kozubal pytał także Fairweathera o to, jak kierownictwo Związku Walki Zbrojnej przyjęło raporty Pileckiego, czy przedwojenny antysemityzm mógł wpłynąć na odbiór informacji o sytuacji w Auschwitz oraz dlaczego historia Pileckiego pozostaje ważna także dziś.
„Historia Pileckiego nigdy nie wydawała się tak ważna, ponieważ idea wolontariatu zawiera w sobie konieczność dokonania wyboru. Pilecki nieustannie dokonywał wyborów i angażował się w opisywanie okropności Auschwitz. Myślę, że w pewnym stopniu jego historia może nas dzisiaj zainspirować do zaangażowania się w problemy nas otaczające. Witold Pilecki przypomina nam, że nawet w najciemniejszych chwilach historii ludzkości można kierować się moralnym kompasem”.
Źródło: „Rzeczpospolita”
Wywiad dostępny jest w wydaniu papierowym oraz online.
Dostęp do wersji online:
„Historia zignorowanych raportów. Dlaczego misja Pileckiego w Auschwitz jest ważna także dziś”
Jack Fairweather
Brytyjski dziennikarz, m.in. korespondent wojenny w Iraku i Afganistanie. Autor biografii Witolda Pileckiego „Ochotnik. Prawdziwa historia tajnej misji Witolda Pileckiego”. W 2019 roku otrzymał za nią Costa Book Award – jedną z prestiżowych brytyjskich nagród literackich. Zasiadał w Komitecie Doradczym Muzeum Dziedzictwa Żydowskiego w Nowym Jorku. Przez ostatnie dziesięć lat zajmował się edukacją o Holokauście i opracowywaniem programów nauczania.
W czerwcu 2026 roku objął stanowisko tymczasowego prezesa spółki Pilecki Institute w Nowym Jorku.