Agentura sowiecka

17 maja 2017

GomułkaW sierpniu 1941 r. Józef Stalin podjął decyzję o powołaniu do życia Polskiej Partii Robotniczej. Miała ona zyskać zaufanie ogółu Polaków i zachęcić ich do otwartej walki z okupantem niemieckim. Byłoby to tragiczne dla Polski, jednak PPR była stworzona do realizacji interesów sowieckich.

Książka Piotra Gontarczyka „Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944” została po raz pierwszy opublikowana w 2003 r. Był to efekt jego rozprawy doktorskiej, a młody historyk jako pierwszy po 1989 r. kompleksowo zajął się historią założonej w Moskwie komunistycznej partii, która po wojnie przejęła władzę w Polsce. Musiał się zmierzyć z wieloma mitami, pielęgnowanymi przez cały okres Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Piotr Gontarczyk (ur. 1970) jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, na tej samej uczelni studiował także historię. Od 1998 r. pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej, obecnie w Biurze Badań Historycznych.

Jego pierwszą samodzielną publikacją była książka „Pogrom? Zajścia polsko-żydowskie w Przytyku 9 marca 1936 r. Mity, fakty, dokumenty” z 2000 r. Trzy lata później zyskał uznanie za monografię Polskiej Partii Robotniczej, jednak głośno o Piotrze Gontarczyku jako historyku zrobiło się dopiero w 2008 r. Wówczas wspólnie ze Sławomirem Cenckiewiczem wydali sygnowaną przez IPN naukową biografię Lecha Wałęsy: „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. W późniejszym okresie skupiał się na edycji dokumentów i publicystyce historycznej.

Rok 2013 przyniósł trzecie, poprawione i uzupełnione, wydanie książki „Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944”. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Fronda. Liczba wydań świadczy o dużym zainteresowaniu czytelników pozycją, którą nieżyjący już wybitny sowietolog prof. Paweł Wieczorkiewicz określił jako „wybitną”.

Pomysł Józefa Stalina

W obszernym wstępie Piotr Gontarczyk opisuje historiografię dotyczącą Polskiej Partii Robotniczej. Przez cały okres Polski Ludowej powstało dużo prac o niskiej wartości faktograficznej, w których dzieje PPR upiększano bądź wprost zakłamywano. Autor zapoznał się z tymi publikacjami, dzięki czemu był w stanie wykazywać znajdujące się tam manipulacje. Dokładnie też opisał, na podstawie jakich źródeł postawił swoje tezy:

Praca została napisana przede wszystkim w oparciu o źródła archiwalne znajdujące się w Archiwum Akt Nowych w Warszawie. Wśród nich były głównie dokumenty pozostałe po konspiracyjnej PPR i GL-AL, a także relacje ich członków. Oprócz tego wykorzystano dokumenty z kilkudziesięciu innych zespołów archiwalnych, kolekcję prasy konspiracyjnej, odnalezione dokumenty (lub zbiory dokumentów), które pozbawione są stosownych opisów (np. mikrofilmy z dokumentami z archiwów sowieckich czy pochodzącymi z b. Ministerstwa Spraw Wewnętrznych).  (s. 15)

Zgodnie z tytułem, autor opisuje dzieje komunistycznej partii w latach 1941-1944, jednak pierwsze dwa rozdziały traktują o losach polskiego ruchu komunistycznego od odzyskania niepodległości w 1918 r. Bez naświetlenia tego okresu, szczególne okoliczności powstania i instalowania w kraju Polskiej Partii Robotniczej mogłyby nie być do końca zrozumiałe.

Autorem nazwy „Polska Partia Robotnicza” był Józef Stalin. 27 sierpnia 1941 r. w rozmowie z Dymitrowem naszkicował zasady działania nowej partii komunistycznej w Polsce. (…) Dwa dni później Dymitrow spotkał się z grupą polskich komunistów wytypowanych do działalności w Polsce i poinformował jej członków o formule i zadaniach nowej partii. W dzienniku zapisał wydane polecenia:

„Założyć partię robotniczą (z komunistycznym programem), [PPR] formalnie nie może być powiązana z Kominternem”. (s. 73)

Piotr Gontarczyk przedstawia liczne dowody na to, że inicjatywa utworzenia PPR pochodziła bezpośrednio z Moskwy. Przez cały wojenny okres wszystkie strategiczne działania partii musiały być konsultowane z centralą sowiecką. Tekst książki jest bogaty w cytaty źródłowe, każda autorska teza jest dodatkowo wzmacniana w postaci oryginalnych dokumentów. W przytoczonym powyżej przypadku o celach stawianych przed PPR autor wspiera się fragmentami Dziennika Dymitrowa.

