Hanna Radziejowska dla SPIEGEL: „Przydałoby się chyba trochę więcej pokory" - Instytut Pileckiego

Screen portalu SPIEGEL

Hanna Radziejowska dla SPIEGEL: „Przydałoby się chyba trochę więcej pokory"

„Ein wenig mehr Demut wäre angebracht” [tłum. „Przydałoby się chyba trochę więcej pokory”] - wywiad z Hanną Radziejowską, dyrektor Instytutu Pileckiego w Berlinie, opublikowany 16 czerwca 2026 roku na łamach niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. Rozmowę przeprowadził Jan Puhl.

Hanna Radziejowska na tle szybowca

Rozmowa poprowadzona przez Jana Puhla dotyczy relacji polsko-niemieckich, w tym „białych plam” w niemieckiej świadomości historycznej, których obraz wyłania się z wyników badań Ipsos zleconych przez Pilecki-Institut. Hanna Radziejowska wyjaśnia też, jak rosyjska agresja na Ukrainę zmieniła niemieckie spojrzenie na Europę Środkowo-Wschodnią.

Coraz więcej osób zadaje sobie dziś pytanie, jaką odpowiedzialność Niemcy ponoszą za zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej. „Badania przeprowadzone wśród młodych ludzi pokazują ponadto, że od czasu ataku na Ukrainę częściej są oni przekonani, iż zrozumienie historii jest konieczne, aby pojąć teraźniejszość i umacniać demokrację” – mówi Radziejowska.

Fragment wywiadu:

JP: Z drugiej strony wiedza o stosunkach polsko-niemieckich niemal nie poprawiła się w ostatnich latach. Zlecone przez pani instytut badanie pokazało, że Niemcy posiadają wprawdzie ogólną wiedzę o Holokauście i zbrodniach popełnionych na polskiej ludności cywilnej, ale jest ona bardzo nieprecyzyjna.

HR: Ujawnia się tu swego rodzaju postkolonialne spojrzenie na historię. Zlecone przez nas badanie Ipsos sugeruje, że niewielkiej wiedzy o niemieckiej okupacji Polski często towarzyszy niedostateczne docenianie pozytywnego wkładu Polski w historię Europy. Wielu Niemców nie zdaje sobie sprawy, że większość żydowskich ofiar pochodziła z Polski, a nie z Niemiec. Z drugiej strony wielu nie wie również, że prawa wyborcze kobiet wprowadzono w Polsce wcześniej niż we Francji, ani że Polska miała okres bogatej kulturowo nowoczesności.

Ponadto – i to nie tylko w środowiskach prawicowych – szeroko rozpowszechnione jest przekonanie, że Polska powinna być Niemcom szczególnie wdzięczna za wsparcie podczas starań o członkostwo w Unii Europejskiej. Równie trwały jest pogląd, że ziemie zachodnie przyłączone do Polski po II wojnie światowej stanowiły już same w sobie rodzaj reparacji wojennych. Nierzadko cierpienia niemieckich wysiedlonych zrównuje się ze skrajnym doświadczeniem przemocy, któremu poddana była polska ludność podczas niemieckiej okupacji.

JP: Jak zatem Niemcy powinni postrzegać Polaków?

HR: Przydałoby się chyba trochę więcej pokory wobec społeczeństwa, które po wojnie, bez odszkodowań i pod rządami komunistycznymi, odbudowało nie tylko Warszawę, lecz także Wrocław, Gdańsk i inne miasta. Przemiany 1989 roku byłyby nie do pomyślenia bez ruchu Solidarności i oporu społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej. Niczego nam nie podarowano. Za tym sukcesem stoją praca, wyrzeczenia i osiągnięcia wielu pokoleń.