Trójka kierownicza

W nocy z 27 na 28 grudnia 1941 r. w miejscowości Wiązowna niedaleko Warszawy wylądowała wysłana z Moskwy tzw. grupa inicjatywna PPR. Miała ona zapoczątkować działalność partii na ziemiach polskich.

Po puszczeniu motorów w ruch zaczęliśmy na pożegnanie naszej sowieckiej ojczyzny śpiewać pieśń Sziroka strana maja radnaja – ten cytat z Marcelego Nowotki Piotr Gontarczyk umieścił nawet na okładce swojej książki. Widzimy jak na dłoni, w czyim interesie działali polscy komuniści.

Właśnie Marceli Nowotko był pierwszym przywódcą Polskiej Partii Robotniczej. Zginął na warszawskiej ulicy w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach 28 listopada 1942 r. O jego zamordowanie oskarżano Bolesława Mołojca, który po śmierci Nowotki przejął władzę, mimo że formalnie powinna ona trafić do Pawła Findera.

Miesiąc po śmierci Nowotki zginął także sam Bolesław Mołojec i jego młodszy brat Zygmunt – pozostali członkowie wydali na nich wyrok śmierci, uznając ich winnymi śmierci Marcelego Nowotki. Rozgrywki o władzę w łonie PPR i metody tej walki bardziej przypominają organizację mafijną niż ruch polityczny.

Likwidacja Bolesława Mołojca pozwoliła dojść do władzy Pawłowi Finderowi, ostatniemu żyjącemu z trójki kierowniczej, wysłanej z Moskwy w grudniu 1941 r. Jednak 14 listopada 1943 r. Findera aresztowali Niemcy. Po tym wydarzeniu Polską Partią Robotniczą kierował de facto Władysław Gomułka, jej główny ideolog. Utrzymał tę pozycję do końca wojny.

Propaganda

Zgodnie z zaleceniami Moskwy, PPR miała unikać otwartego głoszenia komunistycznych haseł (kolektywizacja, delegalizacja innych partii, granica wschodnia na linii Curzona), a skupiać się przede wszystkim na zachęcaniu do podjęcia walki z Niemcami. Jej celem miało być osłabienie Niemiec – głównego wroga Armii Czerwonej – i wykrwawienie Polaków, dzięki czemu można by ich było później łatwiej sobie podporządkować.

W celu dezinformacji społecznej założono kilka tytułów prasowych. Niewiele się one od siebie różniły w swej wymowie, były jednak adresowane do różnych grup społecznych (robotnicy, chłopi, inteligencja).

Prasa komunistyczna ukrywała, kto jest prawdziwym założycielem i beneficjentem działalności PPR. Zaprzeczała też wszelkim powiązaniom partii z Kominternem. Nie można było w niej znaleźć takich zwrotów jak „rewolucja” czy „dyktatura proletariatu”, zaś mglisty zwrot o ostatecznym wyzwoleniu mas pracujących spod jarzma kapitalizmu, który pojawił się w pierwszej odezwie PPR, tonął w powodzi szumnych haseł patriotycznych i narodowych:

„[PPR to]… partia klasy robotniczej, która zawsze i wszędzie broni interesów mas pracujących i walczy o ich ostateczne wyzwolenie z pod jarzma kapitalizmu, partia robotnicza związana tysiącami nici z życiem, losami i przyszłością swojego własnego narodu, partia, która w całej działalności kieruje się dobrem narodu polskiego”. (s. 123)

Komunistyczni redaktorzy dobrze się wywiązywali z poleceń Moskwy – w artykułach znajdują się hasła patriotyczne i podkreślające konieczność walki o wyzwolenie ojczyzny. Jednak zdecydowana większość stron polskiej sceny politycznej sprzed wojny dobrze przejrzała prawdziwe cele PPR. W organach prasowych wszystkich partii pojawia się wprost stwierdzenie, że Władysław Gomułka et consortes to po prostu sowiecka agentura.

Komunistyczna partyzantka

Piotr Gontarczyk bardzo dużo miejsca poświęca dziejom Gwardii Ludowej, przekształconej później w Armię Ludową. Aktywność komunistycznej partyzantki przejawiała się szerzej tylko na ziemi lubelskiej i radomskiej. Gwardziści „wsławiali” się głównie napadami na polskie folwarki, sklepy i urzędy. Często dochodziło przy tym do gwałtów i morderstw.

Najciemniejszą kartą komunistycznej partyzantki była jej walka – na różne sposoby – z polskim podziemiem. Autor dokładnie opisuje okoliczności najsłynniejszej wojennej zbrodni komunistycznej, czyli mordu w Drzewicy. 22 stycznia 1943 r. oddział Gwardii Ludowej kierowany przez Izraela Ajzenmana zamordował siedmiu mieszkańców miasteczka Drzewica – według Gontarczyka pięciu członków Narodowych Sił Zbrojnych i dwóch cywilów (inni historycy twierdzą, że wszyscy zamordowani byli członkami zbrojnego podziemia).

W takich przypadkach komuniści usprawiedliwiali się, że likwidują hitlerowskich kolaborantów. Bardzo często było to wytłumaczenie dla zwykłych rabunkowych napadów.

Najpoważniejsze kontrowersje wzbudza jednak liczba ok. 300 „szpicli” zlikwidowanych przez grupy bojowe i oddziały partyzanckie PPR. Oczywiście nie sposób dzisiaj zweryfikować każdego takiego przypadku. Ale tam, gdzie jest to możliwe – choćby przy pomocy dokumentów PPR i GL – okazuje się, że zdecydowana większość rzekomych „szpicli” to członkowie i sympatycy polskiego podziemia, przedstawiciele lokalnej elity („wrogowie klasowi”) oraz osoby zamordowane w czasie napadów rabunkowych, z zemsty osobistej lub w ogóle z niewytłumaczalnych przyczyn. Wielu podobnych zabójstw – politycznych i kryminalnych – dokonanych przez komunistyczne oddziały nie ujmowano w żadnych statystykach. (s. 268-269).

Podobnych cytatów w książce „Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944” jest znacznie więcej. Propaganda PPR w czasie wojny i przez cały PRL zwykłe napady rabunkowe opisywała jako walkę z „wrogiem”, przypisywała sobie zasługi prawdziwego polskiego podziemia, a niekiedy w ogóle opisywała wyimaginowane wydarzenia. Piotr Gontarczyk, bazując na dokumentach, wplatając w narrację liczne cytaty, także z dokumentów komunistycznych, przedstawia prawdziwy charakter działalność GL-AL.

PPR-owcy liczyli na podjęcie współpracy z pozostałymi polskimi ugrupowaniami lewicowymi, jednak przez cały okres działalności w okupowanej przez Niemców Polsce byli izolowani i mieli bardzo nikłe poparcie społeczne. Do oddziałów GL trafiali pospolici bandyci, młodzież zupełnie niezorientowana w sytuacji politycznej oraz uciekinierzy z obozów, którzy nie mieli nic do stracenia.

Gdyby nie pomoc Sowietów, Polska Partia Robotnicza nigdy nie doszłaby do władzy w wolnej Polsce. Podzieliłaby los jej poprzedniczki, czyli Komunistycznej Partii Polski, która w II RP cieszyła się marginalnym poparciem.

Klasyka historiografii XX wieku

„Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944” to książka, która weszła już na stałe do klasyki polskiej historiografii. Na pewno ta monografia zyskałaby jeszcze większą wartość, gdyby udało się ją rozszerzyć poprzez kwerendę archiwów moskiewskich. To jednak w najbliższym czasie raczej nie będzie możliwe.

Każdy badacz zajmujący się historią ruchu komunistycznego w Polsce musi sięgnąć po książkę Piotra Gontarczyka. W precyzyjny sposób obala one mity narastające do 1989 r. (czasem także i później) oraz wskazuje ścieżki do dalszych, bardziej szczegółowych badań.

Wydanie z 2013 r. jest uaktualnione w stosunku do pierwszego i ma zupełnie nową szatę graficzną. Posiada pełny aparat naukowy – obszerną bibliografię, indeks osobowy oraz streszczenia w języku angielskim i niemieckim. Dodatkowo jest wiele zdjęć i skanów dokumentów, uprzyjemniających lekturę.

Całość jest czarno-biała, ale w przypadku dokumentów i zdjęć dotyczących okresu drugiej wojny światowej o kolorowe fotografie i tak byłoby trudno. Lekkim minusem jest miękka okładka i klejenie, co przy intensywnym użytkowaniu może spowodować wypadanie kartek.

Ogólnie jednak książka jest niezwykle wartościowa, zarówno pod względem treści, jak i formy. Powinien zapoznać się z nią każdy szanujący się historyk Polski XX wieku. Trzy wydania w przeciągu dziesięciu lat są najlepszym dowodem jej wartości. Można się spodziewać, że trzecie wydanie z 2013 r. nie jest ostatnim.

Bartosz Bolesławski

PPR72 (1)Autor: Piotr Gontarczyk
Tytuł: Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944
Wydawnictwo: Fronda
Rok wydania: 2013
Oprawa: miękka
Wymiary: 164 × 235 mm
Stron: 456

Ta strona wykorzystuje pliki cookie dla lepszego działania serwisu. Możesz zablokować pliki cookie w ustawieniach
przeglądarki. Więcej informacji w Polityka prywatności strony.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl